Gratuluję Ci Adminie. Twoja błyskotliwość znowu mnie powaliła, a Twoja miłość i oddanie psom wzruszyszyły mnie do łez. Jeszcze w czwartek rozmawiałam z Adminem - wielkim miłośnikiem psów - i wydawało mi się, że wszystko zostało wyjaśnione. Koralik mógł pojechać, o czym dowiedziałyśmy się po czasie. Stwierdziłeś, że to przecież nie problem. Umówiliśmy się, że wykupisz psa. Na Koralika czekało już miejsce w samochodzie. Jeszcze wczoraj odebrałam telefon w jego sprawie - miła pani była nim zainteresowana. Powiedziałam jej, że to już nieaktualne, bo Koralik wieczorem wyrusza w swoją podróż. Jeśli nagle w piątek stwierdziłeś, że masz głęboko w... los Koralika i że chcesz się poświęcić tylko i wyłącznie sprzątaniu kup, trzeba było mnie poinformować, że nie kiwniesz palcem w jego sprawie. Moje pytanie odnośnie wykupienia Korala, zbyłeś milczeniem. Już nie wspomnę o tym, jak nas potraktowałeś wczoraj wieczorem... Wykorzystałeś niewinnego psa do swoich dziecinnych rozgrywek. Brawo! Mam nadzieję, że Ci ulżyło i lepiej się teraz czujesz.