Boksia widziałam tylko raz, strasznie chudziutki, drugiego chłopak mojej córki odwiózł do schronu - jest bardzo chory, bardzo wychudzony, taki śliczny pręgusek!
Aguś już jest pod moim blokiem, postaram się dzisiaj go złapać (muszę kupić szelki, obrożę i smycz). Jeśli się nie uda jestem umówiona jutro z Kierownikiem schronu na łapanie. Ale dzisiaj przywitał mnie radośnie i wygląda rewelacyjnie, ukłony dla schroniska i weterynarza, bo zrobili kawał bardzo dobrej roboty!!!
Trzymajcie kciuki, żeby nam się udała łapanka!