A my byłyśmy w Libiążu, nie Lubiążu ciotka, a p[I]óźniej w Chrzanowie. Jechałam z Hienką na tylnym siedzeniu, cały czas grzecznie spała, czasem tylko popatrzyła wielkimi ślipiami i zamerdała nieśmiało ogonkiem. Jest przemilutką sunieczką, życzę jej wszystkiego najlepszego w nowym domku! :)[/I]