Maz ma racje-ludzie nie wiedza co traca...ehhh
tak Kasiu masz racje,ciezko cos z tymi adopcjami,moze ludziom spacerowac sie nie chce na taka pogode;)przeciez takie cuda czekaja:(
wyjezdzaja za granice...nie na zawsze na jakis czas i tez myslalam o przetrzymaniu jej tylko ale z przykroscia mowia ze sunia nie moze zostac...Oni jezdza miedzy Krakowem a Lapanowem czasem oboje w pracy i prosto z pracy jada tam lub tam i chyba bylby to problem tak ja wozic i nie wiadomo gdzie zostawiac a poza tym nadzialce nie maja ogrodzenia i t bardzo podoba mi sie zeb boja sie o nia by to jej sie przez to cos sie nie stalo...
no wlasnie na razie nic Panstwo nie pospieszaja ale boje sie ze odwlekaja swoje plany ze wzgledu na sunie...na pewno nie zostawia jej bez slowa z dnia na dzien ale ona bardzo sie przywiazuje ...:(
a wiec wiesci sa takie, ze jutro do Miski przyjezdza Pani behawiorystka aby ocenic czy jej zachowania (jednak niezbyt pozytywne do obcych) sa wynikiem traumy jaka przeszla czy czegos innego...Pani z nia caly czas pracuje ,bo teraz to nawet na sterylke by sie jej nie dalo zaiwesc...
umowa jest taka ze my szukamy domku a Panstwo z nia pracuja...ale domek potrzebny by juz mogla przywyknac do swojego czlwoeika na stale