-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by romenka
-
Dziewczyny adrenalina mi skoczyła jak zobaczyłam do wątku,bałam się czytać ale cieszę sie teraz że dobcia żyje.To kochane psisko.Ja popytam mojego brata może dobcie by zabrał do siebie (tyle że on chciał owczarka) Nie wiem ak mam pomóc dobci!mam do siebie straszne wyżuty że ja zawiozłam do schroniska ale naprawdę nie mogłam nic wiecej zrobić wtedy:placz: .Luciolla powiedz mi jak ona się czuje?Czy jest wystraszona??Czy widac że jej doskwiera pobyt w scgronisku?Gdzie przebywa i czy bardzo może jej być zimno w nocy? Dziękuje ci bardzo mocno że pojechalaś,zobaczyłaś i opowiedziałaś nam.Teraz jestem spokojniejsza ale już teraz kiedy wiem co z nią nie będzie i dawało spokój że jest w schronisku .
-
Punicia już po spacerku.Dzisiaj jak tylko D. wyszedł do pracy Punia skoczyła do mnie na łużko i położyła się zaraz przy mojej twarzy.Mi zaczeło być niewygodnie więc się odsunęłam od niej a ta znów podsunęła się i znów to samo blisko twarzy mocno się wtulając:loveu: .Zaczęła się patrzyć tymi swoimi ślepkami w oczy moje tak jakby mówiła "przytul mnie bardzo mocno" Ona jest taka kofffana:lol: .
-
Dziękuje [B]Tigress[/B] za link.POczytam napewno. Dzisiaj jednak nie będę miala czasu bo niedługo mam wizytę u lekarza a potem muszę zacząć pilnie się uczyć do egzaminu z Gegry :roll: i z podstaw przedsiębiorczości. Punia zadowolona z wypadu do cioci tigress :evil_lol: .Troszkę bardziej rozbrykana ale taka inna,bardziej żywa:evil_lol: .Chyba dobrze jej zrobił wypad z domku:lol: .Teraz leży na łóżku i bacznie obserwuje co robie :eviltong: Ale tym razem inaczej jest.Punia mnie poznała :)Poprowadziła ciocię [B]Tigress[/B] do mieszkania bo kiedy była u[B] Konisi[/B] i kiedy po nią przyjechałam nie poznała mnie i wcale nie miała zamiaru iśc ze mną do domku:evil_lol: (kolejna miłość Puni??:grins: ) chociaż u [B]Tigress[/B] też schowała się kiedy Ta szykowała się do wyjścia i nie miała najmniejszego zamiaru opóścić swojego nowego lokum :evil_lol: . Morał: Ten psiak jednak szybko się przyzwyczaja do nowych ludzi co baaardzo mnie cieszy.Nie będzie z nią kłopotu kiedy trzeba będzie ją oddać nowym właścicielom-tylko co ze mną wtedy :-( ? Nie wiem jak ja to zrobię ale nie chcę tego psiaka oddawać (ale niestety chyba nie będę miała wyjścia :-( ,chyba że znajdę kogoś kto mi ją weźmie na tymczas na ok rok-a co będzie napewno trudne:placz: )
-
Tak jak pisze [B]Tigress i Konisia[/B] Punia jest bardzo delikatną panienka i tak naprawdę nigdy nie odgadnę która osoba zrobi złe wrażenie na niej bo nie wiem co temu psiakowi się źle kojarzy.Do jednego człowieka podejdzie bez żadnych oporów natomiast do drugiego nie podejdzie wcale tylko będzie siedzieć skulona pod łużkiem i cała się trzęsła... Z sikaniem u mnie nie ma kłopotów.Sika tyle razy ile razy z nią wyjde na spacerek, tak samo z piciem wody (pije baaardzo dużo) chociaż szczerze mówiąć są dni kiedy żadko podchodzi do miski z wodą ale bardzo żadko się zdarza.Zazwyczaj wtedy nadrabia w nocy z piciem :eviltong: [B]Tigress[/B] dziękuje że zgodziłaś się na wzięcie Puni do Siebie:Rose: :modla: .Myślę że dużo kłopotów z nią nie miałaś ;) .Jeśli chodzi o jedzenie to ona uwielbia parówki i karmę suchą też je z wielkim smakiem :p . Szkoda że z Twoją mamą tak wyszło ale widocznie Punia jeszcze chce być ze mną ;) tylko co ja zrobie za 7 miesięcy :placz: ??
-
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
romenka replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
POdnoszę i tak jak ASICA proszę o odpowiedź jak długopiesek może być u Pana? -
Biedna suńka.Powinni sk******na zakopać żywcem by zobaczył co to zwierze przeszło ale wierze że spotka go kara za to co próbował zrobić!!:angryy: By męczył się naświecie tak jak męczył to bezbronne zwierze!! Ja myślę że sunia zagryzła maleństwo swoje bo pomyślała że to przez szczeniaczki tak się stało :-( i ten bydlak ja przez to chciał zakopać:-(
-
podnoszę maleństwo.
-
Biegnij po domek kochana!!!!!!!
-
[B]Koniusiu [/B]dziękuje za piękne słówko o Puni :loveu: i dziękuje za oferowaną pomoc :Rose: .Nie chciałam co zawracać głowy Punią po ostanim dlatego szukałam gdzie indziej no i kochana[B] Tigress[/B] się zgodziła.Myślałam ostanio o Tobie i nawet miałam dzwonić ale okazało się że mam za mało na koncie:oops: .W każdym bądź razie bardzo Ci dziękuje że znowu wyciągasz rękę :Rose:ale niestety ja martwie się o twojego psiaczka by znów niepowtórzyła się ta sama historia.Przesyłam WIELKIE buziaki Tobie i całej Twoje rodzinie :loveu: Co do Puni to ja będę miąła z nią większy problem kiedy trzeba będzie mi wyjechać na najdłużej rok z Wawki :-( Będę misiała albo szukać jej domku albo dać ją na tymczas do kogoś( w co wątpie by ktoś się zgodził wziąć psa na rok)Nie będę miała wyjścia bo kiedy urodzę w wawie nie mogę mieszkać przynajmnie w tak małym mieszkaniu jak to i z dwoma psami i TZ i dzieckiem dlatego póki dziecko nie będzie miało rok bądź dopóki będzie płakać po nocach ja nie mam żadnch szans na mieszkanie tutaj :-( . Ale jest jeszcze inne wyjście-może mój TZ wyjedzie na misje a ja wtedy zostałabym tutaj wtedy i Punia została by ze mna :loveu: Nic do urodzenia jeszcze 8-em miesięcy prawie wiec mam mnustwo czasu...
-
Skoro czytają to niech zastanowaią się czy tu na dogo chcą psu pomóc czy zaszkodzić!!!Lepiej jest wyciągnąć psa i zapewnić mu dobry kąt nawet w DT chwilowo ale wyleczyć psa a nie zostawić go na Paluchu gdzie jest zimno i nie ma zbytnich warunków na leczenie psa!??? Nie mówię że na Paluchu jest źle!Do dyrektorki mam wielki szacunek i dam sobie rękę odciąć że ta kobieta ma wielkie serce dla czworonogów tylko zastanawia mnie czemu nie wyda psa chorego ludziom którzy pragną go wyleczyć a potem zapewnić mu wspaniały dom!!!???
-
Ja się chyba zapłaczę na śmierć!!! :placz: :placz: Cholera żebym miala więcej znajomych a ci wszyscy mają już psy albo wcale nie chcą!!!Mój cioteczny brat chce psa ale ON-ka i raczej nie ma sensu newet wspominanie mu o sharpejku poza tym wątpie by tam miał warunki na leczenie (wątpie wogole czy tam jest jakiś wet:angryy: )Zdrowego psa można mu dać i jestem pewna że będą dbać o niego ale nie psika w takim stanie :-( . Dla tego pieska teraz najwazniejsze jest wyciągnięcie go ze schroniska i umieszczenie tam gdzie będzie można go wyleczyć,gdzie będzie cieplutko...
-
Nie mogę się patrzeć na te biedne oczka :-( :-( :-( .Nie dało by rady wziąć go na DT do kogoś??Przecież jakby się mu oczka wyleczyło to psiak od razu znalazł by wspaniały dom.Czy on będzie niewidomy? Boże gdybym miała taka moc to bez zastanowienia zabrałabym go!!! Może warto by było go wyciągnąć i dać na tymczas nawet do jakiegoś garażu ogrzewanego a tam powolutku dochodził by do siebie?Sama mogłabym jeżdzić do niego i wyprowadzać i przemywać oczęta bo w schronisku to raczej nieraealne jest :-( .Jego trzeba ratować!!!
-
[B]Tigress[/B] wygląda na to że na święta nie pojadę :placz: Czyli zostanę w wawie. Jednak napewno jeśli nie w święta to w Nowy rok pojadę do Tomaszowa.Czy Twoja pomoc byłaby nadal aktualna??PROSZĘ. Narazie jeszcze nic nie odwołuje bo to nie jest ostateczna decyzja ale jeśłi miałabym jechać to w Boże Narodzenie albo w Szczepana.
-
[quote name='Tigress']Biedactwo, to straszne.Szlak mnie trafia jak słysze takie historie. A jeszcze bardziej jak dotycza one takich maleństw. Moim dzieciakom nie mówiłam nic , dopiero potem pokazałam im zdjęcia maleństwa i już doczekać się nie mogą:) oczywiście wyjaśniłam im że nie wolno nic na siłe z małą. Ale z moim lokatorem też tak było na początku ,wszystko ostrożnie,delikatnie,tylko to na co sam pozwolił. I nie zamęczyły,zrzumiały ze nie wolno:) No to u mnie ma zapewnione jedno, przez święta jedyny facet którego zobaczy w domu to mój syn 12 letni. Reszta to same baby:)[/quote] Widać że dobrze wychowalaś swoje dzieciaczki :loveu: .Nie wiem jak Punia się będzie zachowywać w stosunku do dzieci ale na 1000...% nie ugryzie jedynie co to może być przerażona ale myślę że szybciutko pokocha.Ona całą siebie oddaje w tej miłości.Poza tym sama zobaczysz :lol: