Jump to content
Dogomania

akucha

Members
  • Posts

    19364
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akucha

  1. O rany, nie miałam pojęcia, ze z Moną tak było! Czy weci powiedzieli, co to za swiństwo tak szybko rosło? Cholera, mało to biedactwo w życiu przeszło, jeszcze tten guz musiał jej się przydarzyć. Szlag by to trafił. No ja też tymi kombajnami lecę co rok, ale u mnie tylko 4 sztuki (bo kotka jeszcze). Koszta.... siedziałam ostatnio u weta i była taka starsza pani z dwoma psami i koteczką piwniczną w transporterku. Kotka ma mocznicę, co drugi dzień chyba przynosi ja na płukanie. Psy miały własnie termin szczepień. Opowiadała mi jak sobie radzi finansowo. Na każdy dzień ma dla siebie wyliczone 10 zl na jedzenie. Cała reszta idzie na opłaty i zwierzęta. Pieski starsze, coraz częściej coś im domaga. Dziwimy się, ze tyle psów w schronach, najwiecej starych i chorych. Ilu jest takich ludzi jak ta kobieta? Mało. A koszty opieki weterynaryjnej to powazny drenaż portfela jednak. Dlatego ludzie odpuszczają i wywalają psy do schronów. Niektórzy pewnie naiwnie myśla, ze tam psy będa leczone.
  2. Luminal podaję Toli 2 x dziennie. Rano 25 mg i wieczorem 50. Wychodzi 75 mg na dobę. Tolka normalnieje, ale mocno tyje. Nie przekarmiam jej, zmieniłam karmę na lżejszą, żadnych przysmaków. Wiecej teraz śpi i mniej gania, bo taka pora roku, może dlatego?
  3. Zimy nie lubią, ale dzisiaj siedziały na słoneczku. Wadać, że przyjemnie im było. Zu to słodki bandzior. Nalatam się za nią, nasprzątam. Same wiecie.
  4. Jakoś nigdy nie miałam śmiałosci zaptać.. gdzie Mona miała guza? Popytaj, ja też uważam, że lepiej zasięgnąć języka z wielu źródeł. Czytałam ostatnio, gdzieś w necie, że z tymi corocznymi szczepieniami to ściema. Podobno po pierwszysz szczepieniach - w okresie szczeniecym -psy nabierają odporności na całe życie. Reszta to już tylko wyciąganie kasy. Może i coś w tym jest. Mój TZ-et szczepi się przeciw grypie co roku. Choruje też każdej zimy. Ja pierszy raz od 3 lat miałam grypę, on przechodził ją o wiele gorzej. Cześć Biluśia!!!! No jestem, u was zawsze.
  5. [quote name='Maupa4']Akucha - Mona termin szczepień miała wrześniowy. Padaczka wyszła nam na wiosnę. A potem był ... czerwiec. Ale nie wiem czy pamiętasz że jak miałam Sofę to wet "zabronił" szczepienia na wściekliznę. A jak z innymi szczepieniami (wirusówki) to nie pamiętam. Ona była po podawaniu surowicy w schronie i nie pamiętam czy ją doszczepiałam.[/QUOTE] Nie wiedziałam, kiedy Mona dostała padaczki, myślalam, że dłużej ją miała, stad pytanie. To jednak potwierdza się to, co czytam o szczepieniach psów padaczkowych. Podobno nie nalezy szczepić, bo nasilają się stany padaczkowe. Jutro zapytam wetkę. Pobieramy krew do badań, już się boję, bo od miesiaca był spokój. Ostatnio każda wizyta u weta kończyła się atakiem.
  6. Macie racje dziewczyny. Pamietam taki watek na dogo o dzikiej lusi. Ten buldozek przy niej to pikuś. Swan oswajała ja 2 lata, doradzal jej Zielony z Bydgoszczy. To były tylko pozytywne bodźce, dużo cierpliwości, zrozumienia i chęci pomocy psu. Dzisiaj Lusia to domowa rezydentka, miła, posłuszna sunia. Tego za pieniądze nie kupisz. Za kasę jest kolczata i wymóg bezwzględnego posłuszeństwa. Taka droga na skróty chyba.
  7. [quote name='Maupa4']Jak to nie mamy ? Przeca pisałam, że w ogródku robiłam ... Pryzmy śnieżne przerobiłam na powierzchnie płaską :siara: Akucha - zima nie wraca bo ... Akucha wróciła. :multi: I jest to jeszcze jeden znak że wiosna już tuż tuż ... Ludzkie ? A gdzie Ty widzisz jakiekolwiek cechy ludzkie ? Pokemony i tyle. Witanko Akucha :)[/QUOTE] Akucha powraca, ale nastroju wiosennego nie ma :shake: Pokemony :evil_lol: To teę kurduplate jest. I pieskami chca sie bawić.... Maupo, czy ty szczepiłas Monę przy padaczce?
  8. [quote name='ockhama'] A widziałaś oczy? Strach i poddańczość i rezygnację w oczach tej bulwy? Cześć Akucha[/QUOTE] No widzialam, widziałam. I nie mogę zapomnieć. I ta szyja... A wrzuciłabyś takie foty na forum i wmawialabyś ludziom, że on szczęśliwy jest? Każda z nas ma bulwy... znamy te psy. Ja sobie tego nie wyobrażam. Kolce jako metoda wychowawcza, barbarzyńcy i tyle!
  9. Śniegu już nie macie? U nas dalej lezy go pełno. Nie płaczcie, od środy wraca zima :p Najwieksze śmieci to ludzie! Poczytalam sobie ostatnio na molosach... Myslałam, że okreslenie kanalia ma jakiś początek i koniec, jednak się myliłam. Wierzyć sie nie chce w to, do czego może prowawdzic obsesyja zawiść. Karły, pod każdym względem karły ludzkie. Dzień dobry. Widziałycie bulwę na kolczacie i na smyczy w domu? Z poranioną szyją... ech.
  10. Betbeciku, jak wlazłam na dogo, to było ono zupełnie innym forum. I przepraszam, ale kto pierwszy - gdzieś tam - niedawno napisał, że trzeba atom zrzucic na to wszystko??? Przemyślałam i przyznaję ci rację.
  11. Piekne zdjęcia :loveu: :loveu: :loveu: MIÓD NA SERCE. Kaja, jestes nieamowita, lepisz Saszkę jak plastelinę. Niewiarygodne, że ona tak szybko się zmienia. Potrzebowała widać duzo miłości, jak kazdy pies, żeby stać się dobrze wychowanym, domowym pieszczochem. Ciesze się, ze nawi się zabawkami. Ślicznota nasza :lol: A jakie super posłanko jej kupiłaś!!!!! Gdzie takie znalazłaś? Pozdrów Piotrusia ode mnie, powiedz mu, że ma najfajniejszą buldożkę.
  12. Brązowa, dla ciebie fotki rudego nieszczęścia. Nie mogę znaleźć jej watku na tym nowym, rewelacyjnym forum. Jak ona tego ciucha zabezpieczajacego nie lubi! To gówno w pachwinie dalej jest problematyczne. Martwicy już nie ma, ale rana jest w takim miejscu, że chyba nie ma szansy, żeby się sama zlazła. Peka przy siadaniu. Chyba będzie znowu szyta w znieczuleniu miejscowym.
  13. Jsteśmy, u nas w miarę dobrze. Tylko ostatnio przeszła mi jakos ochota na dogo. PWP to w wiekszości oszołomstwo, nie mam chęci na taką dzialalność. Obrończynie zycia poczętego, zbieraczki, naciągaczki, wielkie organizatorki pomocy za cudzą kasę. To bez sensu. Bezdomność w Polsce ciągle rośne w zastraszajacym tempie. Mam poczucie traconego czasu i tyle. Psy jednak dalej ogłaszam. Dzisiaj był ładny poranek, opalałyśmy się: Śnieżna puma :p Z cyklu - Chcę do domu!!!!
  14. Brązowa, to jest to "pampersowe" biedactwo??? Jakia słodka psina, jej. Gdzie rezyduje? Cześć ciotki, ja na krótko. Dopadła mnie grypa, już tydzień ledwo dycham. Nie da rady siedzieć przy kompie; ślepia łzawią, we łbie szumi. Zdycham. U pynio-prosiaków wszystko ok. Nawet Tola zaczęła szaleć, bawi się, biega radośnie po zaspach, morda uśmiechnięta... tyje - ataków nie ma. Tofi niby dobrze, jednak w jednym miejscu - niedaleko odbytu - wdała sie martwica. Wczoraj było łyżeczkowanie. Mała zniosła je bezproblemowo, grzeczna. Ma doskonały apetyt, sio i koo normalnie, zaczęła już skakać na kanapy i fotele, tarzanka też bywają. Codziennie jeździ do pani wet, wszystko pod kontrolą i rokowania są optymistyczne. Opiekunowie zatroskani, zdyscyplinowani i przejęci. Olenko, jutro powystawiam kociaki. Pozdrawiam Szanowne Towarzycho!!!
  15. Brązowa, gniewam się, wiesz :obrazic:Wyczyściłaś posty roku!!! A ja chciałam swiatu pokazać kompetencję wybitnej działaczki fundacyjnej, która czerpie wiedzę u źródła - taka ambitna jest. I - mimo starań - jej decyzyjny nos nie wywąchał, że w ręce Niktosi trafiło więcej psów :evil_lol:, jeden to nawet z jej podwórka, a podobno interweniowała ostro. Może źródełko wyschło, a może to było tylko źródło przecieku? AFERA!!! Powołałybyśmu komisję śledczą, ech... Brązowa, no :placz: Tam tak wesoło było. I opinia psychologiczna o forumowiczach, i o wysokim stołeczku, który sobie działaczka sprawiła. Taki wysoki wysooooki, że nikt jej teraz do pięt sięgnąć nie może, OOO! A z nią teraz jak z przysłowiowym szewcem: wyżej kolan nie pogadasz... Brązowa, no :placz: A jaką wyobraźnię miała!!!! Jej troska o dobrostan wszelkiego życia poczętego jest tak wielka, że z rozpędu dysponowała psami, które z jej działalnością - dzieki o losie! - nic wspólnego nie mają. Jaka jej miłość musi być wielka! Chciałam ten WZÓR pokazać ją światu, a tu kicha.... Brązowa, no :placz: A mieliśmy w tym roku przekazać na tą fundację 1% - akuchy, rodzice i przyjaciele, ale sorry Winnetou, mam większe oczekiwania jesli chodzi o fundacyjne standardy. KOCHAM SOPOT i normalność. Brązowa, Tofi do domu wróciła o 2 w nocy. Operacja rozp[oczęła się o 22.00. Było gorzej, niż wetka myślała, na jajnikach były wielkie cysty, które w każdej chwili mogły pęknąć. Dziwne, że nie widać ich było na USG - ostatnio miała je robione 3 razy. stan macicy nie wskazywał na to, że Tofi kiedykolwiek miała szczeniaki. Prawdopodobnie zabezpieczali ją zastrzykami. Z guzami też było troche gorzej, usunięto całą listwę i wszystkie sutki. Mała ma 44 szwy, cięcia rozleglejsze niż ostatnio. Wybudziła się, wstała, piła wodę. Rokowania są ostrożne, DA RADĘ!!!!
  16. Kaja, świetna bajka! Cha, masz talent dziewczyno. Napisałaś coś jeszcze? Betbeciku, trzymam za ciebie mocno! Ale pojęcia o alergii nie mam nic a nic. Dzisiaj ,wieczorem, Beżka - Roksanka vel Tofi ma zabieg. Czyszczenie drugiej listwy i sterylkę. Trzymajcie za panikarę i histeryczkę. I za jej ludzi, bo stres wielki przeżywają.
  17. I co u was słychać? Czekamy na fotki.
  18. O matko, ale się naszukałam. Zwariować można z tym "ulepszonym" dogo. Kochamu Dianke i o samopoczucie zapytujemy! Czy juz miauczy? Na czym polegają zmiany w płuckach, są na to lekarstwa?
  19. Czekam, aż Maja się uśmiechnie. Dosyć smutków już, nooo. Okhama, dlaczego łoski nie jedzą sniegu? Co to za wyłamywanie się??? Oriska zuch, piekna dziewczyna z niej!
  20. Niby ma gapa cły czas. Dzwonił ktoś?
  21. Mogłaby ciotka napisa na gg, ze zarezerwowany, bo na allegro wisi i iejsce zajmuje :cool3:
  22. Miłko zarezerwowany, czy mi sie już miesza?
  23. :multi::multi::multi: A tam kupa, najwazniejsze, że demolki nie było. Brawo! Teraz zostaw ją na pół godziny. :evil_lol: tereny przykościelne fajne sa na spacery z psem. Niech się wierni napatrzą, może najdzie ich ochota na niedzielne spacery nie tylko do koscioła.
  24. No tak... :-(:-(:-( Niedołężnych smutasów nikt nie potrzebuje.
  25. [quote name='Kasia25']Gabi wygrałaś, nagrodą jest sceniaczek. Wysłać pocztą, czy odbierzesz osobiście? Kurcze jeszcze z rok temu było tak: Są takie dni, gdy ICH nam brakuje znacznie bardziej, niż "wczoraj".[/QUOTE] O kurde, Kasiu - weź tak nie pisz :-( Ja mam to samo, dokladnie to samo. Wszystko się zmieniło; świat się zmienił, rytm dnia, rozpiski na lodówce... Wieczorem, w łózku, prawą reką głazczę tem sam pyszczek, a lewa szuka i nic... w nogach coś się kotłuje. Kasiu, śliczniy maluch :lol: urósł troche :evil_lol: A ty nadal skąpisz fotek!!! Pokaż go z Kamilem, chcę zobaczyc, ile podrósł.
×
×
  • Create New...