Grażynko oczywiście, że takie wspaniałe KIcie bym wzięła ..gdybym nie miała już 2-ch swoich harpagonów. Jedna (moja od małego BURASIATKO - 7 kg )jest u mnie 8 lat i drui Rudziaszek wzięty dla "jej towarzystw", ma 10 lat, jest u mnie już 2 lata, przyjechał ze schronu w Częstochowie i wcale się tak nie kochaja jak bym chciała... A ponieważ to już przerabiała, to wiem, że najlepiej brać obie, albo oba od razu jak się razem wychowują, bo wtedy już są zgrane. A poza tymj jeden kot sam w domu bardzo się nudzi, co innego jak ma towarzysza , wtedy nawet jak nikogo poza nimi nie ma w domu to nie jest nudno.. A one są takie fajne na tych zdjęciach..
Gdybym nie miała swoich, na pewno bym wzięła.. Wysterylizowane, młode, nic tylko brać.. Na dodatek prawie takie same jak moja pieszczoszka..(łobuzica jedna, nic tylko patrzy jakby tu przegonić Kocura i wszystko mu z miski wyjada, a on sobie daje!) tylko znacznie młodsze i smuklejsze... Trzymam kiuki żeby się znalazł mądry i dobry domeczek..