Jump to content
Dogomania

xxxx52

Members
  • Posts

    11985
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by xxxx52

  1. nie wierze w cuda wierze tylko w prace z psem i to na cito,bo Samsung MUSI isc do ludzi i mieszkac z ludzmi .On nie jest psem samotnikiem, siedzacym sam w kojcu .Nawet bedac sam z innym psem w kojcu nie stanie sie socjalnym,gdyz to nie ten etap socjalizacji.Kierownictwo hotelu jezeli chce zeby pies trafil do ludzi niech nie wierzy w cuda,tylko musi zabrac psa do siebie do domu.Innej obcji nie ma
  2. [quote name='magdyska25']najbardziej to się boje o odpowiedni ds dla niego...[/QUOTE] bac to ty sie mozesz ,ale czy takowy dom sie znajdzie ,ktory dysponowyc bedzie cieplym miejscem w domu i z odpowiedzialnymi opiekunami co przejma na siebie role nie tylko opiekuna ale bahowirysty,beda Samiego akceptowali i starali sie jego wady i strach zminimalizowyc.
  3. Na osiedlu mieszkaniowym mojej corki ,z utworzonego komitetu emerytow zglosil sie senior ,ktory dobrowolnie ,bezplatnie ,codziennie penetruje osiedle i sprzata, po niegrzecznych opiekunach psow kupki.
  4. [quote name='danavas']Karmelcia i psiaki z jej dt były już gotowe aby jutro stawić się w Częstochowie , ale nam wypadł transport i niestety dopiero w poniedziałek Zioberek może je przywieźć... oby nie było za późno... ja myśłe że jak on wyczuje psy albo usłyszy Karmelcie to przyleci szybciorem...[/QUOTE] jezeli ja zna to napewno przyjdzie czy media bylyby sklonne pomoc? nogrody robia cuda?
  5. Misiek zna glos karmelci ,to moze ona pomoze w szukaniu pieska?Jezeli piesek bedzie ja slyszal to przyjdzie ,gdyz nie jest dzikim psiakiem
  6. Dzisiaj rozmawialam z ze znajoma co adoptowala brata Samsunga ,ktory byl w takim samym stanie psychicznym co jego brat.Znajoma miala go w domu z innymi psa (stefford,kaukaz ,owczarek niem, w sumie 5 psow)Pies po 3 tygodniach pobytu pod jednym dachem zostal adoptpowany i do tej pory nie wrocil z adopcji spowrotem . To co powiedzial bahiowiorista to nic nowego ,bo zawsze nalezy tak postepowac ,ale nalezy psa zabrac do domu ,bo pobyt w kojcu psa nie zsocjalizuje.Myslalam ,ze specjalista przekaze bogatsza informacje
  7. [quote name='sisi910531']dziękuje :) tez wolałabym żeby pobyła z mamą chociaz do 8 tyg , bo niestety reszta malcow jest juz wydawana w ten weekend ;/ czyli beda miały po 6 i pół tygodnia :( jak dla mnie to uwazam ze troche za wczesnie..[/QUOTE] Oczywiscie masz racje, ze odebranie szczeniakow od matki i rozdzielenie rodzenstwa w wieku 6 tygodni to powinno byc niedozwolone. Szczeniaki powinny byc min.8 tygodni razem i ze swoja matka.
  8. [quote name='Asia_Rawicz']Danusiu Pani przełożyła wizytę na sobotę. xxx tu chodzi o wizytę dla Peggy a nie dla Meggy. Peggy była psem dość lękliwym i nie wyobrażam sobie, żebym miała zabrać ze sobą swojego psa. Peggy mogłaby się tylko dodatkowo wystraszyć. Uwierz, że jeśli będzie trzeba to pojadę bez zapowiedzi. Rozmawiając z Panią było słychać, że jest chora a chyba nikt nie miałby ochoty na wizytę obcej osoby, jak się ma wysoką gorączkę i jest się nie na siłach.[/QUOTE] Czy Meggi czy Peggy jest wszystko jedno (genralnie robimy odwiedziny nie zapowiadajac stosujemy rozne tryki),ale mam takie zapytanie ,jestem ciekawa ,jezeli Peggy jest tak lekliwa ze boi sie innych psow to jak nowa opiekunka sobie radzi z Peggy na spacerach? ojej przepraszam nie doczytalam ,ze sa adwiedziny Peggy w ta sobote.
  9. Nie umawia sie ,tylko sie jedzie i stoi przed drzwiami i udaje sie ,ze sie" bylo obok u pani x i przy okazji jak sie jest obok Meggi ,z psem do adopcji odwiedzilismyMeggy." wezcie swojego psa na te odwiedziny.ten sposob dobrze jest widziany. ps wywiad u sasiadow jest zle widziany i moze byc roznie interpretowany
  10. [quote name='Maciek777']Behawiorysta m. in. powiedział, że to bardzo długi proces by Sami mógł funkcjonować jak należy. Ogólnie potwierdził nasze spostrzeżenia i dał kilka wskazówek, np z tą karmą. Na to niestety nie ma jednej metody i "uzdrowiony":roll:[/QUOTE] zdradz rabek tajemnic i prosze przekaz jakie metody wychowcze zalecil? jaka karme kazal podac?
  11. sa srodki heomopatyczne p/stressowi(ale nie umiem powiedziec czy sa skuteczne)
  12. Gdy goscie sa u drzwi i pies to wie ,musisz zaprowadzic go na swoje legowisko i ma na polecenie ,zostac.jak to uczyni podaj smakolyka.Wtedy idziesz do drzwi.Goscie musza nie zwracac na psa uwagi .Moga jedynie siedzacemu czy lezacemu psu rzucic smakolyki.Mam pies zakodawac ze gosc daje nagrody. Podobnie z odchodzeniem gosci pies musi isc na swoje poslanie na polecenie zostan,czekac az goscie wyjda z domu. Podczas wizyty nie moga goscie zwarcac uwagi na psa tylko podawac czasmi smakolyki
  13. Asia -jak twoj pupil nie zna ludzi i innych psow ,nie pozwol zeby sie chowal za twoje nogi ,tylko spokojne idz dalej ,dajac za pozytywne zachowanie smakolyk. Co do grupowego spacery czy zabaw, tak sie stosuje i w psich szkolach.Wpierw psy sie wspolnie bawia tak okolo pol godziny pozniej rozpoczyna sie cwiczenie indywidualne .U nas na wsi umawiamy sie rano z kilkoma siasiadmi i idziemy na spacer z psami roznych ras , wielkosci i wieku.Psy sie bawia .Pozniej mozna tak czy tak odejsc od grupy i zajac sie indywidualna nauka z psem np.przyswajaniem polecen idt.
  14. sznaucerka miniaturka-mala halasnica,szczeka mowiac glaskaj ,piesc mnie pinczer-min szczeka ,zeby zwrocic na niego uwage"tu jestem" shepherd-moj dom to moje krolestwo,wara od niego colli -mimoza ukryta w pieknej pokrywie wlosow szpic-rycerz ktoremu konia i lancete ukradli havaesser-krolewna na ziarnku grochu,ktora czula by groch pod pupa ,ale musi czesto stosowac rozne formy diet
  15. jamnik- niskopdlogowiec,spojrzy oczami romantyka, zeby osiagnac swoj cel ,zeby robic co zechce.
  16. [quote name='Maciek777']Chyba jedna osoba musiałaby na stałe w kuchni zamieszkać. Dostałaby fartuch, czepek i wydawała by miski jak na w szkolnej stołówce;)[/QUOTE] ach nie przesadzaj,przeciez masz hotel ,a nie schronisko?Hotelowe warunki zobowiazuja:razz:
  17. anusia-zastanawiam sie co ja bym zrobila na twoim miejscu wychodzac z domu,majac sasiada troche" nerwowego". Mysle ,ze przed wyjsciem z mieszakania zalozylabym kaganiec metalowy dobrze dopasowany ,ale taki najlzejszy,no i twoj pupilek musialby byc na lince.zawsze trzymalam bym psa po stronie , zeby pies jak najmniej mial kontak z przechodzacym na schodach sasiadem, psa o ile to mozliwie koncentrowalabym na swojej osobie .Moze porozmawiac z tym sasiadem ,zeby przechodzac obok psa go ignorowal i moze bez slow rzucic smakolyk.To pies zapamieta ten dobry uczynek .Oczywiscie" jaskolka wiosna nie czyni ",sasiad musialby powtarzac gest zaprzyjazniania. Kazde dobre zachowanie bym nagradzala Pozytywna sprawa jest ze psinka , wybiorczo nie lubi ludzi a,nie wszystkich i wszystkie psy. Tak jak pisalam zobacz w swojej okolicy gdzie jest dobra psia szkola ,ktora pracuje na metodach bez sztrangulacji ,rzucania obok psa kluczami puszkami z kamieniami(bo czesto trafic mozna psa) naprawde musi byc dobry,kompetentny trener lub trenerka ,ktorzy widzac twego psiaka moga sie wypowiedziec i doradzic. Proponuje ,zebys na spacerach chodzila z innymi osobami posiadajacymi psa ,grupowo.To tez wspaniale wplywa na socjalizacje zwierzecia. Czy sa u was miejsca oplotowane gdzie mozna psy sposcic z linek?
  18. [quote name='bakusiowa']Nic a nic nie rozumiem o czym piszesz. Nigdzie nie czytałam takich rzeczy.[/QUOTE] ja dostalam taka informacje ,dlatego postanowilam napisac i sie zapytac kto te poronione wiadomosci rozsiewa.? Chetnie bym przyjechala i dyplomatyczna droga wyciagnela tego biedaka.Czy nie mozna nic dla niego uczynic? Ps czy wiesz o jakiego to prezesa imieniem Mariusz czy jak tam, chodzi?ponoc to nowy jest Prezes.Moze jest reformowany i da sie przekonac o odebraniu psa?
  19. [quote name='anusia_1909']więc, tak jak obiecałam, dodaje fotki. dodałam zdjęcia, które przedstawią mojego pupila zaraz po tym jak ją przywieźliśmy do domu, potem jest fotka jak wygląda teraz, a trzecie zdjęcie przedstawia mojego pupilka razem z pupilkiem mojej mamy-sznaucerem miniaturką(ale to jest duuuza miniatura-wazy około 9 kg)-chcę żebyście mniej-więcej widzieli jakiej wielkości jest mój pies :)[/QUOTE] Ach jakiego slicznego posiadasz psiaka.Jakie ma urocze uszeta. widac jest sredni piesek.Patrzac na zdjecie wieku szczeniecego moglabym myslec , ze to bokserkowato staffordowaty jest ten puppilek,ale jak wyrosl wyglada na unikalnej urody psinke o szczuplek budowie ciala.
  20. [quote name='zakonna']masz rację, że jak się pies rzuca i ruchy są gwałtowne to może sobie krzywdę zrobić, no i kantar to nie kaganiec, nie służy do ochrony przed ugryzieniami. Mój pies czasami chodzi w kantarku (zależy gdzie idziemy) i ma właśnie kantar i obrożę i dwie smycze.[/QUOTE] To zabezpieczenie dla twoich psow jest skuteczne? Natomiast w psich szkolach dla psow agresywnych stosuja tylko kagance ,zwykle obroze i linki .Kolczatki sa zabronione .
  21. Zarzucono mnie , ze nic nie zdzialam zeby Kamyczka uwolnic ,ze mam wplynac na ponoc mojego meza niby prezesa imieniem Mariusz,zeby uwolnil psa. Dobrze ,ze jestem na tym forum ,bo z dogomani moglam sie dowiedziec ,ze jestem bigamistka i mam drugiego meza imieniem Mariusz co ja jeszcze sie dowiem.Moze tak tam te fantazjujace osoby sie rusza i same uwolnia psa ,a nie kombinuja :stupid:
  22. GAJOS Nie wiesz ,ze pies swom wspanialym nosem wyczuje wszystko,Moje na odleglosc na ulicy wyczuwaly pijaka ,ale to nie jest jednoznaczne z gryzieniem.Po prostu nie lubily.Ludzie nie wszystkich lubia ,a co psy nie moga? Rola opiekuna jest natomiast ,zeby je hamowac w tych antypatiach.
  23. natknelam sie na informacje ,ze i w Polsce odbyla czy odbedzie sie ta "Akcja zoltej wstazki"
  24. [quote name='GAJOS']Pies nie ma prawa atakować, nikogo! Poza tym nie każdy 'pijaczek' ma złe podejście do psów czy jest dla nas jakimś zagrożeniem... Poza tym, zmieniłbym ten 'kaganiec do, którego można przypiać smycz' na zwykły kaganiec plus kolczatkę, ponieważ kolczatką możesz bezpieczniej skorygować (szarpiąc) zachowanie psa niż w tym kantarku, czy halterku - z tym narzędziem możesz psu po prostu skręcić kark...[/QUOTE] oczywiscie ze pies nie ma prawa atakowac nikogo ,(czy ja napisalam ze ma atakowac?) wiem ze moje psy nigdy nie lubily ludzi smierdzacych na piwo czy ludzi glosnych, wulgarnych gloszacych sie na klatce .Lubic a ugryzc to dwie pary butow
  25. [quote name='anusia_1909']Jestesmy z okolic trójmiasta. Tu masz racje, ze tak się zachowuje, gdy tylko ktoś do nas za blisko podejdzie. mamy pewnego znajomego, ktory nie boi sie psow i ogolnie ma do psow podejscie. wlasnie umowilismy sie z nim na weekend. wiec co radzisz? moglbys dokladniej opisac jak nalezy postepowac gdy nasz znajomy pojawi sie w domu? [COLOR=#3e3e3e]"xxxx52[/COLOR] [COLOR=#3e3e3e][INDENT]Moze sasiedzi sie zaprzyjaznia z psem?Na poczatku prosze porozmawiac ze sasiadami w bloku ,zeby ignorowali psa ,nie reagowali na niego,odwracali glowy,wazne zeby nie patrzyli psu prosto w oczy i rzucali bez slow smakolyki w budynku na podloge ." moze to i bylby sposob.... ale u nas w bloku mieszkają "mohery", alkoholicy i ludzie, ktorzy ciagle pracują i rzadko sie z nimi widzimy. nie ciekawa sytuacja. wiec odpada.. a po drugie tak jak pisalam w pierwszym poscie z jednym sąsiadem mamy konflikt.. wiec ciezko. GAJOS- a fotki wrzuce wieczorem :) Pozdrawiam[/INDENT] [/COLOR][/QUOTE] wspolczuje Tobie takich sasiadow.Mysle ze pies ma dobre rozeznanie w ludziach ,bo ma dobrego"nosa"
×
×
  • Create New...