Loluś jutro dojedzie do Anecik.
Ja się potwornie stresuję ale ufam ,że mnie nie zostawicie z problemem.
Dzisiaj jechałam autem i po ruchliwej drodze wzdłuż lasu biegł psiak. Lawirował pomiędzy autami.
Stanęłyśmy ,podbiegł, okazało się to dzieciak. Chudy, młodziutki, zagubiony przecinek:(
Na szczęście dał się wziąć na ręce i wsadzić do auta.Wodę pił bez końca:( Ubłagałam znajomy hotelik i został przyjęty warunkowo.
Teraz albo muszę wygrać w Lotka albo napaść na bank:(
Nie mogłyśmy przecież go tak zostawić:( Ma numerek ze szczepieniem wścieklizny z 2017 roku.
Dzwoniłam do lecznicy ale usłyszałyśmy ,że sprawdzą czy go mają w bazie danych!!!!!!
Nie dali znać. Będę tam dzwonić.Piesio ma bardzo brudnę obrożę, szkielecik. Z pewnością błąka się już długo.