Widziałam dzisiaj Lindę:( Niestety jest w hali do leczenia, nie wiem, co jej jest, ale wygląda niezbyt dobrze - strasznie smutna, trzepie głową i widać, że dokuczają jej te nieleczone uszy. Tylne łapy też na za dobrze, pocieszam się, że to tylko miało być przygotowanie do wyjazdu do Murki, a tu nici. Szkoda jej, to bardzo mądra suka, reaguje na imię, przychodzi na głaski, ale jest niewyobrażalnie smutna:(:(:( Ona w schronisku nie ma szans na dom. Majuska zrobiła jej parę zdjęć, a potem Linda weszła zrezygnowana do budy i już nie chciała wyjść. Tak wygląda pies z depresją schroniskową:( W Brzyściu niestety nie ma miejsca:( Ja po wizycie w schronisku jestem w depresji, masa szczeniaków, dwa szkieleciki i jeszcze Linda taka smutna i zrezygnowana:( Na święta zwierzakipowinny grzać dupki w domkach, a tu tyle nowych nieszczęść!!! Ech życie:(:(:(