-
Posts
1474 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fauka
-
Ten sam piesek odgryzł palca szkoleniowcowi wiec jednak coś jest nie tak.
-
Tak, spełnieniem moich marzeń jest tardy, uparty terierek :eviltong: Przerobiłam już terierka, tęsknie, brakuje mi ale nie, nie teraz ani przez najbliższe 10 lat. Zbuduję swój ogromny piękny dom przy lesie to zaszaleję, póki co nawet nie wiem czy skończe studia :lol:
-
Miałam przez 15 lat :eviltong:
-
Tak, brzuszkowego :loveu:
-
Dalej szukam psa lekkiego, chętnego do współpracy z człowiekiem i energicznego :) Może to być nawet kundel byleby miał te cechy :eviltong:
-
A ja oficjalnie zaczynam szukać szczeniaczka :loveu: Nie powiem jaka rasa, dowiecie się za jakiś rok :diabloti:
-
Ja mam sąsiadkę ktorej pies sobie po prostu biega, atakuje inne psy a ona beztrosko idzie dalej. Nawet nie przeszkadza jej to jak jej pies dostaje ode mnie gazem :evil_lol: Teraz nauczył się nas wreszcie omijać ale było kiepsko. Mojej innej sąsiadce wreszcie zabrali psa który jakiś czas temu dotkliwie pogryzł mojego. Znowu zaatakował ludzi, pogryzł 2 osoby a jego pani była zbyt pijana by go ogarnąć i to wreszcie był powod by psa zabrano, pewnie już nie wróci. Uf!
-
[quote name='palisiak']Ja miałam ciekawą sytuację w parku: Mój pies waży tylko 1,25kg jest to miniaturka Chihuahua (na zdjęciu). Byłam z nim w parku przez który przepływa strumyczek (podchodzę zawsze blisko jak i inni psiarze żeby pies mógł wejść łapkami do wody czy się napić. Przy strumyku stały dwie koleżaneczki (koło 40stki) z psem który biegał luzem (koło 10 kg kundel niewysoki). Mój pies był na smyczy (!!) zainteresował sie tym psem z wzajemnością. Aż tu nagle tamten zaczął szybko biec (coś na wzór zachęty do zabawy). Wleciał z takim impetem w mojego psa, że zahaczył smycz w połowie i kolejnych kilka metrów biegł ciągnąc mojego psa po ziemi !!!! Podbiegłam szybko złapałam tego kundla ale zachowując zimną krew uśmiechnęłam się i tak jakby do niego powiedziałam "eeeej ty jesteś za duży trochę", na co babsztyl podszedł i z głupim uśmiechem powiedziała "nie - to on jest za mały" (mając na myśli mojego psa). I nawet nie przeprosila choć mój pies byl przerażony i cały się trzósł !!! Miałam małe wyrzuty sumienia że tak blisko podeszłam ale z drugiej strony - pies powinien być na smyczy. A mieszkam w Niemczech i tutaj to powinni szczególnie respektować (a jak widać nie każdy bierze to sobie do serca)[/QUOTE] Dlatego na czas zabaw pies powinien mieć smycz odpiętą dla bezpieczeństwa. Jeżeli uważasz że kompan do zabawy jest dla niego zbyt duży to po prostu nie prowokuj, niestety nie wszystkie psy są wychowane i nie ma co ryzykować i ufać innym. Do mnie i mojego psa podchodzi sporo osób po to by tylko powiedzieć "on cię połkie" albo "on jest dla ciebie za duży" a kilka razy skończyło się to tak, że mały przerażony piesek stwierdził że da dyla i to prowokowało mojego psa do gonitwy dla zabawy.
-
Dla mnie pies pracujący to pies połuszny i skupiony na pracy. Jak przeszkadzają mu w niej inne psy to znaczy że kiepsko pracuje ;) Mój lab jak robimy aport formalny, uznajmy że to jest nasza praca (dla labradora typowa) to nie ma prawa skupić się na czymś innym niż wykonywane zadanie a jeśli to zrobi to mamy komende która go przywraca do tej pracy. Bieganie psa przed siebie to nie jest praca dopóki człowiek w pełni nad tym nie panuje, nie można zakładać że wszyscy będą rzucali się w dziką ucieczkę na widok "psów pracujących". W ogóle dla mnie określenie pies pracujący jest naciągane.
-
Aż tak cudownie Lary nie biega z tymi psami :diabloti: W sensie na początku trochę poszaleje, potem ewetualnie jak któryś go zmusi a tak to spaceruje z ogonem w górze jak boss i patroluje stado :evil_lol: Ale przynajmniej się nie brzydzi, da się zachęcić do zabawy. Wie wymagam też od niego wielkich szaleństw bo we wrześniu kończy 5 lat, to już poważny pies jakby nie patrzeć. Tzn. poważny w stosunku do innych psów bo w stosunku do ludzi dalej jak pajac.
-
Fajne macie te szelki :loveu: Mój wygląda w szelkach jak baleron :evil_lol:
-
Floyd waży 16kg a ma chyba 16 miesięcy.
-
Nie mogę oderwać oczu od tego komara który zasysa jego krew na poliku :eviltong: Sto lat!
-
Fajny chłopaczek, gratuluję! :) Czemu amerykański bulldog?
-
W takich sytuacjach serio nie ma co się opierniczać ani dbać o kulturę osobistą, z tego co opisujesz sytuacja serio była przerażająca bo coś z kolesiem było nie tak. Gdyby pies ugryzł mocniej to ty byś miała problemy, a wiadomo co takiemu kolesiowi chodzi po głowie? Mógł chcieć w ten sposób wyłudzić odszkodowanie. Ja jestem przewrażliwiona bo jak miałam jakieś 12 lat poszłam jesienią z psem nad stawy, nikogo nie było poza jakimś dziwnym facetem który wypytywał czy pies gryzie, czy może pogłaskać a potem przez całą trasę za mną szedł aż w końcu zwiałam na krańcówkę prosto do autobusu. W ogóle sporo przygód w parkach już miałam, teraz już się nie boję ale muszę pilnować Larego by po krzakach nie chodził bo raz sobie patrzył jak jakiś zboczek onanizuje się w krzakach i musiałam tam po niego iść :roll:
-
Założmy że ty jesteś swoim psem, jakiś facet podchodzi do ciebie i łapie cię tam gdzie łapać nie powinien, robi się niebezpiecznie, łazi za tobą i nie możesz się go pozbyć, co byś zrobiła? Bo ja prułabym się do skutku, rzuciła mięsem lub postraszyła że zaraz kogoś zawołam. Serio, gdyby ktoś tak uśilnie chodził za mną i moim psem i byłby tak natarczywy to zaczęłabym się go obawiać i narobiłabym rabanu na całą okolicę.
-
Nie dało rady jej wytrzęść? Bo u nas zostają śladowe ilości i po prostu wystarczy potrząść, popiszczeć i są tylko kropelki które z czasem wyparowują.
-
U nas dostały się śladowe ilości ale jak się potrzęsie, popiszczy to zostaje tylko kilka kropel które wyparowują :) Rzucam ją na wymianę z biedronkowym aportem który robi super ślizgi po wodzie. Mam też pływającą piłkę na sznurku Trixie ale średnio mi się podoba, fanie też pływa playz rugby ale jednak trochę pod wodą i Lary nie może jej znaleźć.
-
[quote name='Ewa&Duffel']My kiedyś też mieliśmy problem z nadwagą, najgorzej było tuż po kastracji, był okres, że Duffo ważył 47 kg :shake: Jadł przez jakiś czas karmę RC Obesity i na niej bardzo ładnie schudł z 8-9 kg. Potem był na zwykłych ze zmniejszoną dawką i jakiś czas na barfie, zawsze kontrolowałam ile zjada i na ile jest dokarmiany (taki problem jak Ty z babcią ja mam z dziadkiem, traktuje psa jak kosz na śmieci i uważa, że skoro zje, to można mu wszystko dać). Na początku tego roku wróciliśmy do suchej, pies ma bardzo dużo ruchu, szczególnie pływania, dostaje zmniejszoną dawkę karmy, ale w sumie je poza tym sporo (smakołyki, suszone gryzaki,owoce,warzywa) i obecnie waży około 30 kg :) Wiele osób na spacerach chwali, że prawie wszystkie labradory i goldeny takie spasione są, a on ma super sylwetkę,wcięcie i żebra czuć bez problemu. Za to oczywiście domownicy uważają, że jest zachudzony i zagłodzony ;) A ja widzę różnicę także w zachowaniu, ma więcej energii, swobodniej biega, wolniej się męczy. Wygląda teraz tak i uważam, że jest super: [URL]https://sphotos-a-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1146745_10200232636850585_84647225_n.jpg[/URL] [URL]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/1240533_10200232693572003_1176848478_n.jpg[/URL] [URL]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/559188_10200232668651380_1577744117_n.jpg[/URL] Życzymy więc powodzenia w odchudzaniu Larego, naprawdę warto :)[/QUOTE] Pięknie Duffel wygląda! Zmotywowałaś mnie :P Ja już widzę poprawę w kondycji Larego, kiedyś kilka kółek dookoła parku, pare rzutów piłką albo dyskiem i do domu szedł jakieś 7 metrów za mną. Teraz potrafi poszaleć za piłką, zrobić kilka kółek i jeszcze po drodze poszaleć godzinę z innymi psami i do domu wraca truchcikiem bez problemów. Pamiętam ile miał energii kiedyś i chciałabym do tego wrócić, kiedyś był nie do zajechania :) Teraz widać też jak łapie frisbee, kiedyś łapał tylko z ziemi a teraz spokojnie potrafi dogonić krótszy rzut i złapać w powietrzu. [quote name='Natalia i Ori']Fauka, a jak ta piłka się odbija na zwykłym podłożu na którym zazwyczaj rzuca się ją psu (np. trawnik, łączka, ewentualnie piaszczysta ścieżka)? Też robi dużo koziołków? Tak w zasadzie na twardym asfalcie nawet słabo odbijające się piłki wyglądają jakby odbijały się fajnie :P[/QUOTE] Na filmiku jest moment jak piłka odbija się na trawnik, Floyd ją wtedy łapie. Powiem tak, są piłki które z pewnością odbijają się lepiej ale nie narzekam. U mnie ta piłka pod tym względem zajmuje drugie miejsce, najlepiej odbija się Rugby firmy Playz ale trzeba odpowiednio rzucić. Kong odbija się o tyle fajnie że psu zwiewa, jest trochę śliska więc często psu nie udaje się za pierwszym razem. Natomiast jest to najlepiej pływająca piłka jaką miałam, większość piłek pływa trochę pod wodą i utrudnia to psu złapanie/znalezienie w wodzie, natomiast kongowa pływa pięknie na tafli wody i daje się łatwo złapać. Mnie to trochę odbiera stresa bo Lary potrafi dać nura pod wode jak nie widzi gdzie jest piłka a ja schodzę na zawał. Postaram się jutro nagrać jak odbija się na trawniku. [quote name='FredziaFredzia']No właśnie odchudziłam Erisa na obesity, jak Ewa Duffla. :) Później jak już schudł zmieniłam karmę.[/QUOTE] Nam tą karmę wetka poleciła i prawie ją kupiłam ALE jest droga, nasza wetka z nimi współpracuje a RC po jazdach na Ukrainie straciła moje zaufanie :P Poza tym jakość RC spadła w przeciwieństwie do ceny. Lary je Bosha Lighta i teraz Brita też Lighta i chudnie, weterynarz był pod wrażeniem że tak lekko nam idzie odchudzanie labradora bo ponoć to do łatwych nie należy :P
-
Psica nadal szuka :) - [url]http://niechcianeizapomniane.org/adopcje/nika-2/[/url]
-
[quote name='Rinuś']Milka co robiliście, że suka Wam taką ładną sylwestkę nabrala? U Larego widać, że ma sporo luźnej skóry i nawet jak schudnie to ta skóra będzie wisieć i będzie wyglądał cały czas podobnie, no chyba że zrobisz mu operację plastyczną :evil_lol: Ciężko z wiszącej skóry zrobić mięśnie,nie wiem czy jak schudnie jeszcze z 4-5 kg to czy nie będzie wyglądał jeszcze gorzej...[/QUOTE] Czasami naciągam mu to i owo i aż mam ochotę go wysłać do TVNu :diabloti: Ma jej trochę, najwięcej na szyji i przy pachach.
-
Bo życie jest niesprawiedliwe po prostu :eviltong: Ja mojej mamie strasznie zazdroszczę bo jednak ja już trochę pilnować się muszę, po okresie dorastania trochę przybrałam na wadze. W gimnazjum raz mnie wychowawczyni zabrała na rozmowę bo myślała że cierpię na anoreksję, tyle że ja w szkole śniadanie jadłam co przerwe. Teraz mam rozmiar 38 i staram się nie dojść do 40stki a najlepiej mieć 36 :diabloti: W sumie trochę mnie to denerwuje bo żyłam przez kawał czasu nie martwiąc się o wagę a teraz jednak czasem sobie czegoś odmówię bo coś czuję że jednak aż tak super przemiany jak moja mama już nie mam. Oponka za to jest :evil_lol: Dla odmiany spasionego mamy psa, ale to się zmieni! Chciałabym bez obaw rzucać Laremu piłkę bo jednak jak tyle waży to trochę strach jest, dla niego każda przewrotka może równać się z poważną kontuzją, już jedną miał i nie wiadomo czy się jeszcze ona odezwie. Największy problem był z moją babcią, ja za bardzo odpuszczałam, przymykałam oko i efekty tego są. Na dobrą sprawę psa który nie ma tendencji do tycia nie spasiemy, taki był Ajs. Nie ważne jaką ilość zjadł zawsze był chudy. U Larego już musimy się pilnować bo jak zaszalejemy to odbije się to na jego wadze. Lary kocha jeść ale staram się to mu wynagrodzić zabawą i spacerami w towarzystwie fajnych psów. Dla wielu ludzi, szczególnie tej starszej daty pulchny pies/kot/dziecko to zadbana i szczęśliwa istota ale poglądy się zmieniły. Żyjemy w czasach diet i zdrowego odżywiania się.
-
Pięknie odchudzona! :loveu: Co prawda Lary aż takiej sylwetki mieć nie będzie ze względu na budowę ale wiem że może wyglądać dużo lepiej choć dalej będzie klocowaty, tyle że nie galaretowaty :eviltong: Ja sądzę że otyłość tak jak u ludzi, może być dziedziczna a może być spowodowana naszym odżywianiem się. Ja jem dużo świństwa, chipsy, pizza, chińszczyzna, słodycze po 23 do filmu i wyglądam okej, nie jestem tłusta ale też nie wyglądam jak anorektyczka bo jednak boczki jakieś tam mam. Moja mama natomiast je tyle samo co ja i wygląda jakby była wiecznie niedożywiona, wszystkie żebra jej widać. Są też ludzie którzy jedzą dużo mniej i wyglądają dużo gorzej i są całe życie na diecie, znam przynajmniej dwie takie rodziny gdzie widać że to jest genetyczne bo wszyscy tak wyglądają i mają ten sam problem. To samo tyczy się psów choć tutaj też dużo może powidzieć nie tylko rodowód ale ogólnie rasa. U myszy naprzykład są odmiany barwne któe bardzo często są otyłe np. sable albo pew choć pew są po prostu dużo większe od innych myszy.
-
[quote name='FredziaFredzia']Spokojnie może zrzucić więcej niż 3 kg, ja też kiedyś odchudzałam Erisa, pomogło nie dawanie nic oprócz karmy (zmniejszonej ilości) i kilku smaczków plus oczywiście ruch - musisz pamiętać żeby powoli zrzucał i nabierał kondycji. :) Filmik świetnie zrobiony![/QUOTE] No Lary właśnie jest na takiej diecie, dostaje jeden kubek dziennie - pół rano i pół wieczorem i czasem na cośtam zapracuje. A jak dostanie coś extra to dostaje mniej karmy. Póki co idzie nieźle, gubi 1,5-2kg miesięcznie i myślę że to tak akurat. [quote name='Karoola']Może chude jak charty to nie, ale znam kilka labradorów ładnie umięśnionych, z piękną linią... :razz: [B]Fauka, [/B]super filmik, czekam na ten spacerowy :lol:[/QUOTE] Są takie! :loveu: Lary za młodu był taki piękny :eviltong: [quote name='Natalia i Ori']Lary nie jest jakoś masakrycznie gruby jak na laba... widziałam psy w gorszym stanie, choć jak dla mnie co najmniej tak czy siak musi zrzucić 4-5kg w dół. Sama piłka jest świetna! Ale rzucanie jej otyłemu psu po asfalcie.... :mad:[/QUOTE] Powiem tak - są grubsze, są gorzej wyglądające ale na nich się nie wzorujemy. Co do asfaltu - był wykorzystany na rzecz filmiku by pokazać jak fajnie się ona odbija :) Nie rzucam mu jej na asfalcie ponieważ oprócz problemów z kontuzjami jest też problem ze ścieraniem opuszków łap, otarciami przy ewentualnych wywrotkach (to u niego typowe) itd. Piłka fajnie się odbija też na trawie ale asfalt to asfalt, nie trwało to dłużej niż 10 minut więc bez obaw :eviltong: [quote name='Dioranne']Widziałam jednego takiego na leszczyńskiej wystawie! Reszta natomiast to same beczki, a właściciele nie wyglądali na zbytnio zmartwionych tym faktem. Oczywiście wygrała beczka, a nie ten o ładnej linii, ale cóż... Dla większości laików labrador = okrągły pies, bo w większości takie można spotkać na ulicy, w parku itd. :shake: [B]Fauka[/B] Lary, jak zwykle uroczy. Trzymam kciuki, żeby udało się zrzucić brzuszek. Łączę się z nim w bólu - od nowego roku szkolnego trzeba trochę sadełka zrzucić. :lol:[/QUOTE] Na wystawach wszystko co jest krępe, niskie i beczkowate wygrywa. Labradory to istna masakra, swego czasu zniechęciło mnie do wystaw to, że zawsze sędziowie uważali że mój pies jest za chudy i zawsze byliśmy za tymi które brzuch ciągnęły po ziemi. Nie zdziwiłabym się gdyby championy były trzymane w takich boksach jak świnie i pasione spacjalnie na wystawy. A teraz jak mi sie psisko spasło to już wystawy dawno za nami :roll: Ale schudnie i będzie pięknym fit labradorkiem. Ogólnie to że schudł widać, znajomi nawet zauważają :loveu: Na szczęście łatwiej odchudzić psa nić siebie :diabloti:
-
Wiesz, ja lubię mocno zbudowane psy ale wkurza mnie ten tłuszczyk i nadmiar skóry :eviltong: wolałabym by był bardziej zwarty i miał chociaż jakieś mięśnie. Zapieprzam z nim po 2-3 godziny dziennie, daję mu wycisk, rozrywki, atrakcje a ten nawet pół mięśnia nie ma :roll: Ale przynajmniej jest lepiej niż zimą, zimą wisiał mu brzuch i wyglądał duuużo gorzej. Po przeproadzce powoli nabiera formy bo po parku biega, psy go trochę męczą, ja go trochę męczę a jemu to się bardzo podoba. Szkoda tlyko że nigdzie blisko nie ma żadnego fajnego stawu coby popływać mógł.