Mam już chętny dom a właściwie to trzy domy.
W piątek wieziemy go do Niepołomic.
A oddaje go Pan , który mnie załamał i cieszę się ,że nie muszę Labiego odbierać tylko sam już go nie chce.
Wizyta u Pana wypadła znakomicie, dom idealny dla Labiego. Pan chodząca dobroć....Przyjciele zaangażowani w adopcję, no miodzio.
No cóż dawno tak się nie pomyliłyśmy:(
Pan wiedział,że Labi skacze jak się wita i ciągnie na spacerze. Nie miał z tym na wizycie najmniejszego problemu. Dodam,że Pan ma 50 lat, wysportowany kawał faceta. Jest na emeryturze górniczej, dorabia
Młody, silny psi dzieciak, wszystko do wypracowania.
Labi nie niszczy, zachowuje czystość, jest cichy, grzecznie śpi ile trzeba, nie budzi nikogo.Jest bardzo inteligentny, siada przed przejściem przez jezdnię i czeka, nie zniszczył nawet żadnej swojej zabawki.
Problem zaczął się na drugi dzień po adopcji bo weterynarz stwierdził ,że to nie jest czystej krwi labrador , tylko 80-90%.
No i tego Pan nie mógł przeżyć!!!! Zadzwonił ,że musi go zwrócić bo te kilkanaście procent innej krwi jest dla niego nie do przyjęcia...
Potem zadzwonił ,że nie może jednak oddać psa z tego powodu bo wyjdzie na złego człowieka.
Powiedziałam ,że ma go oddać bo pies ma być kochany a nie trzymać go dla własnego wizerunku. Jednak Pan zmienił zdanie i Labi miał zostać. Strasznie się martwiłam :(
Pan codziennie dzwonił z pretensjami: co zawinił Labi. Otóż Labi zjadł szynkę ze stołu ( kilka plasterków), ciągnie na spacerze, skacze jak się wita i przegryzł smycz jak go przywiązał pod cukiernią( !!!!). ... Dobrze ,że nie uciekł.
Można pouczać, pisać w umowach...szkoda gadać:( Labi jest od 22 listopada i już 1 -go grudnia Pan zadzwonił,że go nie chce.
Cieszę się bo umierałam o tego psiaka. A miało być tak pięknie...
Zabieram Labiego ale Pan stwierdził żeby Państwo , którzy go chcą adoptować odkupili od niego karmę, którą kupił Labiemu i jeszcze jest jej sporo. Ręce mi opadły
Nie wiem jak wejść ludziom do głowy, jak rozpoznać falsz. Najpierw oburzenie na cały zły świat, na ludzi nierozumiejących zwierząt na hodowle psów, handel żywymi istotami a potem czepianie się psiaka bo nie jest w pełni rasowy. Co by Labi nie zrobił byłoby złe, nawet gdyby parzył kawę byłaby niedobra.
Nie jest idealny , no cóż:(