-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by romenka
-
Iza nie wiem czy dodałam ale teraz napisze.Telefon jaki mieli podac w telewizji podałam do Ciebie.Mam nadzieje że zla nie jesteś:oops: ?
-
Kobold dziękuje jeszcze raz :Rose: :Rose: :Rose: Jutro zmierzę Diankę jak tylko pryjadę do schroniska.Wszystkie wymiary napisze na dogo.Problem w tym że ja szukalam na allegro i nic nie widziałam ale może ty będziesz miał więcej szczęścia.Ona naprawdę potrzebuje teraz jak najwiecej ciepła by choroba u niej bardziej się nie rozwijała .Jutro również dowiem się czy jest dobcia leczona i czy wogóle jest leczona.Jeśłi nie co w tedy?Czy pomożecie??:placz:
-
Kobold dziękuje Ci za wszelkie informacje jakie tu udzieliłeś.Ja nic nie wiem na temat tej choroby a dzięki temu że podałeś wątek dowiem sie co kolwiek i będę wiedziała na co moge liczyć. Jeśłi moja Dianka przestanie chodzic ja się załamie!Nie wybaczę sobie tego do końca życia!Rozmawiałam z dzieczyną -wolontariuszką z Palucha która była w wielkim szoku jak zobaczyła Diankę w takim stanie!Ona powiedziała"przecież ona ślicznie biegała" a tu nagle takie coś!Bardzo się obwiniam za to bo mogłam od razu coś zacząć działać!Pewnie tą chorobę spowodowało też to że dobcia miała mało wybieguy(spacer 15-sto min to za mało na tak dużego psa który potrzebuje się wybiegać) no i przebywanie w boksie!!!Pewnie przemarzła i zaczęło się! Potrzebny jest mi pilnie golfik!!!!!!Anetko błagam jeśłi to tylko możliwe napisz mi kiedy mogłabyś go podać?Ja zapłacę za paczkę oby tylko golfik dotarł. Zabiertam się juz za czytanie o tej wstrętnej chorobie.Co jest pocieszające to to że Dobcia zaczęła chorować od niedawna tak naprawdę więc moim zdaniem da się ją wyleczyć(jeśłi wogóle moge tak to nazwać) Błagam jeśli coś więcej wiecie o spondylozie piszcie na wątku Dianki bo bardzo ważna jest dla mnie każda informacja...:placz:
-
AnetkoW czy znalazłaś ten golfik i czy byla by mozliwość dostarczenia do wawy go? Jeśli chodzi o coś przeciwdeszczowego to nic niestety nie moge znaleść.Wszytko jest na male psy a na duże nie ma nic :-( dlatego tak bardzo zależy mi na tym golfiku twojego psiaka jeśli tobie nie jest potrzebny bo nigdzie indziej nic tak dużego nie moge znaleść dla dobci.
-
Wczoraj byłam u Dianki.Jest kochana.Poszłam z nią na półtorej godzinny spacer ,była taka szczęśliwa :loveu: .Dobcia ku mojemu zdziwieniu mnie poznała :loveu: i na spacerku nie sposzczała ze mnie wzroku.Kiedy odchodziłam piszczała ale dostała ode mnie troszkę kiełabaski na samym początku i już wiedziałam że jestem jej :loveu: .Ja będę chciała rozmawiac z innym lekarzem na paluchu co ją leczy.Pewnie będzie jutro.On był co prawda wczoraj ale już nie miałam kiedy...Ten pierwszy nie powiedział mi za dużo tylko co jej dolegalo ale powiedział ważną rzecz:"nic poza tym jej niedolega"i na moje pytanie czy jest do adopcji "myślę że tak" Na spacerku sloneczko moje wywalilo się :-( Nóżki odmówiły jej posłuszeństwa :-( ale poptem znów brykała i droczyła się ze mną przynosząc badyle wielkie by jej zabierać (jeśli mi się uda;) ) i rzucać jej a kiedy dobcia miała ten badyl kolo siebie i jak ja byłam kolo niej nie miała najmniejszego zamiaru od niego odejść ale kiedy ja już się oddalałam dobcia swój wzrok kierowała ku mnie i wtedy już nie ważne dla niej był badyl tylko ja -obym tylko od niej za daleko się nie oddaliła(tak samo jak byla u mnie w mieszkaniu):evil_lol: .Morisowa pozyczyla mi smycz 8-śmio metrową:Rose: więc dobcia miała pole do popisu. Mój TZ złożył podanie o wyjazd na misje,Jeśłi tak by było ja bedę rozmawiaął z Panią dyrektor by dobcia trafiła do mnie a ja w razie czego będę się kontaktowała z nimi w sparwie jej zdrówka więc bym była z nimi w stałym kontakcie.Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ja jestem zadowolona z jej kontaktów ze mną bo widać że jednak zostalam w jej serduszku a widze to po tym bo na spacerku byłam z morisową a dobcia nie zwracała na nikogo uwagi tylko na mnie i to za mną patrzyła czy jestem tuż za nia a jak byłam troszkę dalej niż ona chciała to przychodziła do mnie do nogi i potem dalej szalała :loveu:
-
Łatek zachowywał się baaardzo dobrze.Widać że zakochał się w swojej tymczasowej pńci bo kiedy przyszlo się rozstać im to Łatek bardzo długo nie mógł się uspokoić.Iwonka podprowadziła mnie do samego WOT-u bo ja martwiłam się że nie dam sobie rady.Czekałam pod budynkiem z Łatkiem ok godziny ale operator był kilka min po dziewiątej czyli z mojej winy bo ja jak zwykle wolałam byc wcześniej niż się spóźnić.Łatek bardzo boi się metra.Siłą trzeba było go do niego prowadzić.Troszkę mi wstyd było jechać z Łatkiem :evil_lol: bo wszyscy patrzyli się na mnie jkbym go zagłodziła a faktycznie u niego biedulka sama skóra i kości.Wszyscy na siłę go dokarmiali :evil_lol: a ten cwaniaczek nie chciał nic od nikogo wziąć. Latek to wspaniały psiak który dużo przeszedł :placz: i dziwne aż że nikt go jeszcze nie wzioł pod swój dach. On co prawda potrzebuje pracy boz tego dobra to się rozpastwił troszkę:evil_lol: ale jego da się nauczyć wszystkiego.Do psiaków był suuper :evil_lol: szczegóolnie do suk a na psy wogole nie zwracał uwagi. Dobrze kończę teraz bo musze odpocząc bo dzisiaj znów same wrażenia. Iza jeszcze jedno :i jak z tym hotelika dla Łatka?Dlaczego piszesz "[SIZE=7][COLOR=#ff0000]ZOSTAŁY TYLKO DNI!!!!!!:placz: :placz: :placz: :placz: Gdzie jest domek???[/COLOR][/SIZE]"
-
[quote name='morisowa']nowe miejsce, obcy ludzie, stres - praktycznie każdy pies potrzebuje czasu na aklimatyzację Romenka, czyli będzie jakieś spotkanie Pani i Puni?[/quote] O tak spotkanie będzie :loveu: Ale jeszcze nie wiem kiedy ale Pani mówiła że w najbliższym czasie. Modlę się by tylko Punia się nie przestraszyła za bardzo.Wiadomo to psiak po przejściach ale to bardzo dobre psisko z charakteru i ją poprostu się kocha bo jest przesympatyczna i logiczne że pies musi mieć czas na przystosowanie się do nowej sytuacji a u Puni całe szczęscie długo to nie trwa.U mnietrwało to tydzień co prawda ale u Tigres czy Konisi 1 dzień więc jest coraz lepiej :evil_lol:
-
Zakrwawiony, mały pies już po operacji. WŁAŚCICIEL SIĘ ODNALAZŁ!!!!!!
romenka replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
ale ważne że szczęśliwe zakończenie.Nic wiecej nie będę pisac bo zapeszę :eviltong: -
DZWONIŁA PANI ZAINTERESOWANA MOJA PUNIA:loveu: wspaniała kobieta:loveu: [B]Morisowa [/B]dziękuje oby tylko Punia nie dala ciała bo to psiak po którym nie wiedomo jakiego zachowania się spodziewać w pierwszym kontakcie :roll: ale mam nadzieje że zachowanie jej będzie identyczne jak do [B]Konisi[/B] i [B]Tigress[/B] oraz jej dzieci.[SIZE=4]Teraz pytanie do Was dziewczynki[/SIZE]:[B]Konisiu[/B] czy Punia bała się Twojego brata?Mi się wydaje że nie :roll: i [B]Tigress[/B] jak Punia zachowała się w stosunku do Twojego TZ? Nie wpycham Puni na siłę Pani bo nie wiem jak zachowa się Punia i nie chcę rozczarowania jak Punia się przestraszy ale juz wiem że ten psiak jest bardziej przyzwyczajony do ludzi niż jak była na początku kiedy to bała się własnego cienia. Dziewczynki odpowiedzci mi na te pytania bo jednak będe chciała wiedzieć czego mogę się spodziewać po Punci.
-
Zakrwawiony, mały pies już po operacji. WŁAŚCICIEL SIĘ ODNALAZŁ!!!!!!
romenka replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
I jak z pieskiem czy to ten???:razz: -
[quote name='dusje']ta nasza romenka, ta diabliczka kochana jest zawsze gotowa do pomocy:multi: romenko uwielbiam cie i boje sie ze juz jestem w tobie zakochana:evil_lol: no no prosze tu mnie zle nie odbierac:evil_lol: a raczej tego co napisalam. Dzieki serdeczne romenko za szybko odzew i co wazniejsze - konkretny. Moze dzieki tej wyprawie do WOT Latek znajdzie swoj domus.[/quote] [B]dusje[/B] juz się czerwona zrobiłam ze wstydu :oops: :evil_lol: Bez przesady z tym pomaganie,Ja na dogo akurat najmniej pomoglam bo nie mam warunków ale z takim problemem jaki Łatek ma(żaden problem dla mnie:lol: ) moge pomóc.To dzięki tobie tak naprawdę bo ja nie doczytałabym że Iza potrzebuje by ktos Łatka zabrał na WOT a Ty mi dalaś cynk i dlatego stalo się tak jak się stalo i tylko sobie możesz pogratulować:buzi: O jej cos mi te emotki szwankują ale już wszyatko poprawiłam :)
-
AnetkoW prosze poszukaj tego golfiku.Ja będę naległa by jej zakładali ten golfik poza tym jak nie ja to inni dopilnują.Mi się zadje że jeśli chodzi o adopcje to dało by rade ja adoptować.Ja rozmawiałam z wetem i powiedział że nie ma przeciwskazań do adopcji jednak Pni dyrektor schroniska boi się ja komu kilwiek ją wydawać(troszkę się nie dziwię bo nigdy nie wiadomo kto ja zaadoptuje i w jakim celu). ja będe chciała rozmawiac z Panią dyrektor jeśli chodzi o adopcję Dianki ale musze mieć kogoś kto będzie sie nią dobrze iopiekował.Zastanmawiam sięnad sobą szczerze mówiąc.Ja bym ją zabrała tyle że ni eteraz bo mam Punie jeszcze na tymczasie ale jest również warunek.Mój TZ musiałby wyjechac na misje wtedy jest szansa adopcji dobci przze mnie bo jednak w tak małym mieskzaniu ja Roma dziecko dobcia i Darek nie damy rady.Darek jakby pojechał to w celu zarobienia pieniązkzów na większe mieszkanie wtedy już dobcia mogłabybyć u nas na stałe.
-
Ja to samo mam szczerze mówiąc :oops: Wczoraj o mały włos a jakbym nie zabrała szczeniaka ale dzięki Magdzie zaczęłam bardziej logicznie myśleć chociaż tak naprawdę zakochałam się w staruszku takim.On jest naprawdę pięlnym psem (choiciaż wszyscy moi znajomi powiedzieli by mi że w głowie mi się poprzewracało) i mam wielka ochotę go wyciągnąć tylko teraz musze Puni znaleść domek a potem myśleć .Jednaj w tej chwili inaczej będę robić.Najpierw zdjęcia potem dopiero zobaczę czy jest zainteresowanie psiakiem bo nie chcę sytuazcji takiej jak z Punmia.szczeże mówiąc chętnie bym ją zostawiła ale nie moge(ciąża i związany z tym wyjazd) dlatego tak somo musze myśleć o innych psiakach jakie chcę wyciągać.
-
Gamoń naprawdę nie wiem co jutro będzie.Postaram się jakos wyrobic z tym wszystki.Boli bo wszytkim obiecałam że będę a tak naprawde teraz juz nie wiem co mogę czego nie.Prawdopodobnie przyjadę tylko powiedzci mi jak mam jechać z Kabat na Paluch i ile mi mniejwięcej to zajmie.Z łatkiem powinnamsię wyrobić do 11-stej i wtedy moge myśleć o paluchyu tylklo ile mi dojazd zajmie?
-
W takim razie morisowa czekaj na mój sms-es dobrze.Ja zobaczę jak się wyrobie z Łatkiem z Kabat.Jeśli zdąrzyłabym byc na Paluchu przed 13-stą to przyjadę pewnie ale jeśłi będzie taka wstrętna pogoda nie obiecuje jednak.Ja muszę troszkę też uważać na sioiebie bo jestem w ciązy zagrożonej i też nie moge pozwolić na niektóre czynniki.Znowu też ze strony Dobci chyba raczej też nie zabardzo bo ja bym ją zabierała na długie spacery (chodzi mi takie by mogła rozchodzić swoje nózki na conajmniej godzinę ale myślę nawet spacery z nią dwugodzinne) bo jeśli mam przyjechać na krótki spacer to raczej nikomu się to nie będzie kalkulować(ani mi ani dobci)a ja też musze mieć ok 2 godziny dojazdu do palucha z Bemowa może półtorej ;)
-
[quote name='iza_szumielewicz']Tak. Trzeba go odwieźć do Iwanki!!!![/quote] OKi:evil_lol: Pytam się na wszelki wypadek bym znów coś nienakręciła niepotrzebnego:evil_lol: A i dziękuje Izo za gratulacje :loveu:
-
Iza potem już po wszystkim jak ŁAtka z filmują jadę z nim na Kabaty spowrotem do Iwonaki?