-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O jejku ! No z Zareby do mnie jest jakies 3-4 km :lol:. Na piesze spacereki mozna chodzic. Nawet nie wiesz jak byloby mi milo, gdybym miala z kim spacerowac miedzy polami z tymi moimi ananaskami. Na razie spaceruje z dwoma tylko ( bo 3 panienki staruszki zupelnie nie nauczone na smyczy, ledwie obrozki na szyjach zaakceptowaly ). Ale tak 4 x dziennie z kazdym, to sie troche nudzi ... gadam wiec sobie do Semira i Karusia po drodze :lol:.... na szczescie to dzikie ostepy i nikt mnie nie widzi i nie slyszy :evil_lol:..... A propos smyczy..... Skoro Gabi jest w schronisku od 2006 roku, to mozna przypuszczac, ze kiedys czyjas byla.... moze nawet psem domowym :roll: i chodzila na smyczy.... Czy cos na ten temat wiadomo ? Wiem, ze ona ma problemy z chodzeniem, ale krotkie spacerki moga poprawic jej kondycje i bedzie lepiej. Moj tymczasowicz chudziutki, kaleki Karo jeszcze 3 miesiace temu potykal sie i przewracal co parenascie krokow .... a teraz niech ktos sprobuje za nim nadazyc ! Poza tym, jesli u Gabi to choroba stawow, to mozna jej systematycznie zaczac podawac leki. To tez zlagodzi znacznie dolegliwosc. Tak wiec dziewczyny, myslcie .... a ja czekam na Wasza decyzje, czy Gabrysia do mnie w ogole przyjedzie :roll:........ -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na Ciebie, kochana to od dawna czekam :lol:. Ale Karus wyjezdza dopiero 19 wrzesnia w sobote. I nie bedzie mnie prawie caly dzien przez to. -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cytuje wiec post ihabe, ktory napisala kilka dni temu. I wszystko bedzie jasne :lol:. A tu banerek do hoteliku-DT, gdzie wszystko opisane w pierwszych postach. >>>>>>>>>>>>>>>> -
Dzieki dziewczyny za podpowiedzi. Dokladnie tak samo zrobie z Dagmarka. Bede dawala jej mniesze sniadanie, a wiekszy obiadek. Moze wtedy sie z tym uspokoi, a wtedy wrocimy do normalnosci.
-
[quote name='magda z.']nic się Gosi nie martw, zawsze mamy nowe doświadczenia, [B]a Semir już bliżej końca niż początku[/B], jak w ogóle sytuacja na froncie z psiakami? Już sie uspokoiły?[/quote] Mam nadzieje, ze to chodzi o jego rekonwalescencje :mad:, Magduniu .... A jesli chodzi o uspakajanie, to jeszcze nie .... niestety. Balbina nadal cieczkuje .... W niedziele rano nam wyszla z kojca i kolo Semira paradowala.... I podejrzewam, ze to tez jest przyczyna wolniejszego gojenia u Semirka ... on ciagle pobudzony... wiadomo, przekrwiony i stad nie chce sie to zrastac jak nalezy...
-
Balbinka korzysta z takich chyba pieknych slonecznych juz ostatnich dni :lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/021a6d948ec85d00.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/190/021a6d948ec85d00med.jpg[/IMG][/URL] A obok Dagusia, tez sie juz coraz bardziej przekonuje, ze przed budka pod cieplym slonkiem, jest znacznie milej niz w dusznej budce ... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/733836d445f3de55.html"][IMG]http://images48.fotosik.pl/194/733836d445f3de55med.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='magda z.']z mojego doświadczenia wynika, że pies to sobie rozpaćka,[/quote] No tego sie wlasnie najbardziej obawiam... Zla jestem, ze go od poczatku w kaganiec nie wsadzilam :angryy:, bo ten kolnierz byl za krotki i z latwoscia sobie dosiegnal do rany i rozpuscil zupelnie szwy :angryy:..... A juz byloby po klopocie !
-
Dagunia tym razem nie na pniaczku :lol: No i troszke sie trzeba poruszac :lol: Sasiadka Balbinka tez na slonku uwielbia sie wylegiwac
-
Cholerka, ta jedna ranka jeszcze caly czas jest mokra...... Musze chyba czesciej smarowac jodyna, zeby mu to zaczelo schnac. Na dodatek pani doktor bedzie dopiero w srode. A maialm juz nadzieje, ze Semirkowi juz od dzisiaj zdejme kaganiec :shake:. Pani doktor kazala przez 5-6 dni trzymac Semira w kolnierzu, zeby nie porozrywal tych wewnetrznych szwow. Dzisiaj jest juz osmy dzien po zabiegu ..... Sama nie wiem.... moze mu pozwolic ta ranke samemu oczyszczac :roll:....
-
Oj tak. Dzisuiaj znow cieplutko, to lezy sobie na nim i grzeje futerko :lol:. Dziewczyny, czy Wy moze wiecie co jedza psy w schronisku w Tychach ? Tzn chodzi mi o to, czy np. kasze, makaron czy moze ryz z czyms mieszany ? Bo chodzi o to, ze Dagusia nadal probuje zakopywac jedzenie. Zjada czesc, a reszte tak czochra, ze wysypuje z miski i miesza z ziemia, trawa i reszta brudow ..... Dzisiaj kilka ostatnich kawaleczkow ze sniadania probowala zakryc kocem, ktory wywlekla z budy ..... :razz:. Niestety, takie jedzenie nadaje sie juz pozniej jedynie do wywalenia .... Dlatego pytam, bo moze bede Dagusi dawala to, co jadala w schronisku..... Moze ona po prostu sie tak do tego przyzwyczaila, ze nic innego jej nie smakuje. Eksperymentowalam juz z wieloma rodzajami mieszanek ...... ale ze wszystkimi robila to samo. Nie powiem, zjada to, co jej daje i to nawet sporo, ale moze chetniej by jadla to, co znala przez wiele lat..... Dziwna jest, naprawde..... Tosia i Balbinka od samego poczatku z wielkim apetytem zajadaly wszystko, co dawalam..... Na poczatku nie chcialy jesc tylko chrupek, a teraz je bardzo lubia. A ta pannica ma jakies wrazliwe podniebienie i nie lubi moze wszystkiego :roll:... Tylko, ze ja juz pomyslow nie mam wiecej...... a szkoda mi tez, ze sporo jedzenia sie marnuje przez te jej grymasy :razz:.
-
Dalam Dagusi troszke odpoczac od siebie. Nie zaczepiam jej i nie dotykam. Staram sie byc u niej krotko ale czesciej. Dzisiaj sobie siedziala na pniaku. Mam nadzieje, ze otworzy sie wreszczie....
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochana sunia. Uwielbiam takie stare panienki .... Mam takie dwie swoje i dwie hotelikowe.... sa najkochansze. -
DOBERMAN vel Gutek,moja dobermania miłość, za TM[']:(
zuziaM replied to magda z.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='magda z.']http://www.dogomania.pl/forum/f521/wroclaw-katowice-sobota-popoludnie-niedziela-rano-pilne-za-zwrotem-kosztow-145792/#post12913693 Pytalam kolezanke, ale ze wzgledu na chorobe taty nie jedzie do Katowic w najblizszym czasie. -
[quote name='KrystynaS']Według mnie najlepszym nauczycielem psa jest ..... drugi pies. Chyba bym spróbowała otworzyć przejście między Dagą a Dziewczynami żeby mogły swobodnie kontaktować się ze sobą (psów Daga się nie boi). Ty Zuziu często chodzisz do zagrody, więc Daga będzie stopniowo oswajać się z Twoim widokiem, Twoją obecnością w pobliżu siebie. Zobaczy, że Dziewczyny Cię witają, cieszą się, że nie kombinują jak tu nawiać. Mają swoje miejsce, mogą swobodnie chodzić, nie boją się, krzywda im się nie dzieje. [SIZE=1]Pamiętasz Zuziu jak Dziewczyny też próbowały nawiać w pierwszą noc, ale szybko zaakceptowały zagrodę.[/SIZE] No tak strasznie się to wymądrzam, ale jak to zrobić w praktyce. Myślę, że pobyt blisko Tosi i Balbiny, trochę razem z nimi dobrze na nią wpłynie.[/quote] Bardzo Ci dziekuje za te rady. Sa naprawde sensowne. Ja mysle zreszta podobnie. Kiedy jestem u Tosi i Balbinki i sie z nimi wyglupiam, ustawiam sie specjalnie tak zeby Daga nas obserwowala. Nie wiem, czy sie myle, ale ona jest juz przyglucha, ale staram sie zeby sluchala tez jak sie czule do Balbiny i Toski..... Mam nadzieje, ze to sie uda. A kojce i tak otworze, ale niestety dopiero po cieczce Balbinki. Kojec Dagusi graniczy z chlopakami... i mimo, ze pewnie nic by sie przez ogrodzenie nie stalo, to zal mi Semirka. On jest kilka dni po kastracji i pewnie by tylko bardziej cierpial, gdyby Balbinka byla tak bliziutko. Poza tym to nie byloby dobre dla jego rekonwalescencji.
-
Bardzo przepraszam, ze tak dosadnie. Ale ten watek taki troszke wesoly sie zaczal robic i nie chcialam, zeby ktos mylnie odebral ta wesolosc. Dagusia jest psem szczegolnym.... zreszta sama Grazynka wie, bo kiedy ja przywozila to miala podobne doswiadczenia... Dagunia tez ze strachu zalatwiala sie pod siebie ..... Ja sie stale zastanawiam, jak to zrobic, zeby Dagunie uspokoic, oswoic... Mysle, ze moze bylo bledem wsadzanie jej od razu do duzego otwartego kojca. Moze powinna najpierw w zamknieciu mniejszym oswoic sie z nowym miejscem. To byl dla niej szok. Ale zobaczymy, co sie da jeszcze zrobic. Jesli jej to nie przejdzie do 19 wrzesnia, to zaczniemy od poczatku. Wyjedzie moj tymczasowy Karo i zwolni sie jeden kojec. Moze Dagusia zmieni miejsce i jakos to inaczej poukladam. zalezy jeszcze, jaki psiak na jego miejsce przyjedzie. Bo moze on bedzie mogl zamieszkac w obecnym kojcu Dagusi. Ale to tylko takie przemyslenia..... a jak bedzie, pokaze czas. Najwazniejsze, zeby Dagusia nie rozszerzyla swoich zapedow poza nasze ogrodzenie. Na wszelki wypadek zalozylam jej obroze z numerem telefonu. Ale tfu...tfu...tfu.... Nic takiego sie nie moze stac ! Mysle, ze kiedy odwiedzi nas cioteczka, ktora sie zapowiada, a jeszcze nie byla ..... to powie o swoich spostrzezeniach.
-
I to jest najlepsze w tym, co sie dzieje.... Dziewczyny, przeczytalam ostatnio, ze zaczynacie juz szukac domu dla Dagusi..... Ja mysle, ze jest znacznie za wczesnie. Te historie, ktore ostatnio wypisuje, niestety odbieracie chyba troszke mylnie. Dagusia nie jest taka rozkoszna psotnica .... Sunia probuje ucieczek ze strachu .... Znalazla sie w calkiem nowym miejscu.... obce jest dla niej wszystko, a szczegolnie przytlacza ta przestrzen wokolo. Staram sie zdobyc jej zaufanie od samego poczatku. I nie powiem... nawet jakby mi sie udaje. Ale to jeszcze nie jest na tyle, zeby mogla sie ze mna swobodnie czuc. A niestety chyba to , co udalo mi sie do tej pory osiagnac, bede musiala zaczynac od nowa. Bylam w kojcu, zeby wzmocnic zamkniecie drzwi. Dagusia jak zwykle nieco sie bala..... mimo, ze najpierw posiedzialam kolo niej i ja glaskalam. Niestety w pewnym momencie po prostu zaczela znow desperacko starac sie wydostac z kojca. Znalazla sobie przejscie do sasiedniego kojca Karusia. Przecisnela sie z ogromnym trudem pomiedzy szczeblami ! I od razu wpakowala sie Karusiowi do budki. Karo jest tolerancyjny dla dziewczynek, wiec nic jej nie zrobil, jedynie zagladal do niej ciekawie. Ale nie moglam jej tam zostawic no i poszlam po nia. Strach, jaki ona przezywala byl niesamowity ! Kiedy po chwili udalo mi sie ja wywabic z budy ... pozwolila mi sie wziac na rece .... ale zesiusiala sie przy tym i zrobila kupke ..... to bylo straszne .....Zanioslam ja do jej kojczyka... dalam jej swiezej wody ... Teraz bylam sprawdzic.... spi mocno ... Dziewczyny, ta sunia to sam strach .....i jeszcze sporo czasu potrzebuje, zanim sie przekona do czlowieka.... I pewnie niektore z was pomysla teraz, ze szkoda, ze sie ja zabieralo .... Ale niektore pomysla, ze bylo to konieczne .... Ja jestem w tej drugiej grupie. Nie spodziewalam sie co prawda az tak potwornego lęku .... Balbinka tez potwornie sie mnie na poczatku bala. Uciekala i chowala sie za kazdym razem, kiedy wchodzilam do kojca, a teraz tuli sie i mnie lize po rekach, kiedy ja glaszcze ....potrafila ten strach przelamac.... Jak bedzie z Dagusia ...nie wiem ... ale na pewno trudniej.
-
[quote name='magda222']Cwaniary :cool3: To masz "wesoło" z nimi ;)[/quote] No raczej nie. Musze chyba nieco zmienic atmosfere, jaka panuje od jakiegos czasu na watku Dagusi..... Ta sunia to chodzacy strach ...... Od dwoch tygodni staram sie zdobyc jej zaufanie, ale poki co tylko odrobinke tego mi sie udalo... Te ucieczki, to po prostu desperacja ... ucieczka przed nieznanym....
-
Dzisiaj rano dziewczynki sobie znowu urzadzily spacerek poza swoje kojczyki :razz:. Dagusia otwiera wszystkie drzwi i panny sobie wychodza. Zobaczylam przez okno Balbinke paradujaca sobie z moja Inusia... Kiedy wyszlam za minutke, to Balbinka juz byla u siebie w kojcu, za to Dagusia sie wybiearala na przechadzke ... ale kiedy mnie zobaczyla, to zwiala do kojca :cool3:. cieszy mnie w tym tylko to, ze panny same wracaja po takich samowolnych spacerach. Tosia chyba nie za bardzo sie zorientowala, co sie dzieje, bo nawet chyba nie zauwazyla, ze drzwi otwarte i mozna sobie polazic ....:cool3:
-
Dagusia ma oplacony pobyt od 23.08 do 22.09 wlącznie.
-
Dzisiaj w nocy znow dziewczyny sobie poradzily z furtka oddzielajaca ich kojce i ja uchylily. Chodzily wiec sobie do siebie w odwiedziny. Ale uchylona tez byla furtka zewnetrzna ( wyjscie z kojca na zewnatrz, do ogrodu ). Nie widzialam, czy sobie wychodzily i spacerowaly po ogrodzie, bo kiedy przyszlam rano, to wszystkie byly w srodku..... ale jesli bylo wyjscie, to pewnie z niego skorzystaly.... Dagusia jest niemilosiernie silna ! Ona poradzila sobie z ta furtka pomimo tego, ze ja na wszelki wypadek podparlam ciezkim klocem drewna i dwoma belkami, z ktorych jedna jeszcze dodatkowo zablokowalam przy ziemi duzym korzeniem...... Z tym by sobie nawet wielki owczarek nie poradzil !
-
Co slychac ? Generalnie w porzadku, chociaz Balbinka nam bigosiku zgotowala ta swoja cieczka :lol:.... Ale na szczescie to juz blizej, jak dalej konca :lol:..... Przekopiuje, co napisalam na watku Dagusi, jaka mielismy jedna nocke :cool3:: [I]"[/I] Od wczoraj wojuje z Semirem po kastracji.... siedzialam z nim ( i moimi 3 sukami ) w pom. gospodarczym :cool3: do 2 w nocy .....a potem o 4 jeszcze wychodzilam z nim na dwor...... Na dodatek Balbina ma cieczke, co jest w polaczeniu ze stanem Semira nienajlepsze ..... Na odatek Balbina zaczyna dostawac krecka.... Na dodatek podkopala sie pod wejsciem do Dagusi, uchylila drzwi i wlazla do niej ( a to graniczy z kojcami psow .... na szczescie Semir siedzial w domu tej nocy :cool3: )..... Na dodatek jakims cudem .... Dagusia wyszla z kojca Balbiny i Tosi, do ktorego sobie przeszla .... Oczy tak otworzylam :crazyeye: ( i nie powiem, co powiedzialam wtedy :mad:), kiedy o 6,30 przez okno zobaczylam biegajaca po ogrodzie Dagusie .... Tak szybko sie jeszcze nie ubieralam nigdy chyba :cool3:.... Ale kiedy wyszlam, Dagusi nigdzie nie bylo ....... ..... i ganiajac po ogrodzie dostrzeglam .... trzy ogony w kojcu u Balbiny i Tosi :crazyeye:..... No zglupialam zupelnie ! Juz myslalam, ze to jakis bureczek ze wsi znalazl jakos wejscie przez plot i do Balbiny sie dostal :placz:..... A tu nagle moim oczom sie ukazuje .... Dagusia :crazyeye: ! ! ! Dziewczyka, jak w tajemniczy dla mnie sposob z kojca wyszla, tak do niego wrocila :roll:...... Nigdy pewnie sie nie dowiem, jak to zrobila...... ale i tak sie ciesze, ze zyje.... bo niewiele brakowalo, a bym zawalu dostala .....:shake: Ale, co mnie ucieszylo, to to ze Dagusia , kiedy ja znalazlam w kojcu z Tosia i Balbina, wlasciwie sie mnie nie bala..... Pozwolila do siebie podejsc, poglaskac sie .... A jestem pewna, ze jesli by byla koniecznosc, zebym ja na rekach musiala do jej budki odniesc, to pewnie by na to pozwolila.... No i to, ze dziewczynki zgodnie sie zachowywaly :roll:...... Jak sie tylko skonczy cieczka Balbiny, zaraz drzwi pomiedzy nimi usuwam . Beda mialy wieksza przestrzen dla siebie i moze sie nie beda tak nudzily :lol:. I to tyle chcialam powiedziec na poczatek dnia ....... Padam teraz , choc dopiero jest 8,45.......:shake: A gesia skorke mam, jak pomysle, ze niedlugo znow bedzie noc ...... i co sie bedzie tym razem dzialo ???????? [I]"[/I] A poza tym to Balbinka jest naprawde przeslodka psinka :loveu:. Ona sie coraz wieksza pieszczocha robi :lol:. Jak skonczy sie jej cieczka, to beda dziewczynki wychodzily juz sobie obie z kojca. Bo widze, ze z moimi pannami nie bedzie klopotow. Poza tym Balbina i Tosia sa zupelnie niekonfliktowe w stosunku do innych psiakow. I o ile nie beda probowaly wychodzenia na sile poza ogrodzenie ( chociaz wydaje mi sie, ze jest naprawde solidne i szczelne ), to tak juz zostanie. I tylko na posilki i noc beda wracaly do siebie :lol:. Trzeba je wreszcie zaczac uczyc samodzielnosci na wiekszej nieco przestrzeni :lol:. A Tosia ... to Tosia :lol: ! Jest cudowna :loveu:. Bardzo wesola i zabawowa :lol:.
-
A tak chlopczyk teraz sie meczy ... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/97c5547f5645d9ed.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/192/97c5547f5645d9edmed.jpg[/IMG][/URL] Rozmawialam z p. doktor i okazalo sie , ze nie ma potrzeby ponownie zaszywac ranek Trzymac tylko w miare czystosc i nie pozwalac lizac jeszcze ze dwa dni. Niektorzy weci ponoc nawet w ogole nie zszywaja zewnetrznych szwow u psiakow po zabiegu.
-
DOBERMAN vel Gutek,moja dobermania miłość, za TM[']:(
zuziaM replied to magda z.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Alez slicznota :loveu: !