Po Mielcu wałęsa się też coś podobnego do colli na wyższych łapach, prześliczne i ma obrożę, do mnie nie chciał podejść. I dzisiaj widziałam młodziutkiego pieseczka, bardzo chudego, który wygląda jak sarenka z budowy nie z koloru. Boi się ludzi, bardzo, ogonek cały czas pod brzuchem:( Muszę zacząc brać na spacery z moim psem jakieś żarełko dla biedaków, może się oswoją i podejda. Straż może przyjechać jak pies jest złapany, ale wolą, żeby dzwonić do schroniska! Nie bardzo chcieli ze mną gadać, bo jak mówię, że jak psy się wałęsają, to mówią, żeby zadzwonić jak będą, ale one przecież cały czas sie przemieszczają!