Wiesz co, ja chce mieć boksa,ale od szczeniaka. Nawet dużych boksów sie boje choć tak bardzo je kocham ;) Ja sie kiedyś potrafiłam bawić z onkiem, ale do czasu, kiedy onek mnie nie zaatakował ( inny niż ten, z którym sie bawiłam). Z resztą nie był jedynym psem, który miał do mnie coś. Jeden na mnie pędził - bo był poprostu źle chowany i to nie jego wina tylko jego pana :angryy:
A ten co mnie zaatakował to ja broniłam własnym ciałem mojej niuńki. Przy mórze Pusia, za Pusią ja a na mnie onek, eeeeehh, od tamtej pory jakoś tak ;/
Ja miałam wtedy jakieś 14 lat i byłam strasznie niziutka, więc onek był wtedu olbrzymem jak dla mnie ;/