Saruśka od 20:15 jest już w domu. Widać, że schodzi z niej narkoza, jest taka nieswoja ale wygląda na to, że nic złego się nie dzieje. Na razie ma jeszcze założony wenflon (został tak na wszelki wypadek), jutro koło południa będzie zdjęty:) Małpiszonek ma teraz śliczne ząbki, a najfajniejsza była jej reakcja gdy przyszliśmy po suczydło do lecznicy. Taką psią radość to rzadko można zobaczyć:) Po powrocie do domu zrobiłem zdjęcia, jutro zgram je z aparatu i postaram się tu wkleić. Teraz czekamy na północ żeby Saruśkę napoić, wcześniej nie możemy dawać wody.