Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26694
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Paragony Rikiego za wczorajszy i dzisiejszy dzień. Trochę poplątane ze względu na wczorajszy brak prądu, ale inaczej już nie dało rady.
  2. Ale ona kiedyś pisała, że ma zapewnioną opiekę dla psów w razie czego.
  3. Ona chyba gdzieś z Podlasia.
  4. Waśniewska
  5. Wskoczenie na łóżko dziś nie jest żadnym problemem. Już się tam "zainstalował".
  6. Domyślałam się tego...
  7. Nawet nie zauważyłam - Riki już na łóżku, na którym już wcześniej leżał Majki.I to wszystko bez żadnnego szczeknięcia!
  8. Już po zastrzyku. Na razie wszystko w porządku. Po wyjściu z lecznicy wreszcie się wysikał. Zapłaciłam 65 zł, ale paragonu nie mam - na całej ulicy wyłączony prąd,do 15.00 (jutro to samo) .Wszystkie operacje dzisiejsze i jutrzejsze poszły w diabły. Dobrze,że weterynarz został - miał zamiar zamknąć do 15. Jutro pojadę po południu. A wczoraj jeszcze nikt nie wiedział, że będzie wyłączenie prądu! Riki miał jednak szczęście z terminem (choć on pewnie tak by nie myślał). Teraz trochę podjadł, popił i siedzi nadąsany.
  9. Kiepsko z tą kontrolą na smyczy -musiałabym ciągnąc go bardzo mocno. Od razu siadł na tyłku i łeb pod siebie. Musi być stale w kołnierzu, w końcu będzie musiał sikać.
  10. Noc minęła spokojnie. Riki wieczorem jednak wskoczył na łóżko spał do rana. Majki zresztą też. Trochę powarczał, ale w końcu ułożył się w nogach i spał spokojnie.Lali zostawiłam otwarte drzwi do brata, z czego chętnie skorzystała - ma w nosie takie towarzystwo. Riki rano zjadł trochę puszki a teraz siedzi z nieszczęśliwą miną. Zdjęłam mu na chwilę kołnierz i od razu przekonałam się, że nie można tego robić- momentalnie rana była obiektem zainteresowania. Na smyczy trzeba go trochę ciągnąć - ne chce chodzić, siada na tyłku i koniec. Rano jeszcze nie sikał.
  11. Nie chce chłopak chodzić w tym "upiększeniu" ale w końcu wysikał się. Końca nie było widać. Ale już raz zdążył wyleźć z "opakowania". Na szczęście od razu zobaczyłam. Rana go interesuje, trzeba uważać.
  12. Już jest w domu - całkowicie skołowany. Ale nim po niego dojechałam -już wsadził łapę w abażur i chciał go zdejmować. Czyli kombinuje jak zwykle. Nie bardzo chciał iść ale jakoś powoli dotarliśmy do samochodu. Pomagałam mu wsiadać ale jak już się usadowił koło siedzenia to od razu się na nie wdrapał. Dziś bez jedzenia, jutro i pojutrze na zastrzyki. Abażur do następnej soboty. Mam nadzieję, że powoli się do niego przyzwyczai. Pies zaczipowany (też na koszt gminy), zawiadomienie o wpisie do Safe Animals dostanę sms-em.
  13. Chłopak odstawiony. Nawet specjalnie nie oglądał się za mną. Spokojnie pomaszerował z weterynarzem. Mam odebrać go około 15. Przy okazji będzie zaczipowany. Później napiszę, jak na dobre wrócimy do domu.
×
×
  • Create New...