Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Ok, więc koleżanka smutnata2 maszeruje na czarną listę i ban na wieki wieków gratis.
  2. Radek, z nieba spadłeś! Dziękujemy! Przez moment miałam wrażenie, że marny los Kuby obchodzi tylko niewielkie gronko osób. Anett zadeklarowała pokrycie brakującej kwoty, czyli 200zł. To bardzo dużo, jak na jedną osobę, dlaczego tak się stało???
  3. Chętnie przyjęłabym sunię do kojca z Gromem, ale warunek - przynajmniej ona musi być wysterylizowana, bo Gromiś ma 100% ciała.
  4. Lucky musiał uciekać w popłochu kilka kilometrów, zanim znalazł się na autostradzie. Przeczytaj opis na jego wątku... Gromiś znów upodabnia się do beczki, zastanawiam się nad dietą, ale z drugiej strony...siedzi biedak w kojcu i jedyny jego ruch to wskakiwanie na budę, ujadanie i zeskakiwanie. Kiedy skrobię piramidy z dachu jedno oko jak peryskop łypie na mnie zza budy, czy aby skutecznie się uwijam. Bo toaleta jest na dachu, jakby ktoś nie był w temacie. Rozprutą poduchę chciałam wyrzucić i dać mu kocyk. Okazało się, że jej żałosne resztki zostały przeniesione za budę, żeby mu tam było miękko. Nie mogę jej wydobyć, bo skubana przymarzła...
  5. U nas zamieć. Wieczorkiem zaniosłam Kubie Meloxivet wraz z Canicoxem wymięszane z rosołkiem. Na powitanie wytrzepał poduchy ogonem, ale doopska nie podniósł. Musiałam mu pod pysk podstawić, żeby łaskawie wychlipał. W sumie, to późno już było i miał prawo spać. Na dodatek musiałam się za niego wstydzić, bo pogonił pana, który sprawdza liczniki, a dokładnie chapnął go za nogawkę. Moja głupia wymówka, że to staruszek i nie ma zębów wcale nie wpłynęła na poprawę sytuacji. Pan się obraził.
  6. Pozdrowienia dla Isi, Polci i reszty towarzystwa :) Dawno nic tu sobie nie poczytałam....
  7. Lucky spłoszył się wybuchającą petardą i zginął na autostradzie...
  8. Napisałam, że wpłata za luty dotarła, ale to pomyłka - nie spojrzałam na imię. To dla Groma. Za Kubę wpłaty nie otrzymałam.
  9. Wczoraj wieczorem do kolacji podałam Kubie lek od Anett. Wydaje mi się, że nawet apetyt mu się nieco poprawił nie wspominając o humorku, bo przytruchtał się dać ukochać zaraz po moim porannym wjeździe do garażu. Kuba ma manierę wychodzenia z garażu zawsze kiedy wyjeżdżam i wjeżdżam, chociaż miejsca jest sporo i nie musi. Może jakieś złe wspomnienie związane z samochodami. Dziś owszem, wstał i wygramolił się zaspany i naburmuszony, ale po powrocie...sama słodycz...;)
  10. Kuba ma zbitą łapkę - przednią. Nie jest złamana ani zwichnięta, ale na moich oczach psina przewróciła się na oblodzonej ścieżce. Upadł na bok, podniósł się szybko i zamachał ogonem, obejrzałam go i nic nie wskazywało, że coś się stało, ale po dwóch godzinach zaniosłam mu znów coś na przekąskę, jako rekompensatę za "bóla". Wstał, podszedł do mnie machając leciutko ogonkiem, kanapkę zjadł, ale kiedy wyklepywałam mu jak zawsze boczki zapiszczał. Wybadałam miejsce - to samo, na które się przewrócił. Obmacałam łapę, ale zpiszczał tylko kiedy go klepnęłam w miejsce upadku - biedaczek :(
  11. Biedactwo bardzo bał się huków....Nie wiadomo, czego w przeszłości doświadczył... Aniu - zrobiłaś dla niego ABSOLUTNIE wszystko, co zrobić mogłaś, a nawet więcej. Niestety pewnych sytuacji po prostu nie da się przewidzieć. Jest to straszny cios, wiem, co czujesz, bo sama tego doświadczyłam. Musimy jednak żyć z przekonaniem, że bez względu na to, jak bardzo go kiedyś krzywdzono, jego życie zmieniło się całkowicie od momentu, kiedy TY podjęłaś decyzję, że go zabierasz. Był zastraszony, sponiewierany, zdziczały, zalękniony, płochliwy, chował łapki pod siebie, bo być może był po nich bity, bał się wszystkiego i wszystkich. dzięki twojej decyzji miał szansę być u mnie, a potem u ciebie - otoczony miłością, troską i opieką. Dałaś mu piękny rok życia po gehennie, jaką zgotowali mu inni ludzie. Nikt nie uchroniłby go przed sytuacją, w której się znaleźliście, nikomu nie udałoby się zapanować nad sytuacją. Bardzo wam współczuję....Nie potrafię powiedzieć nic pocieszającego, bo wszystko wydaje sie banalne.
  12. Bardzo mi przykro....bardzo, bardzo...Brak mi słów...
  13. Gromiś dobija budę w najlepsze. Mój szalenie efektowny płaszczyk został rozpracowany na części pierwsze, więc dłołożyłam mu miłosiernie duży jasiek, który został jednak bezczelnie pozbawiony treści. A Gromiś ma uśmiech na pysku. :roll: Szczekamy sobie w cały świat i chyba mamy się dobrze. Czekamy do wiosny, żeby trening osobowości rozpocząć. Lucky nie żyje....:-(
  14. W sobotę zadzwoniła do mnie Słoneczko z Anglii.....Lucky nie żyje. Tak bardzo płakała, ja też się spłakałam. Tyle pracy włożyłyśmy w uratowanie tego psiaka, tak dobrze mu u niej było, tak bardzo dbała o niego...Spłoszył się podczas spacerku i wpadł pod samochód.
  15. Owszem, latem każdy lepiej wygląda....Nawet ja. Kubusia od dziś będzie dostawała Meloxivet na stawy - prezencik od Anett. Serdecznie dziękujemy :) Mrozy Kubie faktycznie lepiej służą - dużo sobie człapie tu i tam, tak łapa za łapą, a podczas odwilży muszą mu stawy niestety dokuczać. Widzę, jaki osowiały i smutny. I tak ciężko chodzi, nawet je mniej i tylko gotowane, suchej karmy wcale nie tyka, a może czasem troszkę, bo jednak ubywa. Chciaż może to robota Foczki i kocurka, któremu Kuba tatusiuje. Dzięki Anett za ten lek. Jest jak znalazł w tj sytuacji :)
  16. Teraz dla odmiany zdjęcia z komputera wstawiają się jako załączniki...
  17. Oto Kubusia pełen skruchy pałaszujący zdobyczny chleb - mój powszedni :diabloti: [ATTACH=CONFIG]3415[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]3414[/ATTACH]
  18. Po dzisiejszej nocy - koszmar...Wszystko zawiane, tony śniegu spadły, a Kubusia w zaspie leżał. Co prawda było - 2 tylko, ale kto normalny leży w taką pogodę w zaspie?
  19. Dzięki Maupo, ja technicznie nie byłam w stanie tego ostatnio zrobić. Miejmy nadzieję, że Dogo będzie nam teraz śmigać. Problemy jak widać mają nawet moderatorzy ;)
  20. Nie zapominajcie o chłopaczku...On w te paskudne mrozy wyraźnie odmłodniał. Jest tak zimno, że psy nie zdążą zjeść do końca ciepłego jedzonka i spora część przymarza do garów. Rano odgrzewam, dolewam, dosmaczam. Kuba jak wiecie ma problemy z tylnymi stawami, dobrze, że się rozchodził na starość, jednak cały ciężar ciała spoczywa na łapach przednich, a tylne jakimś cudem ledwo stąpają po ziemi. Zauważyłam, że pazury w tych dwóch łapach są znowu długie, bo ich nie ściera. Z liftingiem wstrzymamy się jednak chyba do wiosny. Za to na Kubusiowe stawy nabyłam po okazyjnej cenie Canicox - Gr. Dolewam mu do kolacji, bo na pewno jego stare stawy mu nieco zimą dokuczają.
  21. Za grudzień otrzymałam w ubiegłym tygodniu 70 zł. Właśnie mija termin wpłaty za styczeń... Nie lubię takich sytuacji, znam je bardzo dobrze. Nagle pies traci darczyńców i zostaje bez wsparcia. Chciałabym, aby cała kwota za 2 miesiące została wpłacona jednorazowo - 530 zł: 230 za grudzień i 300 za styczeń, który właśnie mija. Każdy z psów na tymczasie u mnie oprócz Groma ma zaległości. Jest ciężko...
  22. Kubusia ma się dobrze, przeżył trzęsienie ziemi o 5 rano. Spałam, więc dowiaduję się z wiadomości ..., że u nas trzęsło. Być może następny post napiszę z zaświatów.
  23. Znów straszne mrozy....Gromisiowi w budce ciepło, tak myślę.
  24. Dziś dla odmiany pruł ryja na głuchą Foczkę, bo sobie chodziła, a on w kojcy siedział. Dobrze, że kobieta nie słyszy ;) Myślę, że przydałaby mu się jakaś towarzyszka do kojca, miałby się do kogo przytulić i wyżalić...A tak jedno głuche, drugie go omija, koty go ignorują....Dziś się czesaliśmy po łysym łebku - tak dla zasady. Udawaliśmy, że nas to nie bierze, ale fajnie było.
×
×
  • Create New...