Jump to content
Dogomania

szarotka11

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szarotka11

  1. Witaj Psoniu, wiesz jak Pani zrobić psikusa;). Ta piłeczka pobudza do nowych łez, ale i do czułych wspomnień. Oj Psoteczko....
  2. Zegnaj piękny Buddy i bądź szczęśliwy za TM. Widzę, że uwielbiałeś podobne klimaty jak mój Morus. Myślę, że odnajdzie Ciebie i sobie pogadacie o znanych krajobrazach.
  3. Gabi, Whisky witajcie. Dziś piękne słońce świeci, a tęsknota w pogodny dzień się nasila. Tak trudno bez was zyć
  4. Rastuniu, byłam nad morzem, widziałam jak psy z radością pływały w zimnej wodzie w pogoni za patykiem rzucanym przez Pana. takie były szczęśliwe... Ty pewnie też tak się zachowywałaś. A Morus nie lubił wody. Za nic nie chaciał wejść nawet do strumyka w upalny dzień. A jak Go kąpałam, to stał posłuszny i obrazony z głową odwróconą do ściany. Dopiero po kapieli była radość i tarzanie się w piachu i trawie :lol:
  5. A ja chciałam wyhodować z gałązki wierzbę, i posadzić przy Morusku, ale nie wyszło. Kiedyś takim sposobem piękna wielka wierzba wyrosła w ogrodzie. Muszę inne drzewko znależć. Witaj Meluniu
  6. Witaj Ernusiu, ja tez ostatno rzadko tu zaglądam, ale myslami jestem zawsze z Wami. Tak to już jest, że im więcej czasu upływa, tym bardziej tęsknota i ból się nasila. Może nie jest to rozpacz, ale tak brakuje mi powitań, szczekania wokól domu.....jest pusto.
  7. Jesteś zawsze ze mną gdziekolwiek jestem. Morusie nie myślałam,że tak będzie mi Ciebie brak. Że tyle miejsca zajmowałeś w moich myślach... Jeszcze nie zdecydowałam się na konkretnego psa. Mąz chce młodego, a mnie jest wszystko jedno, chociaż wiem, że pies schroniskowy i stary będzie potrzebował dużo czasu i serca. Oglądam zdjęcia w internecie, ale do schroniska nie mam odwagi się wybrać. Raz kiedyś byłam i wrażenie było okropne. Dziekuję Wam że pamiętacie o nas :loveu:. Ja też myślę zawsze o Was ciepło, i o tym specjalnym miejscu....Dobrze że jesteście.. że jesteśmy:lol:
  8. Nastał piekny czas. Ale co z tego. Was już Kochane Pieski nie ma. Rastuniu pamiętam o Tobie. Do zobaczenia za tydzień - może we wtorek?
  9. Atosku do zobaczenia po majówce. Jest tak pięknie, że zamiast świeczki daję Ci wiosenne kwiaty. Na pewno je potargasz :lol:
  10. Aresiku do zobaczenia za tydzień. Poszalejcie trochę w tę długą majówkę
  11. Tak, bardzo boli i wyciska na nowo już przyschnięte łzy. Psoniu nie będzie mnie tu przez tydzień - baw się dobrze;)
  12. Morusku, wyjeżdżam na majowy weekend. Nie bedzie mnie tu przez tydzień. Jest piękna wiosna, wszystko kwitnie i straszny żal mi ściska serce, że tego nie widzisz. Zarosły już nasze ścieżki....samej mi się nie chce chodzić, bo to smutno i bez sensu. Po długiej majówce wybieram się do schroniska po nowego psa. Nie mam pojęcia jak to będzie. Boję się. Może na spacerze z nowym psem będę płakać z żalu i porównywać wszystko z Tobą??? Ale pustka jest silniejsza. Zawsze u nas był pies, więc teraz jest smutno i źle. Trzymaj się piesku i nie miej mi za złe
  13. Kasyk tak mi przykro....Tez myslę, że juz się zapoznał z wszystkimi pieskami za TM... i juz nie śpi... Dżejkoł
  14. Axel biegaj szczęśliwy po zielonych łąkach.
  15. Migaczku, tak trudno pogodzić się z tym, że nie pobiegasz tu po znanych tylko Tobie i Twojej Pani ścieżkach. Ale TAM też jest pieknie. Szkoda, że bez nas .
  16. Psotko i wszystkie nasze pieski za TM śpijcie spokojnie. Jutro znowu będzie piękny dzień
  17. Amelko żegnaj i witaj w nowej krainie za TM. Tu już zawsze będziesz zdrowa i radosna.
  18. Arku bardzo Ci współczuję. Mój Morusek odszedł też w podobnym wieku. Minęły już prawie 4 miesiące, ale tęsknota i ból pozostały. Myślę, że już nasze pieski się poznały za TM i są szczęśliwe. A my musimy tu ich wspominać i tęsknić, bo to jest właśnie miłość Dla Filipka
  19. Gabi, Whisky piękne księżniczki, delikatne jak motyle...
  20. Szajbus...piękny sen. Tak chciałoby się go pamiętać zawsze. Kiedy przychodzi taki sen niespodziewany, nie jako projekcja naszych dziennych myśli i przezyć, to tak łatwo uwierzyć w prawdziwość tej pięknej krainy za TM, drugiego życia naszych "braci mniejszych". Chociaż nie widziałam takich obrazów, bo Morusek przyśnił mi się w domu, to dało mi to wielkie ukojenie. Dziękuję Psotuniu
  21. Moniu ten czas wiosenny i letni bardzo nas przygnębia. Ale Ty masz u siebie tyle psiaków, że pewnie masz mniej czasu na myślenie. Troska o Dzekusia, pokazywania uroków wiosny kanapowcom:lol: . Monium1 nie myśl o tym co nieuchronne. Nigdy nie będziesz dość przygotowana na ten czas. Ja dopóki nie straciłam Moruska, nigdy nie wchodziłam na to forum. Dopiero teraz daje mi ono siłę i ukojenie, bo wszyscy tu mamy podobne przeżycia. Teraz ciesz się Zyciem razem ze swoją sunią i nie dopuszczaj myśli, że to się może skończyć. Meluniu pamiętam o Tobie. To na ten wiosenny czas.
  22. Dominiqa tak mi przykro, że takie maleństwo musiało odejść. Ale naprawdę wiek nie ma znaczenia, ból jest taki sam. Mój Morus miał 16 lat, minęły już (dopiero?) prawie 4 mies., a ból jest dalej dojmujący. Pisz o swoim Tuptusiu tutaj, to przynosi ulgę, a masz tu samych przyjaciół
  23. Iri Morus też dawno nie był u mnie. Od tego snu tak realistycznego, kiedy rzucił się do lizania męża, nie pokazał się więcej. Mam nadzieję, że im jest tam dobrze i coraz bardziej się przyzwyczajają do nowego otoczenia i nowych przyjaciół. Iri też płaczę, szczególnie w tak piękne dni jak dzisiaj. Ernusiu dla Ciebie
  24. Morusku coraz bardziej mi Cię brakuje. Mimo tego, że już mogę o Tobie mówić poza tym forum. Ale ostatnio niestety pękłam, rozryczałam się. Zrozumiałam, że czas nie jest moim przyjacielem. Ze to tak jeszcze boli. To nasze ciągłe rozpamiętywanie choroby, ostatnich chwil, szarpanie się z sumieniem....Wmawianie sobie, że one wiedzą o naszej miłości ale i bezsilności....Czasami jest to pociechą, ale przychodzi chwila, że cała ta konstrukcja rozsypuje się jak domek z kart. Zostaje wielkie poczucie winy. Lenana nie było mnie przy Morusku i to nie daje mi spokoju. Ale też nie mam odwagi zapytać męża jak poszedł w tą ostatnią drogę. Nie wiem, czy kiedyś się odważę. Mam przed oczami jego uśmiechnięty pysio i nie męczy mnie obraz jego cierpienia i umierania. Ale nie wiem czy to lepiej. Myślę, że winna mu byłam obecność w ostatnich chwilach, bez względu na MOJE samopoczucie. Isia właśnie tak jak Ty chciałam odprowadzić Moruska. Teraz myślę, że lepiej bym się czuła, że nie miałabym poczucia zdrady i nie dręczyłaby mnie świadomość tego,że On nie rozumiał dlaczego mnie nie ma. Ale widzę że w obliczu śmierci i naszej powinności wejścia w szafarza życia i śmierci, nie ma dobrych rozwiązań. Dlatego tak się boję obecności drugiego psa. Poza poczuciem zdrady, jeszcze dochodzi myśl o nieuchronności podjęcia takich decyzji. A z drugiej strony nie mogę dłużej żyć bez psa. Po majowym weekendzie wyruszam do schroniska. To już postanowione.
  25. Boże, szajbus, tego się nie da ogarnąć ludzkim sercem i rozumem! Co trzeba poprawić w opiece w schroniskach, żeby psy rzeczywiście miały tam jakiś zastępczy dom. Bo, że ludzką wrażliwośc trzeba poprawić to wiadomo, ale tego się nie da zrobić dekretem. Zagryzione pieski....za tyle cierpień na ziemi bądźcie w dwójnasób szczęśliwe tam za TM.
×
×
  • Create New...