Bry :loveu:
Pięknie i słonecznie było do południa, później już tylko ciepło...
Po porannym spacerze trzeba było uciąć sobie drzemkę, bo był taaaki męczący :evil_lol: Kapryśka zapomniała nawet o śniadaniu, walnęła się na łóżku jak długa i odpoczywała, park kryje tyle miłych niespodzianek, że aż w głowie się kręci :megagrin: Fionka, nie zapomniała o śniadaniu, stanowczo domagała się pełnej miski, dopiero z pełnym brzuszkiem zapadła w słoneczny sen.
Łapki przycięte, uszka też, włos wyczesany, pasemka na miejscu :roll: czyli najwyższa pora na poniedziałek...
Wiewióry zostały w lesie, żadna nie chciała zmienić miejsca zamieszkania i zostać przyjaciółką niuniek :shake: