Super, że coś napisaliście i straszna szkoda, że nie ma zdjęć.
Jak Jeta była u mnie nie miała żadnych kontaktów ze starszymi osobami, najwięcej z dziećmi małymi i troszkę podrośniętymi! W ogóle do ludzi, po zapoznaniu, była bardzo pozytywnie nastawiona, a dzieci pokochała. Teraz czuje się coraz pewniej więc może mieć swoje sympatie i antypatie. Burz u nas nie przeżyła, ale huków sylwestrowych bała się okropnie. Dziwne, bo mój Sony nie zwraca zupełnie uwagi, a jak już to jazgocze!
Pozdrawiam na wakacje i czekam na choćby jedno zdjęcie!!!!