Byłam w niedzielę u Gabi. Martwię się o nią...jak mnie zobaczyła to się ucieszyła, podbiegła do krat, podawała łapki i piszczała, ale jak zobaczyła, że jej nie zabiorę to....poszła do swojego kąta, położyła się i zastanawiała się czy znowu do mnie podejść....była bardzo smutna i zrezygnowana, podeszła do mnie jeszcze dwa razy, ale już bez entuzjazmu....:sadCyber:bardzo się o nią martwię, obawiam się, że stanie się to samo co kiedyś...ona znowu przestanie walczyć....:placz:jest starsznie smutna....a te jej błagalne, smutne oczy:bigcry:....ona jest bardzo drobniutka, taka chudzina, na zdjęciach wygląda na większą....co to zrobić? Tak bardzo bym chciała jej pomóc. Na allegro miała 400 wejść i ani jednego zapytania, a to taka fajna sunia....