Myślę, że z tym kojcem to wcale nie jest zły pomysł!!!
Zabieg kastracji u psów to wg wetów nie operacja i komplikacje są rzadko, więc tutaj nie musisz martwić się za wiele!!!
Co do męża - musi zaakceptować Cię taką jaka jesteś, bo mamy tylko jedno, wcale nie za długie życie i pragniemy się w nim zrealizować. Wcale nie zaniedbujesz ani córki, ani męża, ani zwierzą, dzielisz z nimi swój czas i to jest właśnie wspaniałe!!!
Powodzenie, trzymam kciuki za wytrwałość!!!