-
Posts
40782 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mysia_
-
Masakra :( :( :(
-
2 psiaki sycyńskie - proszę! zapalcie świeczki
Mysia_ replied to supergoga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:placz: :placz: :placz: [*] [*] [*] -
Dobuś! nie doczekał się domku w Jeleniej Górze!
Mysia_ replied to a topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:( co się stało??? :placz: :placz: :placz: -
Aktualnie mieszkają u nas: [B]Wiktoria - Wika[/B], która przyszła na Świat 15 sierpnia 2000 roku, ktoś przerzucił ją nam przez płot 9 września 2000 roku - jej datę urodzenia znamy, ponieważ potem o dziwo odnaleźli się jej pierwsi właściciele, którzy chcieli, żeby za psa im zaplacić :crazyeye: [B]Łezka[/B] kocica, która miała być tylko na tymczasie, ponieważ w schronisku przez tydzień nie podjeła jedzenia :-( Jest już u mnie od marca 2008 roku :) [B]Lucyfer zwany Luckiem[/B] który mieszka u mnie dopiero od 27 lutego 2011 roku, został adoptowany ze schroniska, ponieważ cała rodzina się w nim zakochała :oops: Shogunek mieszkał u mnie od 15 września 2003 roku. Odszedł za Tęczowy Most 14 grudnia 2007 roku [*] :placz: Kajusia trafiła do mnie 17 grudnia 2005 roku. Za Tęczowy Most odeszła 21 lipca 2010 roku [*] :placz: Tęsknie moje kochane aniołki :-(:-(:-( W naszym blogu pojawiają się też różne kocie tymczasiki :razz: Shogun (staruszek) wzięty dwa lata temu ze schroniska :) [IMG]http://img446.imageshack.us/img446/8268/p10103883nf.jpg[/IMG]
-
No więc inspektorzy z TOZu w Zabrzu byli w Miedarach... Schronisko wygląda na pierwszy rzut oka na zadbane... Pojechali zobaczyć czy trafił tam pies z Gminy Gierałtowice, jakaś pani widziała jak go wyłapywali... nigdy wcześniej nikomu się nie udało... nawet od nas (z Zabrza) próbowali. Pies pojechał do Miedar, ale kilka dni później nie było go tam, dowiedzieli się, że napewno dotarł, ale gdzie jest nie wiedzą... Wzieliśmy z tamtąd trzymiesięczną suczkę ON Boni (bez oczka, miała nosówkę), wyleczyliśmy ją, sunia już znalazła dom... Tam nie była leczona, siedziała smutna w kącie :( Sunia została wzięta bez spisania umowy adopcyjnej, ani danych osoby zabierającej jej...
-
Jakby każde schronisko dawało by taką broszurkę było by fajnie :)
-
święty Mikołaj zdążył - "ACER" (Białasek) MA DOM!!!!!!!!
Mysia_ replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Białasku jesteś prześliczny :) -
A no Zabrze sparaliżowane totalnie przez ten śnieg :/ Że Mikusia w śniegu to nic dziwnego, bo on taki malutki :)
-
Sorki jeśli dałam trochę za długi tekst...
-
W Zabrzu każdy kto zaadoptuje pieska dostaje taką broszurkę :) Oto jego fragment: Pies ze schroniska (fragment informatora TOZ) Pies wzięty ze schroniska to pies po przejściach. Dlatego często ta miłość to trudne uczucie. Trzeba przełamać ich nieufność, lęk i niepewność, a zdarza się że i ukoić skrzywdzoną psią duszę. Nie znamy przecież przeszłości psa, nie wiemy czy i jakich urazów doznał ze strony ludzi lub innych zwierząt, a przecież takie doświadczenia ukształtowały jego charakter. Opiekunowie w schronisku nie mają czasu, aby zapewnić wszystkim podopiecznym codziennie dawkę czułości i pieszczot, co dla większości czworonogów jest bardzo ważne. Dlatego wiele psów zaadoptowanych ze schroniska bardzo szybko przystosowuje się do domowych warunków, które zawsze są lepsze od schroniskowych. Znalazłszy rodzinę potrafią być wdzięczne i oddane. Ale są też takie, które są nieufne, zablokowane, trudno się asymilują, mają silne urazy. Praca nad nimi zajmie nam trochę czasu. Psy w schronisku można podzielić na trzy typy: CHĘTNY - za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagą, ma wypisane w oczach "weź właśnie mnie, a zyskasz najwierniejszego przyjaciela". Taki pies szybko się uczy i stara się przypodobać wszystkim domownikom. Prawdopodobnie nie będzie z nim większych kłopotów wychowawczych. Może się jednak okazać, że równie szybko poczuje się najważniejszym członkiem rodziny i zacznie nam wchodzić na głowę. OBOJĘTNY - nie skacze na siatki, witając każdego potencjalnego pana, nie próbuje zwrócić na siebie uwagi. Prawdopodobnie wiele przeszedł. Jest słabszy psychicznie lub nie czuje się pewnie wśród jazgotu pobratymców. Z takim psem trzeba pracować nieco dłużej, ale z każdym dniem jego postępów będziesz coraz bardziej dumny, że wybrałeś właśnie jego i dałeś mu szansę przeżycia wielu lat w normalnym domu. WYSTRASZONY - siedzi w rogu kojca i trzęsie się ze strachu albo atakuje każdego, kto próbuje się zbliżyć. Z nim jest najtrudniej, wyprostowanie jego złamanej psychiki zajmie mnóstwo czasu. Musisz więc przemyśleć wybór, gdyż może się zdarzyć, że taki pies nigdy nie będzie funkcjonował tak jak zdrowy, zawsze będzie mieć jakieś lęki i obsesje. Może jednak uda ci się całkowicie go wyleczyć i to będzie twój sukces. On da ci największą satysfakcję. Poza tym aż strach pomyśleć, jaki los czeka takiego psa, jeśli miałby spędzić całe życie w schronisku. PIERWSZE CHWILE: Pierwsza podróż ze zdezorientowanym psem nie będzie łatwa, zwłaszcza gdy skorzystacie z komunikacji miejskiej. Jeśli to dla psa nowość, może pod wpływem stresu zwymiotować lub załatwić się, a Ty będziesz musiał po nim posprzątać. Jazda samochodem też może wiązać się z trudnościami. Wiele błąkających się psów wywieziono z domu samochodem i wypuszczono na nieznanym terenie. Taki pies kojarzy auto z kolejnym porzuceniem i nie da się wsadzić do pojazdu. Po przyjeździe do domu daj mu czas na zapoznanie się z otoczeniem i mieszkańcami. Pokaż mu jego miejsce, wcześniej przygotowane, daj mu pić i zostaw na jakiś czas w spokoju, żeby się trochę oswoił. Nie zapraszaj znajomych, by pokazać im psa, będzie on miał i tak wystarczająco nowych wrażeń. Nie zostawiaj go w domu samego, żeby nie powiększać jego stresu. Wiele psów będzie rozochoconych, kiedy wprowadzi się je do nowego domu, a niektóre mogą się nawet przestraszyć nagłą zmianą. Chcąc pomóc zwierzęciu w przystosowaniu do nowych warunków, uspokajaj go, nie zmuszaj przestraszonego psa do robienia czegoś wbrew jego woli, a jeśli to nie pomaga, nie zwracaj na niego uwagi, to da pożądany efekt uspokajający. OSZCZĘDŹ MU SZOKU Bardzo istotne jest właściwe żywienie w pierwszych dniach adopcji. Psy w schronisku karmione są kaszą z mięsem. Na inny pokarm trzeba je przestawiać stopniowo. A zwłaszcza nie można dać psu "smakołyku" w postaci np. kiełbasy albo ciasta, bo pojawi się biegunka, a z nią odwodnienie, osłabienie organizmu i spadek odporności. Wtedy wasz podopieczny złapie każdą chorobę, może się łatwo przeziębić. Winą za śmierć zwierzęcia właściciel najczęściej obarcza schronisko, oskarżając je o to, że sprzedało mu psa chorego. Tymczasem psy chorujące i padające po opuszczeniu schroniska to w 80 procentach te, którym gwałtownie zmieniono sposób i składniki żywienia, albo które na przykład wykąpano w szamponie dla ludzi. CZAS NA OSWOJENIE. Przez pierwsze wspólnie spędzone dni przyzwyczajaj psa do swojej obecności. Poświęcaj mu dużo czasu niech poznaje ciebie, dom i nową rodzinę. Rozmawiaj z nim, mów powoli i łagodnie. Nie przesadzaj na początku z głaskaniem - może tego nie lubić albo źle mu się to kojarzy. Gdy już się zżyjecie i będzie się czuł bezpiecznie w twoim towarzystwie, na pewno pozwoli ci na wszystkie pieszczoty. Musisz się liczyć z tym, że przez pierwszych kilka dni, tygodni pies może załatwiać się w domu, dlatego, że się denerwuje, boi, bądź też nigdy wcześniej nie mieszkał w domu i nie wie, i nie wie, że nie należy się tam załatwiać, lub odwrotnie - nigdy nie wychodził, by załatwiać się na powietrzu, więc nie potrafi się przestawić. Musisz go uczyć konsekwentnie, bez złości, powoli. On czuje się zagubiony. Wspólnie zaczniecie dopiero budować więź między wami, żeby kiedyś "nadawać na wspólnych falach". Daj mu czas, żeby poznał twoje wymagania. Nie karć go zbyt ostro za pierwsze przewinienia. Nie krzycz na niego, jeśli zrobi coś złego, bo może się przestraszyć i zablokować, a wtedy całą pracę nad nim będziesz musiał zacząć od nowa. Być może kiedyś na niego krzyczano i był bity. Nie możesz dopuścić by stracił do ciebie zaufanie. BĄDŹ KONSEKWENTNY. Daj mu odczuć, że znalazł prawdziwy, nowy dom, w którym ma swoje miejsce i w którym jest kochany. Ale to nie znaczy, że masz mu w czymkolwiek pobłażać. Nie popełniaj tego błędu: od początku bądź stanowczy. Pies od razu musi wiedzieć, jakie zwyczaje panują w nowym stadzie, co mu wolno, a czego nie wolno. Reguły w tym stadzie zaakceptuje, przyjmie do wiadomości i podporządkuje się im pod warunkiem, że będziesz działać konsekwentnie. Nigdy mu nie pozwalaj zrobić czegoś, za co go wcześniej skarciłeś. PIERWSZE SPACERY. Na spacerach trzymaj zwierzę wyłącznie na smyczy, aby nauczyć je chodzenia przy tobie. Za dużo wolności może mu uderzyć do głowy. Spuszczaj go ze smyczy dopiero wówczas, gdy uznasz, że możesz mu już zaufać. Po raz pierwszy zrób to jednak z dala od ludzi, innych zwierząt i ruchu ulicznego. Najlepiej na dużym ale zamkniętym terenie - np. pustym boisku szkolnym. Nie wiesz przecież czy nie drzemie w nim duch myśliwego ani czy nie gania za samochodami. Zaobserwuj, czy boi się huków, strzałów i innych hałasów. W czasie świąt, sylwestra i wesel, kiedy na niebie pojawią się sztuczne ognie, trzymaj psa na smyczy, bo nie wiadomo, czy mu się coś nie przypomni i jak zareaguje. PROBLEMY: Kompleks braku miłości. Piesek, który nie otrzymał w przeszłości należnej mu porcji uczuć, może się w sposób natarczywy domagać tego od nas. Mamy wtedy poważny problem, musimy pogodzić chęć wynagrodzenia mu krzywd ze zdrowym rozsądkiem, nakazującym wychowanie psa w poczuciu hierarchii stada. Okazywanie psu nadmiaru miłości może sprawić, że uzna się on za kogoś najważniejszego w rodzinie. Taka sytuacja zawsze sprowadza kłopoty wychowawcze, a czasami nawet skierowaną na nas agresję. Jako wyraz szczerej miłości radzimy poświęcać psu jak najwięcej czasu, szczególnie w formie spacerów i ćwiczeń. To właśnie pies lubi najbardziej. Spanie w jednym łóżku z panem i jedzenie z nim przy jednym stole to z punktu widzenia potrzeb psa sprawy naprawdę drugorzędne. Agresja wobec innych psów. Pomijając nawet przeszłość psa schronisko nie jest najlepszym miejscem do prawidłowej socjalizacji z innymi psami. Przebywanie w niewielkim kojcu z innymi czworonogami może spowodować stres terytorialny i wynikającą z niego agresję wobec pobratymców. W takiej sytuacji wskazane jest jak najczęstsze kontaktowanie nasze pupila z sympatycznymi pieskami na spacerze, tak aby chęć zabawy przeważyła nad skłonnościami do ewentualnej walki. Można też zapisać psa na grupowy kurs posłuszeństwa, gdzie przyzwyczai się do towarzystwa innych psów. Nieufność i lękliwość. To chyba najczęściej występujący problem. To normalne, że zwierzę, które doznało od ludzi wiele zła, z trudem odbudowuje zaufanie do nich. Jeżeli pies boi się uniesionej ręki, oddaje mocz na widok opiekuna, boi się jeść z ręki, a gdy do niego miło przemówimy, wygląda jakby chciał się schować pod dywan, oznacza to, że jego psychika została w przeszłości mocno skrzywiona. Należy zrobić wszystko, aby uniknąć sytuacji powodujących lęk i starać się spędzać z psem jak najwięcej czasu, w sposób jak najbardziej naturalny, np. na spacerach. Do takiego psa nie wolno odnosić się gwałtownie, nawet podczas zabawy, ani karcić w jakikolwiek sposób. Należy stopniowo oswajać go ze sobą, okazując mu dużo czułości - pieszczoty, smakołyki - w taki sposób, by nie naruszać swoim zachowaniem granic relacji z psem, z czasem on też musi nauczyć się reagować na wołanie i respektować pewne zakazy; my zaś powinniśmy nauczyć się rozumieć, że nie jest on jeszcze gotów akceptować wszystkich naszych zachowań. Nie należy psa kochać na siłę. Sukces można osiągnąć jedynie delikatnością i cierpliwością.
-
W Zabrzu każdy kto zaadoptuje pieska dostaje taką broszurkę :) Oto jego fragment: Pies ze schroniska (fragment informatora TOZ)1 2 Pies wzięty ze schroniska to pies po przejściach. Dlatego często ta miłość to trudne uczucie. Trzeba przełamać ich nieufność, lęk i niepewność, a zdarza się że i ukoić skrzywdzoną psią duszę. Nie znamy przecież przeszłości psa, nie wiemy czy i jakich urazów doznał ze strony ludzi lub innych zwierząt, a przecież takie doświadczenia ukształtowały jego charakter. Opiekunowie w schronisku nie mają czasu, aby zapewnić wszystkim podopiecznym codziennie dawkę czułości i pieszczot, co dla większości czworonogów jest bardzo ważne. Dlatego wiele psów zaadoptowanych ze schroniska bardzo szybko przystosowuje się do domowych warunków, które zawsze są lepsze od schroniskowych. Znalazłszy rodzinę potrafią być wdzięczne i oddane. Ale są też takie, które są nieufne, zablokowane, trudno się asymilują, mają silne urazy. Praca nad nimi zajmie nam trochę czasu. Psy w schronisku można podzielić na trzy typy: CHĘTNY - za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagą, ma wypisane w oczach "weź właśnie mnie, a zyskasz najwierniejszego przyjaciela". Taki pies szybko się uczy i stara się przypodobać wszystkim domownikom. Prawdopodobnie nie będzie z nim większych kłopotów wychowawczych. Może się jednak okazać, że równie szybko poczuje się najważniejszym członkiem rodziny i zacznie nam wchodzić na głowę. OBOJĘTNY - nie skacze na siatki, witając każdego potencjalnego pana, nie próbuje zwrócić na siebie uwagi. Prawdopodobnie wiele przeszedł. Jest słabszy psychicznie lub nie czuje się pewnie wśród jazgotu pobratymców. Z takim psem trzeba pracować nieco dłużej, ale z każdym dniem jego postępów będziesz coraz bardziej dumny, że wybrałeś właśnie jego i dałeś mu szansę przeżycia wielu lat w normalnym domu. WYSTRASZONY - siedzi w rogu kojca i trzęsie się ze strachu albo atakuje każdego, kto próbuje się zbliżyć. Z nim jest najtrudniej, wyprostowanie jego złamanej psychiki zajmie mnóstwo czasu. Musisz więc przemyśleć wybór, gdyż może się zdarzyć, że taki pies nigdy nie będzie funkcjonował tak jak zdrowy, zawsze będzie mieć jakieś lęki i obsesje. Może jednak uda ci się całkowicie go wyleczyć i to będzie twój sukces. On da ci największą satysfakcję. Poza tym aż strach pomyśleć, jaki los czeka takiego psa, jeśli miałby spędzić całe życie w schronisku. PIERWSZE CHWILE: Pierwsza podróż ze zdezorientowanym psem nie będzie łatwa, zwłaszcza gdy skorzystacie z komunikacji miejskiej. Jeśli to dla psa nowość, może pod wpływem stresu zwymiotować lub załatwić się, a Ty będziesz musiał po nim posprzątać. Jazda samochodem też może wiązać się z trudnościami. Wiele błąkających się psów wywieziono z domu samochodem i wypuszczono na nieznanym terenie. Taki pies kojarzy auto z kolejnym porzuceniem i nie da się wsadzić do pojazdu. Po przyjeździe do domu daj mu czas na zapoznanie się z otoczeniem i mieszkańcami. Pokaż mu jego miejsce, wcześniej przygotowane, daj mu pić i zostaw na jakiś czas w spokoju, żeby się trochę oswoił. Nie zapraszaj znajomych, by pokazać im psa, będzie on miał i tak wystarczająco nowych wrażeń. Nie zostawiaj go w domu samego, żeby nie powiększać jego stresu. Wiele psów będzie rozochoconych, kiedy wprowadzi się je do nowego domu, a niektóre mogą się nawet przestraszyć nagłą zmianą. Chcąc pomóc zwierzęciu w przystosowaniu do nowych warunków, uspokajaj go, nie zmuszaj przestraszonego psa do robienia czegoś wbrew jego woli, a jeśli to nie pomaga, nie zwracaj na niego uwagi, to da pożądany efekt uspokajający. OSZCZĘDŹ MU SZOKU Bardzo istotne jest właściwe żywienie w pierwszych dniach adopcji. Psy w schronisku karmione są kaszą z mięsem. Na inny pokarm trzeba je przestawiać stopniowo. A zwłaszcza nie można dać psu "smakołyku" w postaci np. kiełbasy albo ciasta, bo pojawi się biegunka, a z nią odwodnienie, osłabienie organizmu i spadek odporności. Wtedy wasz podopieczny złapie każdą chorobę, może się łatwo przeziębić. Winą za śmierć zwierzęcia właściciel najczęściej obarcza schronisko, oskarżając je o to, że sprzedało mu psa chorego. Tymczasem psy chorujące i padające po opuszczeniu schroniska to w 80 procentach te, którym gwałtownie zmieniono sposób i składniki żywienia, albo które na przykład wykąpano w szamponie dla ludzi. CZAS NA OSWOJENIE. Przez pierwsze wspólnie spędzone dni przyzwyczajaj psa do swojej obecności. Poświęcaj mu dużo czasu niech poznaje ciebie, dom i nową rodzinę. Rozmawiaj z nim, mów powoli i łagodnie. Nie przesadzaj na początku z głaskaniem - może tego nie lubić albo źle mu się to kojarzy. Gdy już się zżyjecie i będzie się czuł bezpiecznie w twoim towarzystwie, na pewno pozwoli ci na wszystkie pieszczoty. Musisz się liczyć z tym, że przez pierwszych kilka dni, tygodni pies może załatwiać się w domu, dlatego, że się denerwuje, boi, bądź też nigdy wcześniej nie mieszkał w domu i nie wie, i nie wie, że nie należy się tam załatwiać, lub odwrotnie - nigdy nie wychodził, by załatwiać się na powietrzu, więc nie potrafi się przestawić. Musisz go uczyć konsekwentnie, bez złości, powoli. On czuje się zagubiony. Wspólnie zaczniecie dopiero budować więź między wami, żeby kiedyś "nadawać na wspólnych falach". Daj mu czas, żeby poznał twoje wymagania. Nie karć go zbyt ostro za pierwsze przewinienia. Nie krzycz na niego, jeśli zrobi coś złego, bo może się przestraszyć i zablokować, a wtedy całą pracę nad nim będziesz musiał zacząć od nowa. Być może kiedyś na niego krzyczano i był bity. Nie możesz dopuścić by stracił do ciebie zaufanie. BĄDŹ KONSEKWENTNY. Daj mu odczuć, że znalazł prawdziwy, nowy dom, w którym ma swoje miejsce i w którym jest kochany. Ale to nie znaczy, że masz mu w czymkolwiek pobłażać. Nie popełniaj tego błędu: od początku bądź stanowczy. Pies od razu musi wiedzieć, jakie zwyczaje panują w nowym stadzie, co mu wolno, a czego nie wolno. Reguły w tym stadzie zaakceptuje, przyjmie do wiadomości i podporządkuje się im pod warunkiem, że będziesz działać konsekwentnie. Nigdy mu nie pozwalaj zrobić czegoś, za co go wcześniej skarciłeś. PIERWSZE SPACERY. Na spacerach trzymaj zwierzę wyłącznie na smyczy, aby nauczyć je chodzenia przy tobie. Za dużo wolności może mu uderzyć do głowy. Spuszczaj go ze smyczy dopiero wówczas, gdy uznasz, że możesz mu już zaufać. Po raz pierwszy zrób to jednak z dala od ludzi, innych zwierząt i ruchu ulicznego. Najlepiej na dużym ale zamkniętym terenie - np. pustym boisku szkolnym. Nie wiesz przecież czy nie drzemie w nim duch myśliwego ani czy nie gania za samochodami. Zaobserwuj, czy boi się huków, strzałów i innych hałasów. W czasie świąt, sylwestra i wesel, kiedy na niebie pojawią się sztuczne ognie, trzymaj psa na smyczy, bo nie wiadomo, czy mu się coś nie przypomni i jak zareaguje. PROBLEMY: Kompleks braku miłości. Piesek, który nie otrzymał w przeszłości należnej mu porcji uczuć, może się w sposób natarczywy domagać tego od nas. Mamy wtedy poważny problem, musimy pogodzić chęć wynagrodzenia mu krzywd ze zdrowym rozsądkiem, nakazującym wychowanie psa w poczuciu hierarchii stada. Okazywanie psu nadmiaru miłości może sprawić, że uzna się on za kogoś najważniejszego w rodzinie. Taka sytuacja zawsze sprowadza kłopoty wychowawcze, a czasami nawet skierowaną na nas agresję. Jako wyraz szczerej miłości radzimy poświęcać psu jak najwięcej czasu, szczególnie w formie spacerów i ćwiczeń. To właśnie pies lubi najbardziej. Spanie w jednym łóżku z panem i jedzenie z nim przy jednym stole to z punktu widzenia potrzeb psa sprawy naprawdę drugorzędne. Agresja wobec innych psów. Pomijając nawet przeszłość psa schronisko nie jest najlepszym miejscem do prawidłowej socjalizacji z innymi psami. Przebywanie w niewielkim kojcu z innymi czworonogami może spowodować stres terytorialny i wynikającą z niego agresję wobec pobratymców. W takiej sytuacji wskazane jest jak najczęstsze kontaktowanie nasze pupila z sympatycznymi pieskami na spacerze, tak aby chęć zabawy przeważyła nad skłonnościami do ewentualnej walki. Można też zapisać psa na grupowy kurs posłuszeństwa, gdzie przyzwyczai się do towarzystwa innych psów. Nieufność i lękliwość. To chyba najczęściej występujący problem. To normalne, że zwierzę, które doznało od ludzi wiele zła, z trudem odbudowuje zaufanie do nich. Jeżeli pies boi się uniesionej ręki, oddaje mocz na widok opiekuna, boi się jeść z ręki, a gdy do niego miło przemówimy, wygląda jakby chciał się schować pod dywan, oznacza to, że jego psychika została w przeszłości mocno skrzywiona. Należy zrobić wszystko, aby uniknąć sytuacji powodujących lęk i starać się spędzać z psem jak najwięcej czasu, w sposób jak najbardziej naturalny, np. na spacerach. Do takiego psa nie wolno odnosić się gwałtownie, nawet podczas zabawy, ani karcić w jakikolwiek sposób. Należy stopniowo oswajać go ze sobą, okazując mu dużo czułości - pieszczoty, smakołyki - w taki sposób, by nie naruszać swoim zachowaniem granic relacji z psem, z czasem on też musi nauczyć się reagować na wołanie i respektować pewne zakazy; my zaś powinniśmy nauczyć się rozumieć, że nie jest on jeszcze gotów akceptować wszystkich naszych zachowań. Nie należy psa kochać na siłę. Sukces można osiągnąć jedynie delikatnością i cierpliwością.
-
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Nie ma co te spacerki to dla nich największa frajda w smutnym schroniskowym życiu :) -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
A Kirusia ma już domek? -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Ale dzisiaj śniegu nasypało :D Psiki na spacerze były zachwycone :) Ale ja trochę mniej, bo niezbyt fajnie mi się brneło w śniegu po kolanach... Ciąg dalszy zdięć - zdięcia z przed kilku dni :) Stefuś - Stefan :D : [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/722/dscf00209xl.jpg[/IMG] Pako w biegu: [IMG]http://img447.imageshack.us/img447/6010/dscf00214nx.jpg[/IMG] Roni na spacerku: [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/8784/dscf00227sy.jpg[/IMG] Psiaki biegnące do mnie (Adi, Ajaks, Pako, Perełka, itd. :D ) : [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/5287/dscf00239li.jpg[/IMG] -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Jeszcze nigdy żaden piesio nam nie uciekł :) Chyba, że gdzieś w krzaki poszedł, a potem sam pod schronisko wrócił :D Raz tylko musiałyśmy psa szukać , ale znalazł się i cieszył się do nas jak szalony :) widocznie bidok gdzieś zabłodził... Czasem jak spotkamy jakiegoś człowieka (zdaża się to bardzo żadko) to coś tam gada, ale nasze psinki nikomu krzywdy nie zrobią :) Przecież nie puszczę luzem psa , którego nie znam :) -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
A no luzem :) -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Kilka starszych fotek :) Czaruś i Aga ( już nie żyje) , zdięcie sprzed 3 lat: [img]http://img332.imageshack.us/img332/2073/czaruiaga3yv.jpg[/img] Ada (ta sama co na str.1) : [img]http://img243.imageshack.us/img243/5001/ada7vz.jpg[/img] -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Ciąg dalszy zdięć z tego tygodnia :) [img]http://img323.imageshack.us/img323/2103/dscf00477pq.jpg[/img] Pirat: [img]http://img323.imageshack.us/img323/8126/dscf00457hc.jpg[/img] Wesoła gonitwa na śniegu: [img]http://img418.imageshack.us/img418/581/dscf00445de.jpg[/img] -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Coztego jak nie zapomnę to zrobię w najbliższym czasie zdięcie Leonowi i tu wrzucę :) Niestety biedak nie ma szczęścia :( -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Spacerki w tym tygodniu :) Kapselek : [IMG]http://img335.imageshack.us/img335/1871/dscf00492ck.jpg[/IMG] Kropka: [IMG]http://img317.imageshack.us/img317/9468/dscf01171ig.jpg[/IMG] Beztroskie bieganie po śniegu (w lesie) : [IMG]http://img317.imageshack.us/img317/4223/dscf01182lp.jpg[/IMG] -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
W niektórych schroniskach nie chcą wolontariuszy... (głupki jedne) :( A wg mnie wolontariat jest bardzo, bardzo potrzebny :) -
święty Mikołaj zdążył - "ACER" (Białasek) MA DOM!!!!!!!!
Mysia_ replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Czy dobrze zrozumiałam? Białasek będzie miał domek? :-D -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Fajna ta Hienka :) imię do niej pasuję :D wygląda na młodą psinkę :)