Trzymajcie, ona teraz bardzo tego potrzebuje.
Gorączka znowu wzrosła, wystąpiły wymioty, mała jest smutna.
Była na kroplówce, dostała wszystko co możliwe.
Weci pocieszają ,że tak może być ale my i tak umieramy.
Lunka musi wyzdrowieć , nie ma innej opcji.
Musi i musi zanać szczęścia i miłości człowieka i uwierzyć.