Ciotka Gabryśka wywołała mnie do tablicy, no to już się przyznam, że to ja pisałam do niej w sprawie Zuli...Tak jak Gabi wspomniała, gdyby była taka potrzeba, mogłabym zaoferować małej awaryjny BDT - od końca sierpnia, bo wcześniej mam 2-tygodnowy wyjazd służbowy. Może, moooże udałoby mi się namówić kogoś do zajęcia się sunią przez te 2 tyg., no ale to musiałabym dopiero zapytać...
Pisałam Gabi, i tu też potwierdzam, że mój BDT byłby daleki od ideału - po pierwsze późno, po drugie - w mieście, po trzecie - sporo pracuję, więc Zulka musiałaby siłą rzeczy dużą część dnia spędzać sama (no, chyba że okazałaby się na tyle spokojna, że mogłaby jeździć ze mną ;)). Na pewno są to warunki o niebo lepsze od schronu, ale zdaję sobie sprawę z tego, że mała mogłaby trafić lepiej - może do Szafirki, może do BDT u kogoś kto np. pracuje w domu albo mieszka w domku z ogródkiem...
Proponowałabym zatem - starajcie się, Cioteczki, wyciągnąć Zulkę jak najwcześniej, a w razie gdyby nie wyszło, to od końca sierpnia jestem do dyspozycji :)