Cieszę się, że troszkę lepiej się czujesz, ale nadal życzę zdrówka:) A Gina, mimo, że pewnie siostra Zulki, nie boi się deszczu i grzmotów, choć spacerek po deszczu zupełnie jej nie interesuje! Czy kawa doszła i czy ew. smakuje?
Zaczynam już wpisywać Ginę do różnych ogłoszeń oferujących dom, bo czas leci, a tak jak już pisałam ja mogę być tylko domem tymczasowym, stałym nie!!! Po zakończeniu leczenia uszków wystawię Ginę na Allegro i inne portale typu kupię/sprzedam, może komuś się spodoba i da jej fajny stały domek:)
Nie, raczej nie przytyła. Ale powiem szczerze, raczej nie powinna przytyć, bo ma krótkie łapki jak jamnik i będzie ciągnęła brzuchem po ziemi!!! U nas wreszcie przestało lać i siąpić, może pójdziemy na dłuższy spacer! Nadal nie zakupiłam baterii, wiec zdjęć nie ma:(
Witamy, my już po deszczowym spacerku. Wszystko jak zwykle!!! Chrupki dla psów kują Ginę w zęby, już drugi dzień prawie nie ruszone. I cały czas sprawdza, czy Sony nie ma czegoś lepszego. Ale ten wsuwa wszystko raz dwa, bo wiadomo wróg nie śpi. Za to jak lodówka się otwiera to Gina pierwsza w podskokach biegnie do kuchni, bo przecież ludziska jedzą coś lepszego. Ale ja twardo psy nic nie dostają!