Jump to content
Dogomania

romenka

Members
  • Posts

    7367
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by romenka

  1. Iza napisz do Rybon na PW i niech ona może oceni stan Łatka z badań.
  2. Tu z przycupnietą dupcią :-( A te zdjęcia oznaczają: "zacznij rzucać mi kije bo chce się bawić i im wiekszy tym lepszy":evil_lol: "o to chodziło":evil_lol: "Co to ???????" CDN
  3. Więc tak: Dianka dzisiaj jak przyszłam znów była na dworze przywiązana do płota:-o -nie podoba mi się to, ponieważ ona w szczególności powinna siedzieć w cieple! Jak tylko dałam dowód im, zabrałam od razu Diankę na spacer. Chodziłam z nią ponad godzinę. Dianka szalała, ale nóżki nadal takie jakie były. Plączoł się biedulce, ale jest tak jak było. Troszkę się zmęczyła widać było po niej, więc zabrałam ją do biura by sobie odpoczęła a ja w tym czasie poszłam do Pana doktora pytać się o Diankę. Wiec jest taka sytuacja: Dianka była w trzech klinikach (w tej chwili nie pamiętam nazw) i miała robiony chyba rezonans. Tomografii nie miała. Dianka przyjmuje tylko jeden lek nazywa się ARTHROFLES LUB ARTHNOFLES? Kurczenie mogę się rozczytać nic więcej, więc zaproponowałam bonharen, ale doktor skierował mnie do Pani dyrektor bo (jak sam stwierdził pierwszy raz słyszy o takim leku:cool1: ) więc poszłam. Po chwili z Panią dyrektor poszłam znów do Pana Dr i tam dyskutowaliśmy. Skończyło się na tym, że zostawiłam ulotkę którą wydrukowałam i została kwestia sprawdzenia czy lek u nas w Polsce jest zarejestrowany czy coś takiego. Ja powiedziałam, że mam możliwość sprowadzenia go z Czech jednak Pani dyrektor zgodzi się na ten lek pod warunkiem, że będzie on zarejestrowany… Po tym poszłam jeszcze do Dianki i za chwilkę postanowiłam zwiedzić boksy a tam zobaczyłam CUDO:loveu: .Starsza sunia która wyglądała jak pluszowy MIŚ!!! Cos ma z tylnimi łapkami, ale chyba tego już się nie leczy. Postanowiłam Diance dać spokój na jakiś czas i tą ślicznotkę wyprowadzić na spacer. Piesek w siódmym niebie:evil_lol: ! Spacerowałam z nią ze 40 min. Kiedy zbliżaliśmy się do schroniska sunie postanowiła w ogóle tam nie iść:evil_lol: . Położyła się i swoim błagalnym wzrokiem prosiła bym jej tam nie zabierała:-( . O niemal a bym się popłakałam! Jakoś udało mi się ja zaciągnąć na teren schroniska, ale potem nadal to samo kiedy zaczęłam kierować się w stronę boksu. Ona znów się położyła. Wstawała tylko wtedy, kiedy kierowałam się do biura. Zgodziłam się na jej warunki. Poszłam do biura i tam poprosiłam by pomogli mi ją zaprowadzić do jej boksu. Złamała wszystkim serca a w szczególności mi:loveu: . Wszyscy nie mogli się nawierzyć jej wspaniałym a jakże mądrym spojrzeniem i zachowaniem. Po 20 min przyszedł pan opiekun jej bloku i próbował ja na smyczy zabrać jednak ta nadal swoje a że ciężka nikt nie ważył się jej podnosić. Zaczęli rozmawiać o wózku by ja zawieść, ale w końcu ten że opiekun wziął ja na ręce i zabrał na jej miejsce. Mi o niemal łzy z oczu nie poleciały jak ją zobaczyłam i jej płaczliwy wzrok by nie zabierać jej znów w to samo miejsce :placz: . To pies który kocha wszystko co koło niej się znajduje: psy koty drzewa. Nie jest nachalna, nie pcha się na siłę tylko ślicznie prosi patrząc swoimi ślepkami i podając łapkę co oznaczało u niej „zabierz mnie stąd ” .Nigdy nie widziałam że jakiś pies potrafi tak się patrzeć i tak prosić bardzo a jak się cieszyć na widok kogo kolwiek kto tylko przejdzie koło niej. Kiedy tą ślicznotkę zabrali poszłam znów do Dianki po raz drugi wzięłam ja na spacer lecz tym razek kochanej bardziej zaczęły się nóżki plątać niż wcześniej:-( . Było widać, że trudniej jest jej chodzić. Nie chciałam jej męczyć. Przeszłam się z nią prawie tak jak zwykle tyle, że tym razem nie łaziłam po łąkach tylko od razu zawróciłam z nią. Spacerek trwał ok. 30 min., po czym zaprowadziłam ją do biura i tam położyłam. Poszłam, ale słyszałam jak piszczy za mną i po raz kolejny serce dzisiaj mi się złamało.:placz: :placz: :placz: Nie wiem czy będe miala siły na to by tam chodzic choć bardzo tego pragnę nawet bardziej niz myślalam. Ja jakbym mogła zamieszkałabym tam poprostu i wszystkim psakom a w szczególności starym i zchorowanym pomagała :placz: Łzy mi się cisną i nie moge ich powstrzymać. Tak bardzo żal mi tych stworzeń że nie wiem czuy podołam. Inaczej bym myślala gdybym miąla warunki na zabieranie tych psiaków do siebie albo chociaż zapewnienie im pobytu w hotelu a tuu nic!!! Nie wiem jak wy dziewczyny to znosicie które są wolontariuszkami ale mi jest przepotwornie ciężko :placz: Narazie trzymam kciuki za moja Dianeczke i oby u niej wszystko się ułozyło po naszej myśli a Ty pieseńku (mam nadzieje że nikt nie jest zły że opisuje sunie którą dzisiaj zobaczyłam na wątku Dianki) prosze bądź nadal tak bardzo pogodna jak jesteś i nadal tak bardzo kochaj ludzi i wszystko co wokół ciebie bo zasługujesz na swój własny skrawek ziemi ze swoim Panem!!! :placz: :placz: :placz: Potem wstawie zdjęcia Dianki z dzisiejszego spacerku(będa nienajlepszej jakości bo robiłam zdj. z telefonu)
  4. Kochani jestem.Narazie napisze tylko wymiary Dianki a potem resztę bo musze zjeśc i odpocząć.Dopiro przyjechałam i serce mnie boli z tego wszystkiego. A więc Dianka ma wymiary :od obroży to ogonka 78 ale można 76 liczyć w sumie a obwód klatki piersiowej to również 78 cm.Niestety Dianka marznie na spacerach ale o tym potem.Narazie całuje Was i dziękuje za wsparcie. PS.Kobold prosze jeśli to możliwe poszukaj jeszcze na tych aukcjach może cos wynajdziesz bo janiestety narazie nic nie widziałam ale AnetkaW wynalazła coś tylko nei wiem czy na miarę.Za jakiś czas podeślę link.
  5. Anetko dziękuje bardzo o podesłany link.Dobrze że mi prypomnialas o mierzeniu Dobci bo zapomniałabym na śmierć :oops: Oczywiście dzisiaj bedą wszystkie wymiary Dianki. Co do golfiku to nie martw się-trudno :buzi: ważne że jednak coś można wybrac w necie a jak nie to masz racje coś może się uszyje ;) A co do spacerków to jednak troszkę przystopuje.Wole z nią pochodzic pół godziny potem przerwa i znów na sacerek.Tak dzisiaj się wydowiem czym jest leczona.Bedę namawiała na lek bonharen myślę że się zgodza.Wszystko napisze dzisiaj po przyjeździe do domu więc trzymajcie kciuki by poszło wszystko tak jak zaplanowalam.
  6. eh, Ambra żeby to było takie proste ale dziękuje i proszę kciuki trzymaj do końca:buzi: . Ja jednak zaczynam mieć dobre przeczucie by mnie tylko nie opóściło. Zaraz będę wychodzic juz z domku.Musze się jeszcze zebrac.
  7. Widzisz Dorotka a ja myślałam że jej pomoże :-( Dobrze wiedzieć.Dzisiaj pójdę z nia na parę spcerków i każdy będzie miał przerwę a przy okazji może wyprowadzę na spacer inne psiaki między przerwami.Ona kochana tak się cieszy jak idzie na spacerek :loveu:
  8. Ach i prosze odpowiedzcie czy dobrze dobci zrobia dłuuugie spacerki czy raczej moga jej zaszkodzić?
  9. Karusiap gdybym wiedziała nie prosiłabym was o pomoc.Przepraszam.Mam nadzieje że Berosikowi pomożecie za co mocno trzymam kciuki.Ja osobiście zakochałam się w dobermanach od momentu kiedy znalazłam Diankę.To wspaniałe psy.Jestem zalamana że tak sie stalo z dianką i szukam pomocy gdzie się da.Ten lek nie kosztuje aż tyle co leczenie Berosika więc myślę że dogomania pomoże Diance wyzdrowieć.Karusiap Mocno trzymam kciuki by Wasz psiak miał szanse na wyzdrowienie a dzięki tak wspaniałym ludziom wiem że się mu uda.Pozdrawiam bardzo mocno.
  10. Dorotko dziękuje za informacje.Nie wiem skąd Ty czerpiesz te siły ale podziwiam Cie bardzo...Mocno trzymam kciuki za Was oboje byście nietracili wiary w lepsze jutro i by z kazdym dniem juz było coraz lepiej. Jestem pod wrażeniem tego czego już dokonałaś u Filipka ale nie będe zapeszać tylko Użyczę Wam zdrowia i sił bo teraz to dla Was najważniejsze:buzi:
  11. Więc kiedy żabolka jedzie do Dusje??:lol:
  12. Dziękuje Wam za wszelkie informacje dotyczące tej choroby. Bardzo Dorotko mi przykro że musisz się patrzeć na cierpienie Filipka.To piękny silny pies który jeszcze ma siłę walki i Ty też ją miej.Łatwo jest mówić ale trudniej komuś kto to wszystko przezywa.Podziwiam Cię że się nie poddalaś tylko dalej walczysz. Ja boję się o dobcie że przestanie chodzic i póki jest nadzieja na zatrzymanie choroby chcę tego dopilnować by tak się stało.Dzisiaj jade na Paluch i dowiem się wszystkiego.Morisowa ma rację że dobcia ma sucho i ma zupełnie inne warunki niz inne schroniskowe psy ale elles po niekąt ma również racje że choroba rozwinęła się bardziej w schronisku niestety ale taka prawda bo u mnie Dobcia biegała bardzo ladnie jak młody zdrowy pies jednak wyczytalam w wątku (już nie pamietam u kogo i czy na dogo) że pies chory na tą chorobe nie może sobie znaleśc miejsca a ja pisalam o tym ale myślałam że jest to spowodowane nie chorobą tylko stresem.Ona przechodziła z miejsca na miejsce,wstawała i podnosiła się,kręciła się w kółko.To podobno oznaki że spondyloza jest ale jeszcze wtedy nie była w takim zaawansowanym stadium.Ją pewnie bolalo a ja głupia zamiast coś zrobić dawałam jej leki ziołowe na uspokojenie :placz: Chciaż byłam z nią u weta to jednak wet stwierdził że to starszy pies ale zdrowy prócz narośli na łapce i tłuszczaków, oraz że jest zestresowana. Tyle że jak on mógl stwierdzić spondylozę bez żadnych RTG,to było niemożliwe :-( Będe chciała za wszelką cenę przekonac weterynarza schroniska by leczył ją bonahrenem to może zatrzymać chorobę a trzeba działać bardzo szybko póki jeszcze nie jest zapóźno!.Co do tych narośli kręgoslupa-tego nie da się usunąć hirurgicznie?J powiem tak:oni sami dokładnie nie wiedzą nic o tej chorobie dlatego że nic nie powiedzili na temat tych narośli tylko powiedzieli że nie wiedzą co z tym robić ale to że wzieło się to przez spondylozę nie było o tym mowy.Mam nadzieje że będzie inny wet który bardziej wytłumaczy mi co tak naprawdę jej jest i czym ja lecza.
  13. Nie wiem co mam robić już ale opiszę może tu i Wy pomożecie Diance.Otóż kochana dianka(dobermanka) znajduje się w schronisku na Paluchu gdzie wykryto u niej gwuźdź w żołądku po prawej stronie ,chore serduszko i wątrobe a co najgorsze to spondyloze!!!! Jest lek który może zahamowac chorobę ale niestety jet drogi a mnie nie stac na niego :placz: Mój TZ jest w stanie dołożyć 50 zł ale narazie nie więcej jednak trzeba jak najszybciej lek skołować i podac Dobci bo czas mija a choroba się pogłębia.Narazie Dobcia chodzi ale kto wie co będzie dalej:-( Jak dobcia była u mnie biegała jak młody piesior a teraz ledwo co chodzi na tylnych łapkach co jakiś czas prewracając się bo nóżki odmawiają jej posłuszeństwa :placz: Lek nazywa się [B]Bonahren[/B] i jest dostępny w Czechach.Kosztuje( z tego co się dowiedzialam 260 zł.Błagam pomóżcie jej dopóki nie jest zapóźno. Wstawiam wam wątek dobci : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29336[/URL] jednak należy czytać prawdopodobnie od strony 19-stej(tam jest opisane co dobci dolega) jednak ja jutro jadę do schroniska i wypytam się o szczegóły i dopiero jutro będę w stanie pooiwedziec czy wogole pozwolą mi leczyć ją tym lekiem.
  14. Nie ma pojęcia co mam robić :placz: Jestem bezilna bo mam wrażenie że niepozwola mi jej leczyć Bonahrenem a jeśli tak się stanie nie ma ratunku dla niej!Ja sobienie daruje tego jeśli oni nie pozwola mi jej wyleczyć!!!Mam wrażenie że to dla niej ratunek!Prosze o jakąś pomoc.Ja jestem a raczej mój TZ w stanie narazie dac 50 zł (namówię go na więcej ale nic nie obiecuje was też bardzo prosze o pomoc pieniężną.Może komuś włosy trzeba zrobić?Już by były następne pieniązki.Błagam pomóżcie jakoś :placz: bo ja nie dam sobie spokoju!Nie moge spać po nocach bo wciąż myślę o niej!!!!
  15. Dorotko napisałam Ci na gg wiadomośc ale kiedy pisałam niedoczytalam do końca wątku.W tej chwili właśnie skączyłam czytać.Moja wiadomość brzmiała "co pomogło Filipkowi" ale teraz nie wiem czy jesteś w stanie na to odpowiedzieć. Ja mam podobną sytuacje z dobcią tyle że ona jest w schronisku :-( a ja mało moge jej pomóc.Chjcę namówić weta z Palucha by podał dobci Bonharen ale nie wiem czy się godzą.O tym porozmawiam z Panią dyrektor by się zgodziła bo ja mam wrażenie że Filipkowi właśnie pomógł ten lek. Z dobcią nie jest tak tragicznie jak z Filipkiem jednakże lekarze wykryli spondylozę u niej i jakiąś narośl na kręgosłupie(myślę że jest to spowodowane właśnie tą chorobą :-( -ale o to już się wypytam na miejscu) Ona chodzi ale jej nóżki co jakiś czas odmawiają posłuszeństwa i poprostu upada po czym zaraz wstaje.Raz tylko na spacerku (w sobotę) upadła i trzeba było jej pomóc wstać ale tak to zawsze daje radę sama.Bardzo modlę się by pozwolili mi ją adoptować tyle że dopiero za jakiś czas ale tam mówią że Dianka nie nadaje się wogole do adopcji :-( Teraz co drugi dzień chcę jeździć do niej i wyprowadzac ją na dłuuugie spacery żeby ćwiczyła mięście (tu prosze cię o odpowiedź-czy dobrze robie że ją wyprowadzam i troszkę forsuje?)jednak myślę że to zapobiegnie zastaniu mięśni. To zapewne początek choroby bo kiedy była u mnie biegała jak młodzianka a teraz jest w takim stanie :placz: .Proszę odpisz mi jeśłi będziesz miała tylko czas.Mi zależy na zdrowiu tej suczki tak bardzo jak tobie na zdrowiu Filipkowi.Płacze i modle się by wszystko się ułożyło tak samo u Ciebie z Filipkiem jak u mojej kochanej Dianki:-( .Bardzo mocno trzymam za was kciuki.
  16. Czytam w wątku dotothy o Filipku o Bonahrenie i myślę żeby właśnie ten lek zastoosować na Diance tylko czy zgodzi się na to schronisko?Nie wiem czy będą gotowi zapłacić za lek więc jeśłi by się nie zgodzili na zapłatę a zgodzili na leczenie czy pomożecie??Proszę:placz:
  17. Kora dziękuje :loveu: O smycz się nie martw ;) w razie co mam smycz morisowej bo mi pozyczyła :Rose: Jutro już się nie mogę docekać kiedy ją zobaczę i porozmawaim z wetem jak jest leczona.
  18. "Mój pies jest po zakażeniu babeszjozą i ma lekki niedowład tylnych łap. Czy akupunktura może rozruszać jego mięśnie? Najpierw trzeba zrobić RTG, aby zdiagnozować przyczynę niedowładu. Jeżeli jest nią np. spondyloza, to można mu pomóc akupunkturą. " To znalazłam w necie.Pani Beat Bałucińska, specjalistka od psiej akupunktury. Co myślicie?
  19. Zobaczcie jaka ona śliczna.Nie można jej zostawić bez pomocy.Pomóżcie:placz: Ja czytam troszkę o tej chorobie dużo jest na dogs.pl ale to info właśnie z dogo.Jak ktoś miał stycznośc z tą chorobą apeluje o pomoc!!!
  20. Błagam jeśli to tylko możliwe i mieliście styczność ze spondylozą to napiszcie coś o tym.Czy wskazane są spacery?I jak długie .Boje się że przeciąze jej stawy jak będę z nią tak długo chodzić ale mi się jednak zdaje że to jest wskazane by całkiem jej nózki się niezastały.
  21. Ten drugi piesio to schroniskowy i był z nami na spacerku.To kochane cudo.Jest w kociarni i pilnuje kotków a co mnie zszokowało to to że on nikogo tam nie wpuszcza prócz swojej opiekunki -taki z niego stróż:evil_lol: a jak wpuszcza kogoś to tylko wtedy kiedy jest opiekunka :evil_lol:
  22. Czy jeszcze nikt nie zauważył jaka ona piękna????
  23. [quote name='Tigress']Uff to trzymam kciuki:) A kiedy spotkanie? coś juz ustalone jakiś przyblizony termin?[/quote] Tigress Pani powiedziała że w najbliższym czasie ale nie wiem kiedy dokładnie.Jutro jadę zgłosić Punie na sterylizacje bo jest to warunek adopcji.
  24. [quote name='Tigress']I co z małą? czy coś wiadomo już? kiedy spotkanie ? a może już było? widziałam ze ją wklejałaś jeszcze dziś więc się przestraszyła ze z tego domku nici.[/quote] Wklejam na wszelki wypadek bo to jeszcze nic pewnego ale mam dobre przeczucia poza tym oddałabym wszystko by Punia trafiła do tej Pani bo to chyba jedyna osoba o tak wielkim sercu dla mojej ulubienicy.
×
×
  • Create New...