Jump to content
Dogomania

ewu

Members
  • Posts

    31408
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by ewu

  1. Ewciu dziękuję za wsparcie, bardzo to wszystko przeżywam, żałuję domku ale jednak rozum mówi mi ,że to jest ryzykowne.
  2. Zawiadomiłam Elu. Ja też długo myślałam ale jednak nie podjęłam decyzji żeby sunia tam pojechała.
  3. Jedynie jutro mogę przewieźć sunię bo od czwartku do Śwąt jestem sama z 4,5 letnim wnukiem. Mąż pracuje i wraca dopiero wieczorem. Poker jeśli możesz przyjąć sunię ,to napisz proszę czy mam ją przywieźć pociągiem ? Długo myślałam nad ds w Krakowie i przyznam ,że mam zbyt dużo obaw żeby tam dać sunię. Ona jest młodziutka przez kilkanaście lat może być wiele sytuacji i brak jakiegokolwiek wsparcia jest jednak nieakceptowalny .
  4. Na szczęście Elu był krótko w ds i cieszył jak wrócił do dt. Sąsiedzi widzeli karetkę , która zabrała Panią, wiedzieli, że nikt nie przychodzi pod jej nieobecność i widzieli psa wychodzącego na balkon. Nie kiwnęli palcem żeby mu pomóc:(
  5. Cudny, wypiękniał nasz chłopaczek.
  6. Elu kilka lat temu wydarzyła się następująca historia. Samotna, młoda Pani plastyczka adoptowała dużego psa. Dom z ogrodem , Pani non stop w domu. Dt był w stałym kontakcie telefonicznym ale któregoś dnia Pani z ds przestała dzwonić i odbierać. Trwało to kilka dni. Zaniepokojona brakiem kontaktu opiekuna psa z dt pojechała do ds i okazało się,że Pani jest w szpitalu, nikogo nie powiadomiła a pies jest sam w domu . Sąsiadów to nie obchodziło, na szczęście pies wychodził na balkon ( domek był jednorodzinny). Powiadomiona przez dt Policja obiecała pomoc pod warunkiem ,że pies pojawi się na balkonie, w innym przypadku bez nakazu prokuratora nie wolno wchodzić do domu bez zgody właściciela. Jedynie podejrzenie o zagrożenie życia i zdrowia człowieka jest odstępstwem od tego przepisu. Niestety nie dotyczy to zwierząt:( Podjechali ze specjalną drabiną , na szczęscie pies wyszedł na balkon zawołamy przez opiekunkę z dt. Udało się go zabrać ( pomimo masy) z tego balkonu. Psiak był bez wody i jedzenia... Po zejściu z balkonu pił jak oszalały. Gdyby nie czujność dt umarłby z pragnienia i głodu. Pani wyszła ze szpitala po 3 tygodniach i jeszcze zrobiła awanturę żądając zwrotu psa. To była młoda, wykształcona kobieta, dom wydawał się wspaniały... Niestety brak kontaktu z otoczeniem , brak rodziny, brak znajomych okazał się bardzo szybko problemem i mogł spowodować śmierć biednego psiaka.
  7. Dokładnie tak samo myślę .
  8. Elu wg mnie nie można.Obie myślimy tak samo i niestety pomimo początkowego entuzjazmu realnie oceniamy problem.
  9. Elu zdjęcia na mailu. Dziękuję:)
  10. Jeśli mam być szczera to z całym szacunkiem dla Pani Marii ale brak kogokolwiek kto mógłby w razie potrzeby powiadomić ,że trzeba zająć się sunią jest trudny do zaakceptowania.
  11. O tym Pani mówiłam ale Pani zapewnia ,że do tej pory nic jej nie było i nie przewiduje ,że coś będzie. Zapewniała ,że zawsze zamykała psy z jedzeniem i kuwetką , nikt nie miał do nich wstępu i nic się nie wydarzyło.
  12. Kochane tak naprawdę nie znamy wieku Pani Sąsiadki. Ja usiłowałam się dowiedzieć czy Pani Sąsiadka pomoże ale nie mam żadnego zapewnienia. Pani Maria jest młoda i nie zakłada problemu, nie dała mi kontaktu do nikogo.
  13. Rozmawiałam przed chwilą z elik i Panią i przyznam ,że jest coś co elik i mi nasuwa wątpliwości odnośnie adopcji małej do Krakowa. Pani jest kompletnie samotna. Nie ma żadnych znajomych, z nikim nie utrzymuje kontatu, jedynie starsza Sąsiadka emerytka kontaktuje się z Panią Marią. Pani pracuje w domu robi tłumaczenia , nie ma więc znajomych z pracy. Przyznam ,że bardzo się tym zmartwiłam. Prosiłam o podanie jednej osoby do kontaktu , niestety takiej osoby nie ma.Jak Pani ma tłumaczenie symultaniczne to zotawia psiakom kuwetki i jedzenie . To są sporadyczne sytuacje ale nawet na te parę godzin nie ma pomocy. Głowę mam kwadratową od myślenia. Bardzo proszę o wasze opinie. Strasznie się denerwuję:(
  14. Elik dziękuję:)
  15. Malizna tricolorka już u siebie:) Radość Państwa i zachwyt na małą kompletnie mnie rozwaliły. Nie wiem na razie jakie imię dostanie ale wiem ,że będzie mega rozpieszczona. Laleczka waży 5,8 kg a jej brązowa siostra kilo więcej. Brązową wiozę pociągiem do Krakowa we środę. Pani urocza:) Niestety w schronie tłum malutkich biduś:(
  16. Bardzo obiecująco:)
  17. Oby Elu kochana:)
  18. Też zauważyłam. Może kanalik się przytkał.
  19. Duży szczeniak też dzisiaj pojechał do domu. Już mam fotki, na razie MMSy:) Nazywa się Borys. Bardzo przypadł do gustu dobermanowi Państwa i wzajemnie. Wczoraj robiłam pa. Państwo, jak wspomniałam, mają dobermana a niedawno pożegnali staruszka goldena. Jak powiedziała Pani Basia : " w domu zrobiło się pusto i bez sensu". Od dzisiaj Borys wypełni tę pustkę, wszyscy się cieszą a ja najbardziej. Martwiłam się o niego bo dużym trudno znaleźć dom.
  20. O rety to trzymam kciuki.
  21. Oj byłoby cudnie.
  22. Brązową zabiorę i jutro się okaże czy pojedzie do Was czy do ds w Krakowie.
×
×
  • Create New...