Już są prawie na miejscu!
Niestety, schronisko nie spisało się, oprócz wydania psa, nie dali ani klatki, ani książeczki zdrowia, ani zaświadczenia o szczepieniu:( I po co ja za tym chodziłam?
No, cóż dobrze, że Aguś ma to już za sobą!!! W samochodzie zaszył się w najciemniejszy kącik i tak siedzi, i udaje, że go nie ma!
Resztę dowiemy się pewnie od tymczasowej opiekunki Agusia, która jest zarejestrowana na Dogo!!!
Jeśli ktoś chce wesprzeć Agusia gotówką lub bazarkami będę bardzo wdzięczna:):):)