Szajbus, jakbyś wyczytała w moich marzeniach;) Chciałbym mieszkać gdzieś wśród nadbużańskich pól i lasów, ale niestety trzeba mieszkać w betonowym bloku.
Wypoczynek mieliśmy udany, za to kilka dni po powrocie dopadło mnie zapalenie gardła z wysoką gorączką i trzyma do dziś. Dobrze, że gorączka trochę spadła.
Zawsze gdy czułem się gorzej to chorowałem w łóżku w towarzystwie Norci. Potrafiła wyczuć, że czuję się źle i wskakiwała do mnie i kładła łebek na mnie, od razu robiło się lepiej.
Nasza Saruśka reaguje na moją chorobę inaczej. Gdy leżę w łóżku kładzie się obok łóżka i wystawia brzuszysko do głaskania, potrafi się tak położyć żeby mieć pewność że ręki mi wystarczy. Dzisiaj domagała się głaskania przez godzinę:) To też jest zresztą bardzo fajne.