-
Posts
4082 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by KWL
-
Banery dla zbiórki i bazarku: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/potrzebna-zbiorka-na-amputacje-lapy-143298/"][IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/OperacjaZ100.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f99/perfumy-obrazy-na-operacje-szczeniaka-do-30-09-a-146760/?highlight"][IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/OperacjaB100.jpg[/IMG][/URL]
-
[CENTER]Harald Staruszek na dożywociu, głuchy, wiele lat w schronisku. Od kilku miesięcy pod opieką APSY. Najchętniej śpi :-) Z Vitem reacje ma neutralne. [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Hary.jpg[/IMG] [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/HarmalVit.jpg[/IMG] Limonka Malutka sunieczka, najmniejsza w stadzie. Na początku cichuta, potem stopniowo się rozkręcała, zwłaszcza na spacerach. Bardzo polubiła Vita. Z wzajemnością - Vit stał się jej obrońcą ! Na każde piśnięcie Limki z powodu obcego psa natychmiast Vit się rozszczekiwał i rozburczał :-) W miesiąc więcej naszczekał niż przez pare lat naszej znajomośći... Limka była tymczasowiczką - ma już swój dom. [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Limon.jpg[/IMG] [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Vitolim.jpg[/IMG] [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Lim10.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
jamniko-teriero-kundelki: grozi im schron, prosimy o DT/DS
KWL replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
No tak Florka zdecydowanie trzeba przed adopcją wychować, jeśli ma być to udana adopcja a nie kolejne przerażające przeżycie i trauma dla niego... -
Już ma dom ! Piękny miś do budy, na łańcuch, na stróża nocnego ?
KWL replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Parynio bardzo dziękuje. A Parys pięknieje dzięki Morisowej która zafundowała mu sesję z nożyczkami i szczotką, a także poprawił bardzo swoje chodzenie na smyczy. -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='APSA']kiedy on pierwszy raz trafił na Paluch?[/quote] 09.08.2008 [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/nowepsy2008/images/2008-08-09/2121.jpg[/IMG] Rok i prawie dwa miesiące... -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biafro - ty to masz przecież całe stado i to na co dzień, łatwo to na pewno z tym nie masz... My tylko co parę dni spędzamy pół dnia w schronie i to już potrafi dać solidnie popalić... Idusiek - tak Mojo zjechał bardzo, ale bardziej jest zaniedbany fizycznie, psychicznie jest chyba lepiej - na spacerze poazał że dawny Mojo jest obecny, tylko dość głęboko schowany. On jest pracoholikiem, bez terenu, bez pracy i mądrego opiekuna robi mu sie wszystko jedno, i stąd taki klapnięty. -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
KWL replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Biafro, ja na pewno strzelał nie będę. To się zgadza z tym co widziałem w Boguszycach. Baca jest psem może troszkę dziwnym, jest jednak tyko psem być może mającym jakiś problem ale przewidywalnym i zupełnie do ogarnięcia. Jest wycofany i może dlatego jego agresja czasem była dużo mocniej zaskakująca... Natomiast Fred... ma dużo mocniejszą psychikę, jest dużo bardziej niezależny i pewny siebie... i w Boguszycach zmarnowany. Nie nauczony niczego, rozpuszczony, odstawiony od pracy, znalazł sobie zajęcie w postaci bycia nieprzewidywalnym psem na głównym wybiegu, znudzony pozbawiony pracy ( a to dla kaukaza niezbędne jak dla trawy deszcz) znalazła sobie inne - w końcu to inteligentny pies. Jak nie mogę na poważnie stróżować to będę straszyć i się wygłupiać - i tak został błaznem, ale właśnie dlatego jest niestety niespełniony i nie do końca przewidywalny, bo w naturze rasy ne błazeństwo a praca jest.. -
[CENTER]Zaległości ciąg dalszy czyli nowe koleżanki i koledzy Vita. Malina Sunia o groźnym wyglądzie, duszy ON-ka, sercu labka, na dokładkę niezwykle energetyczna, aktywna i... bardzo mocno lizuśna. Z powodu kompletnie nie korespondującego z wyglądem charakteru od paru miesięcy nie może znaleźć domu. [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Maliniak.jpg[/IMG] [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Maliniak2.jpg[/IMG] [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Maliniakistado.jpg[/IMG] Inne postaci z ostatniego posta zostaną omówione w kolejnym :-) C.D.N. :-)[/CENTER]
-
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biafro bardzo nas cieszy Twoja obecność na tym wątku i nawet nie próbuj chyłkiem zniknąć ;) Spacery... Tak na początku spacerowały z Mojo tylko panie - ON miał do mnie przez długi czas stosunek raczej negatywny - gdy pojawiałem się przed boksem traktowany bylem jak intruz. Później było lepiej, ale dopiero po prawie roku przekonał się do mnie i pokazał że w końcu mnie też jednak choć trochę lubi (gdyby nie polubił ostatni powrót ze spaceru mógłby być mocno... trudny) -
Wielki Owczarek Kaukaski - JUŻ W NOWYM DOMKU ;)
KWL replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
Na [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f758/kaukazy-w-potrzebie-115759/[/URL] fatycznie nie ma wielkiego ruchu. Bardziej znany jest wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/owczarki-kaukaskie-w-typie-mixy-rasy-pokrewne-watek-zbioczy-111911/[/URL]. Ale oba to wątki czysto informacyjne, a nie akcyjne. Jeśli chcecie pomóc Marcelowi to tu jest właściwe miejsce do organizowania takiej akcji. Z tym że pomoc kaukazom to niestety ciężki temat. Jest tylko pare DT które może przyjąć takiego psa, hotele też nie wszystkie przyjmują kaukazy. Fajne domy docelowe to w ogóle tragedia, znaleźć ogoś kto ma warunki, zna i lubi rasę zdarza się naprawdę rzadko. Jeśli ma znaleźć dom to konieczne są ogłoszenia, allegro i masa cierpliwości... Dobrze jest też promować wątek na dogo banerami i lekkim spamem na wątkach innych wielkopsów... -
Czy macie kogoś na Paluchu ? Zauważyłem że w ogłoszniach są namiary na kontakt ze schroniskiem, to nie jest dobry pomysł. Po pierwsze biuro żadko odbiera, po drugie jest nieufne wobec ogłoszeń, zwłaszcza w internecie. Tak więc to może być odpowiedź na brak odzewu z ogłoszeń.
-
[CENTER]I zagadka nr 2 :lol: [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Zagadka2.jpg[/IMG][/CENTER]
-
[CENTER]Takich płytkich... miejsc jest tam więcej i są puste, ekhm wyglądają na nie używane :evil_lol: [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Dolek2.jpg[/IMG] Jeszcze jeden las dla odmiany... zielony :-) [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/zielonylas.jpg[/IMG] Gburki mówią: Dalej to sobie idziecie sami - my mamy dość. [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/mydalejnieidziemy.jpg[/IMG] Vit mówi: I ja tam byłem, i głupie miny robiłem ;) [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/VitoMina.jpg[/IMG] A potem się spać uwaliłem... [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Vitospi.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER]Dookoła trawa, rośliny, krzaki i drzewa a nad głową błękitne niebo... [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Las3.jpg?t=1253692832[/IMG] Chociaż momentami wydaje się być tego lasu nieca za wiele, czy zbyt tloczno ? [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/niezaduzo.jpg[/IMG] Robi się nieco mrocznie i tajemniczo... [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/CiemnyLas.jpg[/IMG] A potem jeszcze mroczniej... [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/jeszczeciemniej.jpg[/IMG] I zagadka - a cóż to taiego - regularnie spotykaliśmy taie cusie co kilaset metrów... [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/th_Dolek.jpg[/IMG][/CENTER]
-
Ale mam zaległości... Na pozczątek więc: Pierwszy wyjazd w roku, Stare gbury w Broku ! [CENTER][IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/ekipa.jpg?t=1253691835[/IMG][/CENTER] Prolog Był upalny letni wieczór, biegłem obok mojego przyjaciela Morisa jedną ze ścieżek lasu Kabackiego. Obwąchiwaliśmy trawki i drzewka, znaczyliśmy teren i zgarnialiśmy nagrody za dobre zachowanie. Kiedy oddaliliśmy sie nieco od opiekunów Moris w pewnym momencie zatrzymał się przysiadł i powiedział: - Wiesz Vit to wszystko jest fajne, ale znamy się już prawie rok i poza niewielkimi wyjątkami ciągle obsikujemy te same krzaczki i podgryzamy tą samą trawę. Wiem ty poznałes kawałek świata i ja też poznałem. Opowiadałem ci o Bielsku, a ty mi o Podkowie, ale myślę że nie jesteśmy jeszcze tacy starzy żebyśmy musieli już tylko opowiadać o dniach chwały. Są miejsca gdzie nas nie było, trawa której smaku nie poznaliśmy, drzewa i niebo które nas nie oglądały... Usiadłem naprzeciw niego, zrobłem głupią pytającą minę - spojrzenie spod uszu ( no to przecież moja specjalność ) i zapytałem: - Morci a jak chcesz to powiedzieć opiekunom ? - Moja pancia zna mnie dłużej niż ciebie twój opiekun i potrafię jej to przekazać. Ty tyko musisz pokazać swojemu człowiekowi, że się cieszysz, żeby podtrzymał zapał pańci. - Heh (następna głupia mina - zadowolony szczeniak ) to potrafię robic najlepiej ! Mineło kilka dni i w domu zapachniało praniem, sprzątaniem i... pakowaniem ! Mój panek, ostatnio bardzo zmęczony i na nic czasu nie mający zabrał się ( z właściwą mu niezbornosćią ) za przygotowania. Zniknął na pare godzin i wrócił z pańcią, Morisem i suniami. Moris juz od drzwi rzucał konspiracyjne spojrzenia, więc podąrzyłem za nim do kuchni. Usiedlismy jak poprzednio naprzeciwo siebie i Moris wyraźnie niespokojny zaczął: - Jest kiepsko, pańcia ma kłopoty w pracy i jest bardzo smutna i zgaszona, jeśli twój opiekun nie zaradzi to nie pojedziemy nigdzie... - Dobrze Morke zrobie co mogę... Pędzę więc na pokoje i pokazuje całą serię moich najgłupszych i najbardzie szczeniakowatych zachowań - miny-cieszę się ! i czemuż jeszcze nie jedziemy skoro wszystko gotowe !!! I jakos pojechaliśmy... Wyjazd Metro znam i się juz przyzwyczaiłem, dużo ludzi, ale często całkiem mili. Nie ma problemu. Tramwaj, taka mała kolej, nie lubię, tłoczno, trzęsie i ci ludzie jacyś tacy zawsze awanturni... A tego w ogóle nie znam - pancio mówi autobus z fajnym kierowcą... nie wiem o co chodzi ale nie dali mi wleźć na fotel. Przespałem czas w tym dużym dziwnie poruszającym sę pudle... Jest późno, zmierzcha. A ja nie widzę nic znajomego. Zapachy i smaki są kuszące, ale po pierwsze jestem na flexie, po drugie daleko od domu... Ale jest Moris jest i pańcia i panek więc to wszystko może być całkiem OK Na miejscu [CENTER][IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/miejsce.jpg?t=1253691895[/IMG][/CENTER] Jaki ten las jest inny !!! Wszystko zupełnie inne, inaczej pachnie, jest większe i takie nawet no straszne troszkę. Od rana maszerujemy leśnymi ścieżkami, biegam i cieszę się ale nie tracę z oczu moich ludzi. Tu nie odważę się na moje samotne wycieczki za tropem – Morci też woli się nie oddalać. Ponad dwie godziny spaceru mijają w mgnieniu oka – wracamy do domku i mogę spokojnie się na chwile wyciągnąć. [CENTER][IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Las1.jpg?t=1253691934[/IMG] [IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/Las2.jpg[/IMG][/CENTER] Zostajemy na chwilę z Morisem sami i....znowu spacer, ojej – poznałem bardzo dziwne stworzenia, podobno to kozy miniaturowe, na wszei wypadek się jednak przestraszyłem, w końcu nie jestem psem pasterskim i nie muszę być dzielny. [CENTER][IMG]http://i542.photobucket.com/albums/gg417/Vitokwl/otekozy.jpg[/IMG][/CENTER] Spacer trwał i trwał i w końcu poczułem wielkie zmęczenie, taie że już nie chciałem biec przodem tylko leżeć w trawie, odpocząć, podbiec, odpocząć i już naprawdę miałem dość. Wrócilismy na miejsce i tam szczęścliwie zmęczony padłeeeeem....obudził mnie po jakimś czasie pańcio z obawą na mnie patrzący z chrupkami w ręku przed moim nosem... PRZED MOIM NOSEM ??? Spałem tak mocno ze nic nie poczułem ? Martwił się o mnie że się przemęczyłem ! A kolejnego ranka znowu w las – odkrywamy nowe scieżki i zapuszczamy się coraz dalej – doszlismy do wielkiego zbitego lasu gdzie w środku dnia było ciemno jak w nocy, gdzie nie rosła trawa tylko była ziemia... Zmęczeni ale szczęśliwi wieczorem wróciliśmy do domu...
-
Owczarki kaukaskie i w typie, mixy, rasy pokrewne. Wątek zbioczy.
KWL replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Kinga - potrafisz załamać - cudo przepiękne. Na pierwszy rzut oka mieszaniec kaukaza i moskiewskiego.... -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
KWL replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Przepraszam za spam - ale tu sporo wawiaków a spraw bardzo pilna i ważna - wczoraj zagineła Limeczka [url=http://www.dogomania.pl/forum/f96/warszawa-mokotow-krolikarnia-zaginela-malenka-lima-147102]Warszawa:Mokotów-Królikarnia, zagineła maleńka Lima - Dogomania Forum[/url] Przestraszone maleństwo w wielkim mieście ! -
Bambaryłek - teraz FIODOR - ma dom, kolegę Gacka i podbija świat
KWL replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Fiedka to przykład cudu - a my prosimy o pomoc w następnym. Dziś zaginęła w Warszawie na Królikarni maleńka Lima - Przy niej nawet Gacek jest spory. Lima to kochana cudna sunieczka i tak jak Fiodor trafiła do nowego wspaniałego domu i dziś przerażona uciekła - została na chwilę odpięta ze smyczy aby wyplątać ją z krzaków i w tym momencie nadbiegł duży obcy pies - a ona sie takich bardzo boi. Prosze pomóżcie ! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f96/warszawa-mokotow-krolikarnia-zaginela-malenka-lima-147102/[/URL] -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj tak waży :-) Zwłaszcza jak się zapiera. Wagi nie mamy na kolanka nie brałem :-P Ale faktycznie będzie pewnie dobrze ponad 60, ile ponad nie podejmuje się zgadywać... -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Diament... Mojo jest piekny jak diament, o wiele więcej wart niż jakaś tam geologiczna mutacja i także twardszy od diamentu... -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy widzieliście kiedyś prawdziwego kaukaza w pracy ? My tak, na ostatnim spacerze. Mojo sobie człaptał z nami - takie człap-człap i miziu-miziu. Szliśmy wzdłuż ulicy z prawej strony mając siatkę odgradzającą tereny portu lotniczego. W odegłości kilkunastu metrów za siatką pojawili się ludzie. Zaczeli łazić szeleścić i podchodzić do siatki. I w tym momencie Mojo się obudził. Człaptanie stop, łapy rozstawione do skoku, mizianie nieistotne, raczej dajcie mi spokój, muszę się skupić - tryb obserwacji intruza włączony. Pies podniósł głowę i obserwował co też robią ci "po drugiej stronie". Mojo był "załadowany" i "wycelowany" skupiony w stu procentach na potencjalnym zagrożeniu i gotowy do strzału... Przestał zwracać na nas uwagę - zauważył zagrożenie terenu i stada, ocenił je i włączył sobie tryb działania "ochrona i neutralizacja". Nam w głowie zapaliły się czerwone światełka i zaczeliśmy się zastanawiać czy jak ci po drugiej stronie siatki zrobią coś głupiego to czy my będziemy w stanie we dwójkę utrzymać Mojo na smyczy... Na szczęście nic głupiego nie zrobili i po paru ciężkich minutach spacerowaliśmy dalej. I od tego momentu wiem jak pracuje kaukaz... Najbardziej zdumiewające jest (ale zgodne z moją wiedza o kaukazach) to że to wszystko odbyło się bez najcichszego nawet warknięcia. Bo pierwszym ostrzeżeniem jest pierwsza rana... -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak na Paluch to Mojo ma nie najgorsze warunki - pojedyńczy spory boks, nie najgorszych sąsiadów i trójkę wolontariuszy. Przydałby mu się lepszy opiekun - co wiąże się ze zmianą rejonu, ale tu trzeba czekać na jakąś adopcje i szczęścia trochę. Największym zagrożeniem jest kolejna nieodpowiedzialna adopcja, bo schronisko niestety wydaje psy "po uważaniu", bez dokładniejszego wywiadu i rozeznania charakteru psa i możliwości adoptującego. Trochę to może zablokować kartoteka Mojo gdzie wpisane są trzy pogryzienia. Biuro schroniska i lekarze mogą się trochę zastanowić nad jego wydaniem. Pogryzienia... Pierwsze. Mojo został dostarczony na Paluch przez Straż Miejską, strażnicy ponoć mają jakieś kwalifikacje i sprzęt ale jak sądzę nikt im nigdy nie powiedział co potrafi duży samiec owczarka kaukaskiego - w końcu takie psy w mieście są raczej dość rzadko. Tak więc Mojo ciapnął strażnika przy próbie złapania... Drugie. Pierwsza adopcja - bez naszego udziału. Przyjechał pan hodowca kurczakuff czy innych indykuff z pracownikiem i zabrali Mojo do pracy - jako stróża na farmę. Pies użytkowy i pokorny to jednak nie Mojo. On chce pracować ale nie toleruje takich stosunków pracy... Więc Mojo wrócił bo po swojemu prostował warunki pracy... Trzecie. Niestety moja - nasza adopcja. Przyjechali na Paluch, rozmawialiśmy z nimi, wyszliśmy na spacer z Mojo i... bardzo odradzaliśmy tę adopcję. Mieliśmy mnóstwo obiekcji, ale niestety na Paluchu wolontariusz nie zablokuje adopcji - nie ma takiej możliwości. Wolałem więc wydać psa i zachować kontakt i kontrolę nad dalszymi wypadkami. No i mino godzin tłumaczenia "Pan" postanowił Mojo szkolić po swojemu - Mojo powiedział że to mu nie pasi - i kłapnął w zbyt poufale klepiącą rękę "Pana". Jasne trzeciego dnia kaukaza posadzę waleniem po tyłku - ekstra pomysł prawda ? Przyczyna zwrotu - pogryzienie i UWAGA genetyczna i wysoce zaraźliwa choroba skóry, oraz wiek psa - przy czym my mówiliśmy 6-7 lat a lekarz dal 4-5 !!! Dlatego tak właśnie chciałbym bardzo żeby to cudo trafiło w końcu do kogoś kto odróżnia diament od szkła... -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mojo wrócił już trochę do świata, będzie miał spacery i wyczesywanie, ale to jest pies który przede wszystkim chce pracować - on musi mieć swoje pola i stado do pilnowania, swojego opiekuna z którym się będzie się na ruch brwi rozumiał.... Anna_33 - Fred to mały pikuś w stosunku do Mojo. I rozmiarami i charakterem. Mojo jest dużo większy i... poważniejszy. On sobie nie robi jaj, on pracuje ! :) Wspaniale by było dać mu DT, on musi w ońcu wreszcie znaleźć swój dom. -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
KWL replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mojo... Kiedy pierwszy raz trafił do schroniska budził podziw... potężnym głosem i postawą stojąc na budzie w swoim boksie uciszał wszystkie psy w okolicy... Po drugim zwrocie z adopcji znaleźliśmy go schowanego w za małej dla niego budzie... spragnionego jakiegokolwiek kontaktu z człowiekiem... Na pierwszym spacerze po prostu był, człapał i nie specjalnie się czymkolwiek interesował, smutny zaniedbany wielkopies. Olewał szczekacze i awanturników, chociaż nadstawiał się pod głaski. W niedzielę wyszliśmy ponownie, Morisowa głaskała go, miziała, zaczęła wyczesywanie - zapoznawała z grzebieniem. Mojo był dość bierny - ja zresztą też, ot taki obciążnik na końcu smyczy. W końcu Mojo jest jej :-) I wtedy Mojo najpierw pokazał Morisowej jak ją lubi - wcisnął się w nogi i podniósł głowę - głaszcz mnie, lubię Cię powiedział. A potem zrobił to samo mnie... Wracamy do schroniska - wiemy że Mojo ma własne zdanie na wiele tematów, także na temat wracania - nie lubi tego. Na dokładkę będziemy musieli go przeprowadzić przez całe schronisko, między setkami rozszczekanych psów w boksach, domkach, na łańcuchach przy budach... Nieświadomie denerwujemy się tym, a ważnym sygnałem dla Mojo jest zapięcie na dwie smycze (tak zawsze się asekurujemy nawzajem w obrębie schroniska gdy wychodzimy z bardzo silnymi psami) Przeszlismy pierwsze dwadzieścia metrów - pierwszy szereg szczekaczy przy budach i Mojo zwalnia staje i zaczyna sie opierać. Dookoła rozszczekane psy, słów własnych nie słychać a Mojo nie chce iść. Na dokładkę jesteśmy spóźnieni i ochroniaż schroniska idzie nam to wypomnieć. Na szczęście nie podszedł za blisko. Mojo nadal się opiera ale też i obraca bokiem, odwraca głowę... zaraz to wygląda jak uspokajajęce CS-owanie ! Morisowa przysiada, także sie odwraca, ziewa i Mojo natychiast rusza do niej ! Ruszamy dalej ! Mojo się budzi, to już nie smutny wielkopies, przysiadając mijamy kolejne boksy i budy - Mojo już nie olewa szczekaczy, dla każdego ma już w odpowiedzi te swoje gardłowe warczenie które przebija się niską wibracją ponad rozszczekane stado... docieramy do jego boksu, daje się wprowadzić i spokojnie odpiąć. A zaraz potem Mojo rzuca się w boksie i szczekającym sąsiadom mówi JA tu rządzę !!! Mojo wrócił z daleka.