-
Posts
40782 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mysia_
-
AKTUALNOŚCI 3-9.02.2012 Do schroniska przyjęliśmy 10 psiaków - 7 przywiezionych z interwencji, jeden przyprowadzone przez osoby prywatne i dwa zwrócone z nieudanej adopcji. Z interwencji przyjechały do nas: duży czarny-podpalany psiak z ul. Paderewskiego, mały czarny-podpalany ze stojącymi uszkami z ul. 11-go Listopada, pies duży czarny z ul. Ciupki, piesek szczenię czarne z ul. 3-go Maja, piesek mały czarny-podpalany z Centrum Handlowego Platan oraz piesek czarny z siwą kufą razem z suczką nieduża brązową z ul. Strzelców Bytomskich. Osoba prywatna przyprowadziła suczkę brązową jamniczkę z ul. Akacjowej. Do schroniska wróciły dwa pieski: Kia (7626), ponieważ rozrabiała w domu i Huso (7285), ponieważ jego energiczność przerosła właścicieli. Do swoich właścicieli wróciły cztery pieski: Kubuś (7791), który trafił z Centrum Handlowego Platan; Perełka (7789) i Misiek (7788), którzy trafili z ul. Strzelców Bytomskich oraz Argo (7785), który trafił z ul. Paderewskiego. Do nowych domków trafiło 8 psiaków :) jeszcze bezimienny szczeniaczek (7790), Dżak (7362), Irysek (7756)i Eklerka (7753) trafiły do mieszkań w Zabrzu. Malutka Apri (7757) zamieszkała w Gliwicach,, Delta (7763) w Bytomiu, a dwaj przyjaciele Cezar (2323) i Kanisek (3057) zamieszkali w stadninie koni w Paniówkach. Za Tęczowy Most odeszły, aż trzy pieski :-( Tekila (4700) miała ostrą niewydolność nerek, nie udało się też pomóc Normankowi (5480) i Bizonowi (7160) :-( Do schroniska trafiły trzy nowe koty: szarobura pręgowana kotka z ul. Wajzera, kociak czarny kocurek z ul. Cisowej i czarna kilkumiesięczna koteczka znaleziona w okolicach Multikina przy ul. Gdańskiej. Adoptowane zostały dwa kotki: Olusia (k-1816) i Flora (k-1813), obie trafiły do mieszkań w Zabrzu. Niestety za Tęczowy Most odeszła kotka, która trafiła do nas z ul. Cisowej - nie udało się jej pomóc, nie reagowała na żadne leki :-( Otrzymaliśmy dary uzbierane na koncercie w kinie ROMA zorganizowanym przez Niezależną Organizację "Dźwiękanie", od lokatorów z ul. Pośpiecha 22 oraz od osób prywatnych: Pani Anny, Pani Dominiki, Pani Natalii, Pani Zofii i Pani Iwony. Za pomoc bardzo dziękujemy :))
-
błagamy o szansę dla pięknego Kubusia! MA DOM:) wielkie oblewanie!!! :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
nie ma nic lepszego na poprawę humoru ;) :loveu: -
Lusia ze SPORTOWĄ DUSZĄ marnuje się w schronisku
Mysia_ replied to Artemida's topic in Już w nowym domu
zapisuje, bo jak znam siebie to potem zapomnę... -
a tytuł reportaż podobno "Psia miłość" Dzwoniła jedna Pani, że chciałaby ich adoptować kwietniu... Domek z ogrodem, ale mieli by mieszkać w ogrodzie, jakimś specjalnym domku.. :roll: no zobaczymy, ale fajnie, że ktoś zadzwonił :)
- 876 replies
-
Sakuś dostaje teraz karmę dla szczeniaków. Chciałby ruszać łapkami i wykonuje niewielkie ruchy, Próbuje się podnieść. Skóra jest w trochę lepszym stanie, ale jedna odleżyna jest okropna. Od dzisiaj leży na materacu przeciwodleżynowym. Dzisiaj raz pomęrdał ogonem....
-
Już nie mam siły dzisiaj pisać o Bizonku, chociaż chyba już nie mam czym płakać to mogłabym zaryzykować :-( Straszne są długo trwające choroby, ale czasem mam wrażenie, że do takiej śmierci jakoś mało, ale zawsze troszeczkę można psychicznie się przygotować.. ale kiedy pies odchodzi tak nagle... :shake: Rano jeszcze wszystko było dobrze, to był poranek jak każdy inny, codziennie wchodzę do schroniska spacerową furtką i witam się z wszystkimi psiakami po drodze.. Tak było też dzisiaj... A parę godzin później już go po prostu nie było :placz: [quote name='agumka']A to szkoda :( trzymam kciuki na przyszłość [B]Mysiu[/B], napisałam o tych szczeniakach na fb, moim znajomym i szukamy domkow. one będą docelowo duże, czy raczej jak mama? Możecie im zrobić zdjęcia, to zrobimy wydarzenie na FB :) szybciej znajdą domki i mamusiowe zdjęcie też najlepiej.[/QUOTE] raczej małe... Na dniach zrobię zdjęci :) [quote name='Monika z Katowic'] Ojej! :(:( Czy to umarł ten Norman, co mieszkał z Bumerkiem (w boksie nr 15)? A co się stało Tekili? Ona była tłuściutka, tak zdrowo wyglądała. :(:([/QUOTE] tak niestety Normanek :-( Tekila przestała nam jeść, posmutniała...Wyniki badań tragedia :-( Nie reagowała w ogóle na leki :shake: wątroba i nerki w stanie katastrofalnym... [quote name='Naklejka']To chyba byłby dobry pomysł... Chciałam zapytać wcześniej, ale zapomniałam, Mysiu ten czarny psiak, co chciałaś mi go wcisnąć, to był Huso? Czemu wrócił z adopcji?[/QUOTE] tak trafił z interwencji - biegał po ulicy... Ludzie sobie z nim nie poradzili :roll: Niby go komuś oddali (łamiąc tym samym umowę adopcyjną) mieli oddzwonić z adresem tego niby nowego właściciela, ale nie oddzwonili :shake: [quote name='Agucha'][B]Mysia,[/B] czy doszły do Ciebie linki aktywacyjne?[/QUOTE] tak, aktywuję zawsze wszystko co przychodzi ;) więc pewnie Herma tam też gdzieś była :) [quote name='Bjuta']Agucho, powiem Ci w sekrecie że były dwa telefony z pytaniem o Herme! Jeden z ogłoszeń i jeden z DZ. :) I jutro jadę z moim TŻ na 12 do Knurowa przedstawić Hermę Fafikowi.... :) :) :) Fafik jest ratlerkiem sześcioletnim, dwa miesiące temu zmarła jego mama i jest bardzo smutny. Państwo są - nie ukrywam starsi. Ona ma 75 lat, on 78 - ale mówią, że muszą żyć tak długo jak psy! Jeśli więc na żywo zrobią tak dobre wrażenie jak przez telefon, a Fafik nie będzie wybrzydzał (ponoć jest bardzo serdeczny do wszystkich psiaków) - to całkiem możliwe, że Herma spędza ostatnią noc w schronisku! :) Ale ciiii.... Nie zapeszajmy![/QUOTE] oby się udało :)
-
opinia Pani wet jest zupełnie różna od opini, którą mi wykrzyczał do słuchawki Pan wet od Czarodziejki :roll: i zresztą Pan wet z Kliniki w Łodzi też miał inne zdanie... Jednak jeśli Pani rzeczywiście tak uważa jak napisała w opinii to smutne jest dość :roll:
-
Nie wiem czemu tak jest w tym zasranym życiu, że jak się coś wali to już wszystko naraz :-(:-(:-( Rano Bizon jeszcze jak zwykle kręcił się po wybiegu - przywitał mnie, pogłaskałam go przez kraty ogrodzenia, potem odszedł i dziarsko sobie spacerował.. nic zupełnie nic nie wskazywało by na to, że dzisiaj odejdzie już na zawsze :-( OD 12 do 14 miałam szkolenie BHP, zaraz jak tylko wyszłam ze szkolenia dowiedziałam się od Pani Anieli, że Bizon pojechał do Kliniki... Wydawało mi sie to nie mozliwe, nie potrafiłam uwierzyć, że to on... na wybiegu rzeczywiście brakowało Bizona :-( Za chwile przybiegła do mnie Madzia, że Bizon przewrócił sie na wybiegu, wił się z bólu i prężył cały :placz: pracownicy natychmiast na kocu przenieśli go do auta i pojechał do Kliniki... Pierwsze co zrobiłam to chwyciłam za telefon i tam zadzwoniłam, niestety juz nie żył.. Diagnoza - skręt żołądka :-(:-(:-( Boję się każdego kolejnego dnia :-( Kiedyś najcięższy był przełom roku grudzień/styczeń... Jednak tym razem luty zbiera czarne żniwo :placz:
-
Kochani piszemy na bieżąco co u Sakusia, ale nie jestem cały czas na dogo, niestety mam mnóstwo spraw na głowie :-( Tak jak pisałam wczoraj były wyniki badań - wątroba i nerki całe szczęście w porządku, ale jest silna anemia. Sako ma suchutko, nie zachowuje się jakby go bolało, jest zainteresowany wszystkim w koło - chce wstawać i przeczołgiwać się np. do jedzenia. Została zalecona wysokobiałkowa dieta... Jest w nim ogromna wola życia, ale jesli się nie podniesie to nic nam to nie da :-( Boję się, że leki zostały podane już za późno i za silne już są zaniki mięśni... Co do kosztów to pisałam parę postów wcześniej, że na razie wstrzymajmy się ze wszystkim, OK.? Pewnie rozstrzygnie się na dniach...
-
Pozwolę sobie zacytować :cool3: [I]Witam, parę słów na temat adaptacji piesków w stadninie:) Dziś, czyli 5 dzień pobytu-usłyszałam w końcu szczekanie pierwszego psa!(Cezar).Kanis chodzi w swetrze, bo się bida trzęsie, Cezar jest cały czas \"uśmiechniety\" i nas obskakuje, a Kanis jest strasznie w nim zakochany więc stale za nim podąża. Na smyczy wyprowadzam tylko Cezara, bo kumpel i tak go nie odstępuje na krok. Są bardzo fajne i duża rodzina koniarzy z Paniówek już się do nich przywiązała! A konie traktują je jak stałych bywalców stajni, a one w zamian wcale sie ich nie boją:) POzdrawiamy:) [/I]
-
nasz przyjaciel Tenor, już na trzech łapkach pilnie szuka domu!
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Jutro ma być sesja zdjęciowa, a póki co proszę bardzo ;) [img]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/393909_10150632656065991_717930990_11449880_1611696124_n.jpg[/img] -
U Medo to juz lepiej wyglądać nie będzie niestety :-( najważniejsze, żeby nie postępowało... :-( Agumko, już nawet nie pamiętam, który tam był rok.. ale czasem nie można już nic ustalić nawet z przed dwóch lat :-( A do tego rok szczepienia był chyba nawet wcześniejszy niż rok, w którym mógł prawdopodobne przyjść na Świat Ksawery :roll: Nie pamiętam teraz dokładnie, który to był tok, ale dobrych kilka lat temu...
-
[quote name='tymuś']Mysiu a jakby taki mały domek w tym rogowym wybiegu postawić tam gdzie był atos ostatnio?[/QUOTE] wiesz co wybiegi i tak są już pomniejszone - nie ma sensu ich ruszać :roll: Przyjdzie wiosna to znowu więcej psiaków bedzie mogło z nich korzystać, a po co by im to było jakby miały tak ciasno.. A Atos ostatnio ma pecha do towarzyszy, dlatego póki co jest sam :roll: [quote name='Artemida']Mysia ja pytałam , co z Medo jak oko?[/QUOTE] na szczęście póki co udało się zahamować te zmiany w oczku.. Mam nadzieję, że tak będzie na jak najdłużej. [quote name='agumka']Co z Tekilą ?! :O [/QUOTE] była bardzo poważnie chora - nerki, wątroba :-(
-
nasz przyjaciel Tenor, już na trzech łapkach pilnie szuka domu!
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Bjuta']Mysiu, a to jest na schroniskowym FB? Nie umiem znaleźć.[/QUOTE] To na profilu Blanki ;) ale zdjęcie taki z komórki.. Spytam czy mogę tu przekleić, bo jednak buźka Blanki tam jest i wolę zapytać ;) -
Pisałam i pisałam, po czym mi komp się zawiesił i wszystko straciłam :roll: Jejku jak Wy się tu rozpisaliście, miło wiedzieć, że jak ja nie daje rady to i tak nasz wątek tętni życiem :) Luty zaczął się dla nas bardzo źle... Botti, Tekila... a dzisiaj Tęczowy Most przeszedł staruszek Norman :-(:-(:-( do tego ta okropna sytuacja z Sako :-( Już dawno nie czułam takiej bezsilności... Wszystko idzie nie tak jak trzeba :shake: Dostałam dzisiaj kopniaka motywującego od Pani Dzidzi, że jak nie przestanę się przejmować, stresować i brać wszystkie na swoje barki to się na mnie wkurzy :roll: Póki pamiętam... Jeśli znacie kogoś kto szuka maluszka to gdzieś za tydzień czy dwa tygodnie do adopcji będą już maleństwa od koszmarnie wychudzonej suczki, która została z nimi znaleziona na działce... Cała rodzinka mieszka już u nas trochę ponad tydzień, mamusia wygląda o niebo lepiej, a dzieciaczki zaczynają rozrabiać... Rozglądajcie się już za domkami, proszę. Jest czterech chłopców i dwie dziewczynki. Do domków trafiły: Dżak, Eklerka i Irysek :) Adoptowana została kotka Flora, a kocur Pan mieszkał u Martusi (Szejlo) przez tydzień, bo był bardzo chory, ale na szczęście sie udało.. i teraz ma już swój własny, wspaniały domek u Madzi (Madziak25) :) Jutro do domku ma trafić Apri... O takim miejscu dla staruszków marzymy już od dawna, ale niestety walka o jakikolwiek teren do naszej dyspozycji to trochę jak walka z wiatrakami.. Tam gdzie postawiliśmy "wolontariat" i kojce z wybiegiem to jest ledwo "wyszarpane" i to też nie tak do konca... To nawet nie chodzi o kasę, tylko o to, że po prostu nie ma miejsca :-( Nie wiem jak dzisiaj, ale na dzień 31 stycznia mieliśmy w schronisku 310 psów... Agumko, o tym tymczasie wiemy, ale nie chcę zgadywać jakiego psiaka ewentualnie dziewczyny mogłyby tymczasować. Chcę je poznać osobiście i z nimi porozmawiać :roll: A co do Eneja to on chyba nie ma zamiaru nigdzie wybierać się bez Weroniki :eviltong: Prawdziwa miłość.. Aż się wierzyć nie chce i napatrzeć się na nich nie mogę :eviltong: Weronika to ta dziewczynka, która wyszła z Enejem juz pierwszego dnia jak przyszła do schroniska... To wtedy kiedy Enej został uwieczniony na fotce Saraisy :) Niesamowite postępy uczynił od tego czasu, jest taki wesoły, no zupełnie inny pies... A w Weronikę patrzy jak w cud jakiś, biega za nią po całym schronisku, a on robi sobie z nim co chce :roll: Fajny duet z nich.. Weronika w ferie jest codziennie to i Enej prze szczęśliwy.... Czy ktoś pytał o co, a ja pominęłam? Z góry przepraszam... i proszę o przypomnienie ;)
-
Co do pieniążków Sakusia na razie poczekajmy... Sako na szczęście ma nerki i wątrobę w porządku, niestety ma silną anemię, ale to akurat przy jego stanie nic dziwnego. Dużym problemem jest silny zanik mięśni wskazujący na to, że psiak już od dłuższego czasu praktycznie nie używał tylnych łap.. :-( Zalecona jest wysokobiałkowa dieta. Oczywiście leki dostaje, skóra jest na bieżąco osuszana i pielęgnowana według wskazań weta... Sako pomimo wszystko ma ogromną wolę życia - na widok smakowitego jedzenia próbuję się podczołgiwać i wstawać... Teraz przed nim decydujące dni, jeśli jakimś cudem wstanie to wszystko inne można by było wyprowadzić... ale musi wstać, nie wiem czy to w ogóle możliwe przy tak spóźnionym leczeniu, ale tak bardzobym chciała, żeby był dla niego jakiś ratunek :-( To nie jest pies, który leży na ziemi jak szmata, on sie interesuje, obserwuje wszystko, bardzo chciałby wstać :shake:
-
nasz przyjaciel Tenor, już na trzech łapkach pilnie szuka domu!
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Mieszka teraz w mieszkaniu z Blanką :cool3: ostatnio widziałam na facebooku zdjęcie jak pije kawę z kubka :eviltong: -
Droga Beatko widze, że do Ciebie kompletnie nic nie dociera :shake: Jestem przeciwniczką zaśmiecania wątków innymi psiakami i wolałabym to robić na ich wątkach, ale skoro Ty i tak robisz swoje to... Chyba z milion razy pisałam, że Botti miała kontrolowany ten guz, że nie był o wiele mniejszy w momencie odkrycia go, że w miarę możliwości był zasuszany, a Botti była zabezpieczana odpowiednimi lekami przeciwbólowymi i w momentach kiedy guz pękał, zaczynał się sączyć.. Wierze naszej wetce, która wiele razy pokazała, że jest niemalże cudotwórczynią, że guz już wtedy nie był operacyjny, bo ubytek skóry byłby za duży i po prostu w żaden sposób nie dało by się tego zszyć. Botti przez długi czas była jeszcze dobrej w kondycji, przecież Ty i inni wolontariusze wychodzili z nią na spacery czy ktoś z Was zgłaszał, że Botti bardzo źle się czuję, że gnije? :crazyeye: Wetka nie dawała jej wiele czasu, zastanawiała się nad eutanazją, ale jeśli suka biega skacze, cieszy się, ma apetyt czy decyzja ta powinna być taka prosta? Wzięłaś w Botti w momencie pogorszenia, jadła jeszcze chętnie, ale już chyba z trzy dni obserwowałam, że jest zdecydowanie smutniejsza. Ta decyzja lada moment o tak musiałaby zapaść. Pisząc gnijąca Botti widać, że nie widziałaś Sako. Botti mieszkała w schronisku wśród 300 psów, a Sako w hoteliku.. Po tym jak zobaczyłam jego zdjęcia przepłakałam dwie godziny i uwierzcie mi, że gdybym wiedziała, że tak to będzie wyglądać to bym nawet tego maila nie otwierała.
-
Popieram Wasze wypowiedzi, dodam jeszcze, że koniecznie musimy podpisywać umowę z domem tymczasowym - taką w której określamy konkretne warunki, nie wiem... Co z odpowiedzialnością za konkretne psiaki>? Chyba też musimy wyznaczyć konkretne osoby, które bacznie obserwują sytuacje, zalecają ewentualne odwiedziny, kontrole u weterynarza... Jak myślicie? Rozumiem, że w kwestii Sako zdania są podzielone, już nie na tamtym wątku, ale tutaj u nas napisze, że dostałam jego zdjęcia, ale jakbym wiedziałam co na nich zobaczę to w ogóle bym tego maila nie otwierała :roll: Taka sytuacja nie może nigdy, przenigdy się powtórzyć...
-
Bjutko, ale te Panie go nie badały... Co może zrobić lekarz weterynarii po za gabinet w sprawie tak poważnie chorego psa? Na prawdę nie wiele... :-( Te Pani tydzień temu powiedziały, że jak przez tydzień się nie polepszy to będzie trzeba go uśpić.. Tylko jak miało się polepszyć skoro wtedy w żaden sposób mu nie pomogły? Sako miał czekać na cud? :-( Też mam ogromne obawy czy Sako się nie podniesie... Trudno mi uwierzyć w to, że się uda, ale nie dziwię się też wetowi, który uważa, że spróbować trzeba. Ja do końca życia nie zapomnę staruszka Timbę, który leżał przez 3 tygodnie bezwładnie w schroniskowej łazience... Na siku i kupę wystawiałam go na trawnik podtrzymując obiema rękami... Wstał po 3 tygodniach w prima aprilis...