Pedro wczoraj wieczorem dojechał do domu.
Ewa zaraz mi napisała smsa:)
Był trochę zdenerwowany i na wszelki wypadek po przyjeździe zaszył się w łazience.Miał ciężki dzień.....
Ale ogólnie było bardzo fajnie:)
Zrobił świetne wrażenie, był wspólny pożegnalno- powitalny spacer z obydwoma domkami....:)Potem spakowany Pedro wyruszył w podróż.
Pan z byłego ds też dzwonił i wszystko mi opowiedział.
Mam obiecane fotki i relacje, jak tylko dostanę, zaraz zamieszczę:)