-
Posts
19364 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by akucha
-
[quote name='Bila']Akucha, tu chyba coś bardzo śmiesznego powiedziałaś, bo Pynia rozbawiona na całego:lol::lol: http://img121.imageshack.us/img121/6190/wagawgr034.jpg Gadałam do niej, cmokałam, niuńkałam, ona to lubi i zaraz się wdzięczy. Cala Pynia :lol: Jedna fotka i zaraz do mnie leci Wariant generalski :evil_lol: Reakcja. Bulwy są dwie, szukajcie.
-
Lilko, nie przepraszaj, ja doskonale Cię rozumiem :calus:. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, chociaz tak bardzo pragniemy, żeby było inaczej. Ale pomyśl, tęsknisz za nią, jej odejście boli, wciąż ja wspominasz. Miała szczęście, nie odeszła niczyja... Ale to boli, wiem. [quote name='Gabryjella']No to czeka nas czyszczenie, pierwsze w życiu, strach się bać. Gabi, czyściliście???? Wet przeżył? [quote name='iwlajn']Akuszko, a może ten ból łapki ma związek ze zmianą pogody? pamiętasz, kiedyś Pynia już tak miała... Myślę, że może tak być. Nie podaję jej teraz Arthroflexu, po świętach jadę z nią na badanie krwi, więc zapytam wetke, czy mogę go jej podać. Zawsze doskonale wplywał na te problemy Pyni z łapką. Ja już się boje, ż zaraz coś nowego znajdą... łapina jest mocno zniekształcona, nawet żyły jakoś inaczej tam przebiegają, nie można było pobrać z niej krwi. Tfu, tfu, tfu! Będzie dobrze Dzisiaj było tak pięknie i słonecznie, że mogłam trochę pofocić Pynię, bo wygrzewała grube dupsko z ogromną przyjemnością. Nie pamiętam, czy pisałam, ale Pynia w czasie choroby straciła sierść. Tzn. miała brzydką, łamliwą, matową i pełno w niej bylo brzydkiego żółtego łupieżu. Wyczesywałam, kąpałam, kładłam odżywki i kicha. A nie przyszło mi do głowy, że to objawy chorobowe. Bo humorek Pyni dopisywał. Pani wet i właścicielka kliniki, do której jeździmy, zaproponowali nam kuracje, którą stosują u swoich psów na odbudowę sierści i poprawienie stanu skóry. Teraz Pynia dostaje: olej lniany, olej z wiesiołka, olej z ogórecznika i tran. Raz dziennie łyka na żywca kapsułki i cieszy się, że dostaje pycha groszki :lol: Sierść wraca do normy. To lecimy: Opalanko Co mówisz akucho?
-
???????????????! A co to za gruczoł? Fajnie się nazywa :evil_lol: Gabi, a może to stres? Albo gruczoły okołoodbytowe... Nie byłam z małą u weta, bo ona bardzo cieczkująca jest. Wszystko w kropach. Łapa - póki co - lepiej, jeszcze czasem trochę nią zamiata, ale coraz rzadziej. Przynajmniej spokojniejsza jest. Zuzka ma teraz wilczy apetyt. Odkręciło jej się w druga stronę. Waży 10 kg :crazyeye:, chociaż nie wygląda. Wczoraj cała rodzina stawała z nią na wadze, bo nikt nie wierzył, że tyle to gówniarstwo waży Tola waży 20 kg :placz:, ja nie wiem... nie mam pojęcia, jak ją odchudzić. Pynia też niewiele mniej - 18 kg:placz::placz: Pynia tyje po karmie dla wątrobowców, a wcale tak dużo jej nie je. I teraz mam broblem, bo Pynia zaczęła mocniej kuleć na tą zniekształconą łapkę. Czy od tego, że przytyła? A może coś się w łapce dzieje?! A jesli się dzieje, to jak leczyć, gdy ta wątroba taka marna?! Ciągle liże łapkę, to znaczy, że boli. Chociaż Pynia uśmiechnieta i wesoła, dzielnie zasuwa na 3 łapach i nie odpuści roli generała. W domu używa łapki normalnie. Trzeba z nią do weta, nie ma rady. No... i z czego tu się cieszyć...
-
Cudne wieści o Mai :lol: Kruszyna kochana! Niech ona sobie tak zyje jak najdłużej, nalezy jej się to po latach spędzonych na łańcuchu. wciąż nie moge uwierzyć, że ona tak żyła :shake: Maupo, ale u Ciebie czyściuteńko cholerka... Jak ty to przy tylu psach robisz? U nas błoto, wszystko zapaprane - mopowanie od rana do nocy, ale efektów nie widać. Boszszsz, jeszcze bielusieńkie narzuty :splat:U mnie zaraz pojawiłyby się na nich dogomaniackie łapki. Zuzka kropkuje całą chałupę. Pampersy w ciągu 3 min. zamieniają się w pierze. A u Was taka sielanka, no. Groniu... Groniu byłby u mnie zaniuniany na śmierć. czy on jest całuśny? Nie mam żadnej całusnej bulwy. Maupo, cmoknij go ode mnie w marchewkowy nochalek i cieplutkie fafelki. SŁODZIAK! :loveu: Dzień dobry :lol:
-
Cześć Pink :loveu: O matko, następna wariatka szczeniaka wzięła. Czekaj, da Ci teraz popalić :evil_lol: Zaraz poszukam tego małego, rozwydrzonego słodziaka. Kar0lu, sciana domyta, bo cwana jestem i ostatnio silikonowe - czy jakoś - farby dałam. Po pracy jadę z Zuzką do weta. ta cholera coś sobie w łapę zrobiła :cool3: Doskakała się... Zasuwa już 3 dzień na trzech, na miękkim (czytaj: łóżku) przewraca się, łapa podwinięta jakaś. Dla świetego spokoju jadę sprawdzić, co się dzieje. A spokojnie w domu, aż się nieswojo czuje jakoś....
-
[quote name='Maupa4'] Eeee ... no nie ... Wkleiła u siebie 10 zdjęc i dwa zdania też napisała ... :evil_lol:[/QUOTE] I co? Starczy, nie macie pojecia, jaki to teraz wysiłek dla mnie. JA JESTEM WIOSENNY LEŃ!!! Każdego dnia śpię, całymi popołudniami. Potem czytam i też zasypiam. A Wy tu jakieś tabletki nasenne wklejacie... szok. Co Wy tam nableblałyście na poprzednich stronach, że mnie na nie CENZOR w pracy nie wpuszcza??? Zgorszenie siejecie czy co?
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
akucha replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
A bulwy przejęły widać cechy i yorczków i wyżłów. To dopiero psy! Pynia to najwyraźniej yorczek jest :eviltong: -
TAK!!!!!!!! Kar0la, wygrałaś!!!! :lol: Wiewiór w domu, śpi na parapecie. Dodam jeszcze, że przerażone perspektywą ochrzanu maleństwo - bo o wyrzuty sumienia to jej nie podejrzewam - wpada prosto w ramiona nieświadomej niczego akuchy :p, która na leżąć, popija poranną kawkę. No nic, przebrałam się i poczłapałam do roboty. Wrócę, to umyję ścianę, ogarnę resztę i można zacząć szaleć od nowa.
-
Okhama, Tola dobrze, dziękuje. Trochę rozmemlana bywa czasami, ale galopady też uprawia. Cukier w normie. Ataków niet, ale ciiiiii....
-
Brązowa, rodzice to nic, ale Dziadek Hani czyta pyniulcowy wątek. No nie wiem... może Ci wybaczy :evil_lol: I oczywiście, Hania to moja bratanica a nie - siostrzenica :diabloti: Kasiu, Ty nie wiesz? Leń mnie dopadł, focić mi się nie chce, absolutnie. Korniczek w altanie buszuje aż miło, tylko wióry latają. Tydzień rozpoczął się w naszym domu tygrysim skokiem Zu na ławę. Trafiła prosto na "placek", na którym stała TZ-etowa kawa poranna. Jak maleństwo na tym placku poojechałoooo, to kawa wylądowała na ścianie odległej o 3 metry pewnie. Cała podłoga wiadomo... Upaprana i pełna poczucia winy bulwa gdzie się bunkruje, no gdzie????
-
A tera UWAGA! Pokazuję Wam moja siostrzenicę, Hanię :lol: Pulpecik ważył przeszło 4 i pół kilograma; Teraz ma już 3 miesiące, bez 3 dni. Wyobraźcie sobie, że to biedne dziecko ma 9 kotów i ani jednego pieska!!! Już się ciotka postara, żeby ją na dogomaniaczkę wychować :eviltong:
-
A Pynia chyba wiosnę czuła, bo żarła śnieg, jak wielbłąd wodę (wiem, że wielbłąd wodę pije hahahah). Myślałam, że ona zapasy robi na cały rok, ale potem, w domu, wszystko wylała :p Śnieg chyba ba wątrobę nie szkodzi, co?
-
Mam tylko takie sprzed kilku dni. jeszcze wtedy szczeniaczka miałam: O rany, gdyby to TZ-et widział :evil_lol: Zapłakałby się chłopina...
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
akucha replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='markofix']Prosze się nie śmiać z naszej niewiedzy, ale nigdy nie mieliśmy do czynienia z cieczką... Wiki od wczoraj często liże się po swojej pysi i według mnie perli się w otworku czerwona kropelusia, pierwsze siknięcie jest lekko brunatne, a potem już normalny słomkowy kolor i Wiki inaczej pachnie, saneczkuje kuprem (dziś pierwszy raz) + znaleziono kropke krwi na narzucie... jest wesoła, rozrabia jak zawsze, wcina i pije bez zmian. Ma 7 miesięcy i 11 dni - czy możliwe, aby już miała cieczkę? Przecież to jeszcze dziecko...!!![/QUOTE] Kochani, u nas to samo!!!! Zu ma też 7 miesięcy, jestem w szoku! Całą noc z nerwów nie spałam. Rano mialam w domu dzidzię, a wieczorem panna po chałupie latała i kropkowala. Też jeszcze 1 i 2 w domu robi. Cały czas podkłady na podłodze. Koniec świata! -
Nie zgadzam się! Ona jeszcze z pieluch nie wyrosła. Nie myślałam, że to może być tak szybko.
-
Moja dzidzia ma cieczkę :placz: jestem tym wstrząśnieta. Ma dopiero 7 miesięcy, szczeniaczek to jeszcze jest. Żadna z moich bulw nie miała tak wcześnie. Bela 10 miesiecy miała, Tola 11. I co? Ona juz nie urośnie? Zostanie wielkości kota? Jeszcze wszystko gryzie, załatwia się w domu, a tu takie sprawy wyszły, no...