Romki kochane, nawet nie wiecie, jak się cieszę, że wracam. Chociaż muszę szczerze przyznać: w Anglii jak się ma dobrą pracę żyje się o wiele łatwiej niż w Polsce, gdy się ma taką samą pracę. Nawet zaczęłam główkować, co mogłabym robić w Anglii - sporo pomysłów, ale zero funduszy na ich realizację. Ale będę nadal myśleć i kończyć dyplomowanego, a wtedy zadecyduję, czy warto plany przekształcać w czyny. Teraz myślę nad DT dla Giny, ale musi jeszcze się na to zgodzić moja pierworodna, a ona w Polsce. Więc wracam, kochani!!!