-
Posts
8723 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by black sheep
-
Faro, oto najlepsze zdjęcie i największe jakie udało mi się zrobić (wysłałam już je gdzie trzeba:)) Wstawiam miniaturke, bo jest baardzo duże;) CZY ON NIE JEST PRZEPIĘKNY? To najładniejsze stworzenie na kuli ziemskiej, najpiękniejszy pies na Ziemi, mój śliczny aniołek:) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/bb3e2b39dd1b0ee3.html"][IMG]http://images2.fotosik.pl/163/bb3e2b39dd1b0ee3m.jpg[/IMG][/URL]
-
[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images4.fotosik.pl/127/6eae3fe2356e2b3a.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images2.fotosik.pl/163/e7c12e0a8e12cc5d.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images3.fotosik.pl/163/2de7d010961d21b5.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images4.fotosik.pl/127/03b1f0f9f43ef7c9.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images2.fotosik.pl/163/98b79b7c8ec01146.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
-
ależ skąd, wogóle się nie przejoł... przynajmniej tak powiedział, mam nadzieje że jednak teraz będzie uważał.
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
black sheep replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jaka szczęśliwa rodzinka, zazdroszcze...:) -
Oj Akucho droga, wiem, że się nie wyśmiewasz:) Wiem że my jesteśmy nieźle zakręceni:) Aga, nie byłaś nigdy u mnie i trudno Ci wyobrazić jak to u nas wygląda, tym bardziej ze nigdy nie wstawiałam zdjęć kojca. Ale to troszke inaczej było, mój brat nie wypuścił Deniska z kojca, tylko przez brame... Bo jak Denis jest wypuszczony (czyli przez cały dzień) to brama jest zamknięta, a ponieważ u nas każdy w domu ma samochód, to jest niezłe zamieszanie, bo trudno samemu otworzyć brame, wjechać i zamknąć, uważając przy tym na psa. Dlatego zawsze, jak ktoś przyjeżdza, ja otwieram tą brame, albo mama, albo kuzynka, która często u mnie jest. No a wtedy brat zrobił to sam, i nie zauważył, że Denis wykorzystał te 3 sekundy na ucieczke! No bo z Draniem jest tak, że on ciągle stoi przy tej bramie, i poluje na auta:( Tam, gdzie ta wydeptana ścieżka, której zdjęcia wstawiałam. Najlepiej by było, że Denis nie przebywał wogóle w tej okolicy, bo wtedy by był na widoku, no i nie stał by przy tej bramie i nie kombinował jak by tu uciec. Tylko jak nauczyć tak "inteligentnego" psa, żeby tam nie chodził???? Ciężka sprawa...
-
Ej ty na serio z tym tytułem? Bo ja żartowałam... ale to by się przynajmniej zgadzało z prawdą... A z czego się tak śmiałaś droga Akucho, bo mi się zdaje, że tu same dramatyzmy;) Dam Ci Drania na jeden dzień, ciekawe czy tak będziesz się śmiała:evil_lol: :lol: Tak naprawde, nie mogłabym go wypuścić spod matczynej spódnicy, czy jak to się mówi, bo bym zwariowała, gdybym nie wiedziała, co się z nim dzieje (tak jak wczoraj)
-
Zastanawiam się też nad zmienieniem tytułu na [B]"Denis i ja, wariaty dwa"[/B] co wy na to?:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Taaaaaak prawdziwa telenowela, niczego nie brakuje, miłość, radość, smutek, wszystko jest;) A co to znaczy, że Cie nie było? Mam nadzieje, że to się zmieni!:)
-
Czaruś nasz gwiazdor telewizyjny, bo w telekspresie był, oglądałąm:)
-
Wczoraj miałam straszne przejścia z Draniem, bo to jego drugie imię teraz... Brat wjeżdzał autem, a ten wykorzystał chwilową jego nie uwage i uciekł. Po godzinie, jak już byłam w domu, ide dać Draniowi pyszną kość z zupki, żeberko zamięsione pyszne, niose pieskowi ukochanemu, wołam pieszczoszka a tu nic! Nogi mi się ugieły, bo już bylo ciemno. Ok 20. Wsiadam do auta i jade szukać Drania. Okna miałam otwarte (czego skutkiem jest moja choroba dzisiejsza), żeby nadsłuchiwać jego szczekań. Po godzinie objeżdzania wszystkich zakamarków uznałam, że to koniec. Po psie. Wyłam w niebogłosy, serce mi pękło. Szukałam go potem piechotą. Wołałam i nic. Wujek który był u nas, pocieszał mnie, że pies wróci, że ma dobry węch, że psy zawsze wracają, nawet po kilku dniach. Ja pewnie bym też tak myślała, ale wujek nie zna Denisa, nie wie, że to pies specjalnej troski:( Jak miałby wrócić, skoro nigdy nie znaczy drogi? On się gubi w ogródku, a co dopiero wypuszczony:( Do tego wciąż biega za autami, więc byłąm pewna, że lezy gdzie zabity w rowie. I tak by się pewnie żywot Denisa zakończył... Ale podjęłam ostatnią próbę szukania. I znalazłam Drania! Biegł za jakimś autem! Co najlepsze, nie chciał do mnei przyjść, wołałam go, a on w drugą stronę i ucieka! Już naprawde nie wiem, co mam robić z tym psem. Do niego trzeba mieć żelazne nerwy! A ja takich nie mam... Nie słucha mnie zupełnie! Dlaczego on chce uciekac, przecież ma tu jak w raju! Zawsze pełno jedzonka, ciągle sobie biega, tylko na noc jest w kojcu, wielki ogród, nikt go tu nie zbije, wszyscy go uwielbiają, kochają, głaszczą... Może ma za dużo swobody? Od dziś będzie biegał, tylko jak ja będę w domu, tak będzie siedział w kojcu. Może wtedy doceni to co ma? Aga dzięki za wsparcie, zadzwoniłam do Ciebie, bo nie znam nikogo, kto tak kocha zwierzęta, i kto mógłby się tym przejąć, moje koleżanki by nie zrozumiały mojej rozpaczy...
-
Kraków TEO PO PRZEJŚCIACH CZEKA OD 2000 ROKU,POMOŻMY MU.ma dom
black sheep replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
ja już nie wiem co z tym Teoniem robić... -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
black sheep replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Trop nie przejmuj się, ja dostałam dziasiaj 143 maile z dogo, bo wcześniej się coś zacieło, i dziś przysłali mi na raz:) -
jesu wstawiam własnie w tym momencie, ale to że 1 dzień się spoźniam nie znaczy, że jej nie wstawie, prosze was nie naciskajcie tak, obiecałam że wstawie to wstawie. Miałam straszne przejścia, i jeszcze z Deniskiem "mały" kłopot - właściewie myślałam, że juz po nim, tak że miałam małe urwanie głowy:(
-
o tak zgadzam się:) króciuteńka:)
-
o będę w pt, sob i MOŻE w niedziele, bo mam zjazd, ale prawie same wykłady. A który z tych dni, by Ci najbardziej odpowiadał?
-
Byłam wczoraj z Deniskiem na spacerku, w lesie:) I... jak szliśmy spowrotem do domku, spusciłam Deniska ze smyczy:) Pierwszy raz! Byłam stasznie zadowolona, bo łądnie szedł, gonił co prawda, ale trzymał się mnie, i jak go zawołałam, przyszedł:) Dziś powtórzyłam wycieczke, tylko że spuściłam Deniska juz w drodze do lasu. Denisek długo ładnie szedł, ale w pewnym momencie poprostu uznał, że wraca do domu! I zawrócił. Wołałam: Denisku, Deniseczku, Denisiu! I nic. Szadł sobie zwolna do domku. Musiałam biec za draniem, dosyć kawał. Dał mi popalić... Ale jak sobie przypomnę, jak skakał przez trawe! Jak sarenka:) Takie susy robił:) Bo trawa wysoka, i nie było go widać, i on też nic nie widział, i musiał podskakiwać, żeby coś zobaczyć. Potem, jak wrócliliśmy, wymęczyłam go głaskaniem i noszeniem na rękach, więc na 5 min poleżał:) Co ja mam z tym wariatem!