Moja tymczasowa Bisia to już od kilku dni obraz nędzy i rozpaczy, jest maksymalnie przerażona, telepie się ze strachu, wytrzeszcz oczu i kołatanie serca. Podałam jej luminal, bo bałam się, że zejdzie na zawał. Nie telepie się już tak strasznie, ale jest maksymalnie przerażona. Na spacerku była chwilkę o 9 rano, do teraz nie udało mi się jej namówić na siusiu:( Walą u nas cały czas, bo to centrum miasta i sunia zaczyna nam chodzić po ścianach. Stosujemy feromony, ale efekt mizerny. W zeszłym roku było zdecydowanie gorzej, ale ja wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ona jest taka bojaźliwa! Myślałam, że ma atak padaczki. Moje psy i tymczasy nie miały takich lęków. Modlę się, żeby już było po!