Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. [quote name='Łodzianka']Sunia przyjechała.[/quote] To teraz będzie pisane :diabloti:
  2. Owszem, ale pani zrezygnowała z Rexa, bo nie dałaby jednak rady...
  3. [quote name='BasiaD']Sun wracaj na 1, cioteczki ponawiam sprawę hoteliku, na pewno coś wpłacę (100-200 zł miesięcznie!) Szkoda takiego wspaniałego psiura! Do góry po domek hop![/quote] Podobną deklarację złożyłaś kiedyś na jednego psa... Od ponad pół roku nie wywiązujesz się z niej, więc nie obiecuj ponownie, żeby nikt się nie nie rozczarował. Dług tamtego psa z tytułu twojego lekceważenia, to ponad 2 tys zł. Pw w tej sprawie kieruj do osób w tamtą sprawę zaangażowanych, które czytając twoją ponowną deklarację dla Suna są conajmniej oburzone.
  4. Ech..............duszyczko pomóż czasem swoim współbraciom....
  5. A ta babka na wersalce to chyba totalnie zalana.....? Trzeba ratować sunieczkę, to ludzki padół, na który ona nie zasługuje....
  6. Najgorzej mam ja, ale nie będę wyliczać 8) Nikt po mnie sprząta, nie czyści mi uszu, nie całuje w pysk i nie cieszy się moją słodką szpetotą....A reszta ma się dobrze. O Rexie napiszę, napiszę, tylko nie mam co za bardzo, bo poprawny jest chłopak w każdym calu :)
  7. Jasne, że dałam...biednej łapy tak ze sztywniały, a jeszcze musiałam jej te łapy kolejno wystawić i kadłub przenieść, a Saba tłusta jest na zimę. Dałam gar ciepłego jedzonka, bo bardzo była nieszczęśliwa, kiedy zobaczyła swój pojemny gar taki pusty :placz: Misiek toczył się kulejąc bokami, bokami, bo nawet szczekać nie miał siły. NIGDY nie widziałam, żeby tak się schlał :diabloti:
  8. Thanks a lot Fonka :loveu: Saba strasznie linieje, więc jeśli jej kilka dni nie czeszę, to jak baranica wygląda, a w socjalnym :mad: nie ma podłogi tylko suchy piach.
  9. Saba mnie do grobu kiedyś wpędzi :mad: Dwa dni temu poszłam z garem rozlać kolację. Wlałam każdemu szczodrze, ale Saby nie ma. Nidzie nigdy nie chodzi, nie szlaja, się, nie włóczy, a tu już 23, a sucz przepadła. Chodziłam z latarką, szukałam, wołać to sobie mogę, skoro głucha jak pień. Suczy jednak nie znalazłam. Zostawiłam drzwi od szopy otwarte i pełniuteńki cieplutki gar żarełka. W nocy miałam czarne myśli, że może poszła gdzieś odejść w samotności...:( Nad ranem wychodzę z nadzieją, że Saba na swoim posłanku w szopie a gar wylizany do czysta...Tymczasem wiatr przymknął nieco drzwi i kiedy je otworzyłam na świat boży wytoczyła się beczka, która ongiś była moim 25-letnim starym kapciem Miśkiem. Aż sapał, tak się obżarł, ale schlał wszystko, co było w ogromnym garze Saby, a ona JE. Musiał pracowac całą noc, bo na pysku wisiało jeszcze to i owo. Saby nie było. Poszłam jej znów szukać, zlazłam się jak głupia. Rozżalona i sfrustrowana postanowiłam chociaż wysprzątać pomieszczenie socjalne, w którym to moje psy srrrrrrrają w chłodne noce :mad: A tam proszę ja was pomiędzy dwoma kozłami do remontu ( tak się to zwie) leży jakiś stary zapiaszczony korzuch. Nie pomyślałam , że to moja Saba, tylko już miałam posłać w kierunku tz odpowiednio nasyconą myśl, ale korzuch nagle spojrzał na mnie spode łba. Saba...Wlazła tam, zakleszcyła sie i nie mogła wyjść. Ale po co tam wlazła? Ciepła czysta słoma, pachnąca latem , a tam sam piach....Misiek jej oczywiście żarcia nie zwrócił.
  10. Viris, psia krrrew, ty się marnujesz w swoim zawodzie. W CBŚ na ciebie czekają. :D
  11. No właśnie, ja po przeczytaniu pierwszego zdania ku innej bohaterce obrazu skierowawszy swój wzrok :D Mordzia jest urocza :)
  12. Taaa, mam wprawę ;)
  13. Boże jaki biedaczek....:( Trzymam kciuki za niego.
  14. Misio szepnie na pewno...On tyle wycierpiał...
  15. Ech biedaku..........................niech cię ktoś zobaczy.
  16. Warunki koszmarne... Foty pewnie Hania z ukrycia strzelała, bo nikt jej nie zaprosił do środka ;)
  17. Wylinieją do reszty, a potem przyjdzie zima i doopska będą marzły :mad:
  18. Ja zawsze bardzo jestem wdzięczna za każdą pomoc dla Saby.
  19. Trzymam. Rex i Saba strasznie linieją. Nie wiem, czy to na wiosnę, czy zmyła jakaś ;)
  20. Czułam, że on długo nie będzie żył już na samym początku, kiedy Przyjaciel Koni wręczyła mi to kruche ciałko owinięte w kocyk. Kiedy jego stan się prawiał, pojawiała się nadzieja, że może jednak, że dojdzie do siebie i znajdzie domek, ale cóż... Widocznie szybka śmierć była mu zapisana. Moja znajoma jest dyplomowaną specjalistką od Feng Shui i według tej wykładni liczbę 24 czyta się "dobrze jest umierać". Mój dom ma nr 24.... Uświadomiłam sobie te słowa dopiero po śmierci Misia, kiedy zakopywałam jego ciałko :( Miał lekką śmierć. Nie cierpiał. Nakarmiłam go, ułożyłam i wyszłam z pracowni. Został na swoich kocykach bezpieczny i najedzony. Po ok. 40 minutach poszłam dołożyć do pieca. Misio leżał jak zawsze, ale coś mnie tknęło, pogłaskałam go, był ciepły i nie spostrzegłam, że nie żyje, zresztą często leżał jak martwy. Dopiero, kiedy podniosłam jego pyszczek, żeby jak zawsze się upewnić, że jednak jest ok....Miał zamknięte oczka, spokojny uśpiony pyszczek. Zasnął sobie...:( Julce powiedziałam, że poszedł jednak do tej suczki i pani go pokochała i przygarnęła. Ona już asystowała przy jednej ludzkiej śmierci 3 tygodnie temu. Chciałam jej oszczędzić kolejnej. Nie ze względu na ból, ale dlatego, że jakoś tak...śmierć staje się dla niej oczywistością...
  21. Misiu zasnął... Tak po prostu. Położył się i zasnął na zawsze...
×
×
  • Create New...