-
Posts
40782 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mysia_
-
Dzisiaj rozmawiałam z dwoma rożnymi wetami, którzy widzieli Sako, ale też poradziłam się takich, którzy Sako nie widzieli, ponieważ chciałam również opinie bez zbędnych emocji... Pierwszy wet u którego dzisiaj był Sako to weterynarz do którego zawiozła go Czarodziejka i weterynarz, który chciał Sako od razu uśpić. Pan weterynarz widział Sako pierwszy raz w życiu, krzyczał do słuchawki, że sprawę zgłosi na policję, że jak można do czegoś takiego dopuścić, że to karygodne, itd. itd. prawdę mówiąc mało konkretów, ale człowieka był wyraźnie wściekły... Poprosiłam Pana grzecznie czy jeśli uśpi Sako czy jest mi w stanie napisać swoją opinię - Pan się na to nie zgodził, spytałam czy może mi po prostu odpowiedzieć na pytanie czy to w jakim stanie jest Sako jest efektem zaniedbania i czy gdyby wcześniej ktoś udzielił mu pomocy można byłoby mu pomocy to się dowiedziałam, że nie zamierza mi odpowiadać na moje pytania :roll: Dowiedziałam się jeszcze tyle, że makabryczne odleżyny to długo trwający proces. Nie znam tego człowieka i jego kompetencji na pewno nie podważam, ale dla mnie decyzja o eutanazji nie jest decyzją łatwą, którą podejmuję codziennie i na prawdę uważam, że mógłby udzielić nam więcej informacji, a nie tylko miotać się nad Sako leżącym na podłodze i wykrzykiwać, że to on jest weterynarzem i to on wie najlepiej :roll: No cóż prawdę mówiąc kompletnie nie wiedziałam co dalej... Poprosiłam Winter i Czarodziejkę czy mogłyby by pojechać z Sako razem do Kliniki mieszczącej się 30 km dalej, ponieważ z pierwszym Panem weterynarzem nie dało sie po prostu rozmawiać, nie mógł podać powodu ewentualnie eutanazji tylko cały czas krzyczał :roll: Czarodziejka nie mogła, dlatego Winter pojechała sama. Wet z Kliniki w Łodzi powiedział mi, że pies jest w stanie bardzo złym, że stan skóry jest tragiczny - odleżyny, odparzenia - wszystko w ropie, smród moczu... Niestety uznał, że są to bardzo duże zaniedbania. Zapytałam wprost czy według niego pies kwalifikuje się do eutanazji, odpowiedź była taka, że widzi Sako pierwszy raz w życiu, że wszystko inne byłoby by do wyleczenia, że jest to kwestia odpowiedniej pielęgnacji, higieny i oczywiście leków, ale jeśli nie wstanie to nie widzi sensu dalszego męczenia Sakusia. Jednak Sako w żaden sposób nie był leczony po tym jak siadł totalnie na te nóżki i jako kompetentny lekarz musi podjąć próbę, jeśli pies nie zareaguje na leki to wtedy rzeczywiście nie będzie ratunku. Sako został zabezpieczony odpowiednimi lekami, według weta po tych lekach nie cierpi (to zaznaczyłam chyba z parędziesiąt razy, żeby Sako tylko nie cierpiał). Z relacji tych dwóch wetów to tyle... Oprócz tego dowiedziałam się jeszcze tyle od znajomych wetów, że podawanie Trocoxilu musi być kontrolowane przez weterynarza, że zwierze musi mieć regularne badania! Sako od kiedy przyjechał z Zabrza nie miał robionych żadnych badań, chociaż podobno zostało wpisane w książeczce czy jakiś papierach z Kliniki takie właśnie zalecenie. Niestety po poważnym pogorszeniu stanu zdrowia Sako nadal nie został przez nikogo zdiagnozowany, na co miał czekać? Jakim cudem miało mu się polepszyć skoro nie zostały podjęte żadne kroki w tym celu? To że przyjechały zobaczyć go jakieś dwie Panie doktor na prawdę wcale mu nie pomogło :shake: No cóż lecę dalej... Nie wątpię w to, że Czarodziejka kocha te psiaki, że robi wszystko najlepiej jak potrafi... Być może te zaniedbania są w jakimś stopniu nie świadome, może to my powinniśmy wymusić już dużo wcześniej wizytę z Sako u dobrego weta, nie wiem... Wiem, że Czarodziejka tą sytuację przeżywa bardzo i z góry ja przepraszam jeśli teraz w jakikolwiek ja uraziłam czy urażę, ale po prostu piszę jakie są moje odczucia i moje zdanie... Czarodziejka wczoraj w rozmowie ze mną powiedziała, że Sako mieszka w nieogrzewanym budynku, ale wiedzieliśmy, że takie warunki u niej są i takie warunki nam proponowała. Ja durna nie wiedziałam, więc o to absolutnie pretensji nie mam, ale wiem już teraz, że ten hotelik to nie miejsce dla takich psiaków jak Sako... W domu mama 11 i pół roczną ONkowatą sunię , która ma poważne problemy zwyrodnieniowe - ledwo udało nam się uniknąć operacji :roll: Wika jest pod ciągła opieką wetów, każdy niepokojący sygnał zawsze konsultujemy z wetem, mam czasem wrażenie, że pomimo to cierpi :roll: Dostaje cały czas Arthroflex, co jakiś czas włączamy jakieś silniejsze leki (na trocoxil się nie zdecydowaliśmy, bo uznaliśmy to za zbyt duże ryzyko)... Wika śpi w domu gdzie teraz jest ponad 20 stopni na plusie, śpi na swoim posłaniu pod kaloryferem, na dwór wychodzi w taką pogodę na jakieś 5 minut... Ostatnio mój tata o niej zapomniał i wziął ją po 30 minutach, położyła się w holu i ani kroku w jedną ani w drugą stronę... Na szczęście sytuacja została opanowana.. Piszę o tym po to, żeby wszyscy zdali sobie sprawę jak wielkie znaczenie w przypadku psów z wyrodnieniami ma wysokość temperatury i warunki w jakich żyją. Dostałam na PW wiadomość, że przecież w schronisku psy też żyją na wybiegach, a też są stare i schorowane... Tylko z taką różnicą, że schronisko to schronisko, a nie hotelik. Na stałych wybiegach mieszka aktualnie 14 psiaków (mam nadzieję, że dobrze policzyłam) , oprócz tego doliczyć trzeba też psiaki, które mieszkają w kojcach, bo i one nie mają wejścia do budynku z Centralnym ogrzewaniem - oczywiście wszystkie mają porządne ocieplane budy wyłożone słomą... Czyli 14 + 9 = 23 psiaki na 300 naszych podopiecznych... Czy na jakimś wybiegu bądź zewnętrznym kojcu widział ktoś schorowanego dziadka, który nie potrafi w ogóle wstać? Ja prawdę mówiąc nie... Zdajecie sobie sprawę z tego, że zimno w taka pogodę jest wszystkim zwierzakom, prawda? Tylko, że te, które są jeszcze sprawne - poruszają się bez większych problemów jakoś sobie poradzą, a te które cały czas leżą nie mają żadnych szans na rozgrzanie się... Przykro mi, ale warunki w jakich ostatnio żył Sako nie były godnymi warunkami dla niego. Możecie myśleć sobie o mnie co chcecie, że się czepiam.. wtrącam, że jestem młoda i głupia... w sumie nie obchodzi mnie co o mnie myślicie... Dodam jeszcze tyle, że jest mi po prostu wstyd, że Sako tyle musiał czekać na pomoc i że nikt wcześniej nie zwrócił na to uwagi :-( Teraz do zabrzańskiej ekipy: musimy wspólnie przedyskutować sprawę DT i hotelików, nie chcę tego przerywać, bo można w ten sposób pomóc wielu psiakom, ale nie możemy pozwolić na to, żeby taka sytuacja miała jeszcze kiedykolwiek miejsce. Musimy przemyśleć kwestie odpowiedzialności, umowy z domem tymczasowym, kontroli tego miejsca, itd. itd. Jakoś trzeba to zebrać w jedną całość... Nie wiem, może na naszym wątku ogólnym? Nie ma sensu zaśmiecać wątku Sako... Chyba chciałam napisać jeszcze dwa razy tyle, ale to może za chwilę, albo już jutro...
-
jakiś czas temu dostałam parę fotek ze spaceru, przepraszam zapomniałam wstawić :oops: [img]https://lh4.googleusercontent.com/-BWx5RkCtRpg/TxllKpkIJGI/AAAAAAAAeFU/dASmmvHEbCA/s640/hadarjan5.jpg[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/-FX2_uxO9QNQ/TxllLmJbG0I/AAAAAAAAeFc/OXqUGzPUshQ/s640/hadarjan1.jpg[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/-7T6KqfNJZHY/TxllNB2lo0I/AAAAAAAAeFo/KFs9IPEWJf8/s640/hadar.JPG[/img] poszukam jeszcze ostatniego maila, ale poproszę też o nowe info ;)
-
Narazie wchodzę na dogo tylko na chwilę... Póki co chcę tylko napisać, że jestem w wielkim szoku, jest mi przykro, jestem roztrzęsiona i dzisiaj nic nie zjadłam, bo nie jestem w stanie. Mam ogromną nauczkę na przyszłość, nie wiem jeszcze jak, ale na pewno będę musiała jakoś rozwiązać sprawę naszych schroniskowych zwierzaków w DT i hotelikach... Czuję się odpowiedzialna za całą zaistniałą sytuacją, bo to ja zaczęłam w naszym schronisku wyciągać psiaki na tymczasy, bo to ja jestem na dogo i to ja mogłam kontrolować, nie dałam rady - za dużo jest tego wszystkiego na mojej głowie... Wszystko wymknęło się z pod kontroli. Wierzę w to, że wszyscy na tym wątku chcieli dla Sako jak najlepiej, szkoda tylko, że większość ludzi kieruje się emocjami, a nie faktami. Zanim zaczniecie kogoś obrażać, oczerniać, głupio komentować na prawdę poważnie się zastanówcie. Trochę ochłonę, dojdę do siebie i napisze wieczorem co z Sako.
-
podobno jakieś podsumowanie z całego tygodnia, ale jeszcze popytam...
- 876 replies
-
W ogóle nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś pisałam, że Okrusia miała bardzo chore oczko, niestety pomimo długiego leczenia nie udało się go uratować :-( [quote name='Naklejka']Chciałyśmy na 10, w sumie to wcześniej będziemy, bo mamy autobus 9:37 na ziemskiej.... Będziemy się wlekły jak ślimaki do schroniska :) Oj terta... Jak ona zwiewa?[/QUOTE] Terta przeskakuje wszystkie płoty, chwila nieuwagi i już :-(
-
[quote name='Naklejka']Mysiu, Terta dalej na kuchni siedzi? chciałbym we wtorek się zjawić w schronisku ( a jeszcze bardziej chciałabym wracać z psem :loveu:)[/QUOTE] Terta już jakiś czas temu znowu zwiała :mad: wszystkie schroniska w koło poinformowane, ale zastanawiam się czy ona znowu nie przyczepiła się do tych meneli co ze złomem chodzą, ale pechowo dawno na żadnego nie trafiłam :roll: [quote name='Naklejka']Mysiu, jutro przyjadę, zabiorę kogoś do pomocy ze sobą :) Nawet kaganiec dla niego mam! :) Byle jaki, ale do autobusu wystarczy :) O której mamy być? bo musimy autobusy sobie zgrać.[/QUOTE] o której Ci pasuje ;)
-
nie wiecie czy gdzie w internecie można to znaleźć? w TVP INFO podobno było dłuższe niż w Telexpresie...
- 876 replies
-
Kochani, bardzo proszę rozwiązujcie konflikty między sobą na PW, albo osobiście... To jest wątek Sako - jestem w kontakcie z Czarodziejką, winter7 i Beatką, mam nadzieję, że wspólnie uda nam się podjąć jak najlepszą decyzje. Sako liczy na Wasze wsparcie, a nie kłótnie. Wściekła jestem, że sytuacja na wątku wymknęła się tak daleko, dogo zniechęca coraz więcej ludzi, którzy na prawdę wiele dobrego zrobili i mogliby robić dalej. Każdy z nas jest członkiem tej społeczności, każdy pomaga jak może... każdy jest tak samo ważny.
-
Byli w Aktualnościach dwa razy, w telexpresie i jeszcze w TVP INFO... Wszyscy to widzieli, a zero odzewu w sprawie ich adopcji :-(
- 876 replies
-
Kochani dzisiaj za Tęczowy Most odeszła nasza Tekila :placz: [*] kilka dni walczyła o życie w Klinice, ale niestety nie było już szans na polepszenie jest stanu :-(:-(:-( [quote name='Bjuta']Bilans jest + jeden. Wszystkich miłośników psitula zapraszamy na wątek [URL="http://www.dogomania.pl/threads/183252-Kr%C3%B3lewski-CEZAR-i-z%C5%82otow%C5%82osy-KANIS-10-lat-czekali-na-swoj%C4%85-szans%C4%99.-A%C5%BC-si%C4%99-doczekali%21%21"]Cezarego i Kanisa[/URL]! :loveu::loveu::loveu: Tyle razy płakaliśmy w tym tygodniu, że ten cud się nam należał! ;););)[/QUOTE] szkoda, że tak mało mamy tych happy endów... [quote name='saraisa']hej, właśnie wracam ze Srebrnej :) ale niestety zero wiadomości.. za dużo posesji tam nie ma: pierwsza jest chyba jakaś szkoła 0- brak jakichkolwiek śladów psa następnie ogrodzony bilbordami obiekt monitorowany, gdzie również psa słychać nie było ale niestety zobaczyć się nic nie dało kilka prywatnych posesji z tabliczkami, oznaczającymi obecność psa, ale psów widać nie było.. w końcu dorwaliśmy jakąś Panią, którą delikatnie podpytaliśmy o psiaki w okolicy i stwierdziła, ze obok same wilczurki, a jeden pies to nawet nie wie jaki bo ciągle w domu siedzi :) no i na koniec jeszcze jakaś firmy gdzie przebywają dwa psiaki ale z budami i nie goldeny także nam niestety nie udało się nic ustalić :([/QUOTE] no to w takim razie musimy czekać na jakieś konkrety :roll: [quote name='ania shirley']Czy to może ten mix - amstaffa? (Sunia amstaffka z Brodzińskiego się znalazła. Pan dzwonił, żeby podziekować za odzew na plakat i zainteresowanie oraz żeby podzielić sie radościa. Mimo ,że nic mu nie pomogłam:crazyeye: . Nie sądziłam ,że są tacy ludzie.[/QUOTE] niestety nie.. to był inny piesek też z Platana... O suni słyszeliśmy, do nas też Pan dzwonił, żeby podziękować :) [quote name='__Lara']Super! Od poniedzialku zaczne je ogłaszać na 10 najczęściej oglądanych portalach![/QUOTE] super :) [quote name='Bjuta']Mysiu, czy Zach ma coś z Huskiego? Można by go do miksa podciągnąć czy to jednak przesada?[/QUOTE] ojjj niestety trudno mi dopatrzyć się w nim huskiego :eviltong: [quote name='halbina']Czy ktoś szuka beagle'a? biega taki po jednej z dzielnic Zabrza.[/QUOTE] chyba nie :-( ale jutro jeszcze sprawdzę... [quote name='Naklejka']Mysiu, moja mama dzwoniła, ale nie odebrałaś, będzie dobijać się jutro. Może w końcu coś się wyjaśni. Bo Jetsan ma we wtorek urodziny, więc Shetani będzie prezentem dla niego :lol: [/QUOTE] może niech zadzwoni jutro do schroniska? :) [quote name='Bjuta']I może jeszcze spacerkowy?? :) Super są te banerki, SUPER!!![/QUOTE] dziewczyny kawał dobrej roboty! Jestem po wrażeniem :crazyeye:
-
Ciężko przebrnąć przez te wszystkie posty :shake: Kochani, gdyby nie znała Sako od kilku lat i jego sytuacji zapewne podskoczyłabym z radości czytając propozycję Winter :) Szkoda, że jak zwykle najwięcej to powiedzenia mają ludzie, którzy Sako nigdy nie poznali osobiście, którzy znają go tylko wirtualnie :roll: Ktoś pisał, że Sako to owczarek, że takie psy łatwo się przystosowują.. Nic bardziej mylnego :shake: Sako ma ogromne problemy z przystosowaniem, jest nieufny, wystraszony.. przeszedł już w swoim życiu na prawdę wiele. Sako to pies, który przy wizycie u wet potrafił ze strachu zsikać się i załatwić jednocześnie.. Sako to chory staruszek. Na pewno w tej chwili to czego najmniej potrzebuje to zmian. Wiem, że wszyscy chcemy dla Sako jak najlepiej, wiem, że Sako dzięki Wam wszystkim dostał szansę, że opuścił schronisko, bardzo Wam za to dziękuję! A Sako na pewno bardzo Was prosi, żebyście przestali się o niego kłócić i nie pozwoli na kolejne rozczarowania w życiu, na kolejne stresy - on już tego nie wytrzyma :-(
-
Dominika ostatnio pisała mi, że znajoma z pracy chciałaby adoptować od nas pieska, a może nawet dwa :) Zależało jej jednak, żeby to nie były typowo domowe pieski takie bez podszerstka, żeby nie było im chłodno w stajni - chociaż oczywiście jest tam cieplej niż na dworze ;) Psiaki mają tam duuuży teren do dyspozycji i zapewnione spacery - nawet koleżanka ich Pani bardzo sie cieszyła, bo sama nie ma psów, a jest bardzo chętna na spacery :evil_lol: Pani przyjechała do schroniska i mówi, że chciałaby adoptować dwa pieski i ma w sumie już typ... Cezar i Kanis :multi: pytamy czy Pani wie, że to juz staruszkowie, że już tak długo w schronisku... Oczywiście Pani wiedziała, poszła zobaczyć ich na wybiegu i już nie miała żadnych wątpliwości :) Do momentu, aż nie przyszło wsiadać do samochodu byli bardzo zadowoleni.... Do auta wejść nie chcieli, musiałam jednego i drugiego wziąć na ręce :eviltong: Moim zdaniem to miejsce idealne na emeryturę dla takich weteranów ;) Pani bardzo fajna, widać, że zwierzęta kocha :loveu: obiecała nam zdjęcia ;) chociaż jestem pewna, że za jakiś czas ich tam odwiedzę :evil_lol:
-
Dzisiaj będę późno w domu, a nie chce długo Was trzymać w niewiedzy :eviltong: Kanisek razem z Cezarem od dzisiaj będą mieszkać razem w Paniówkach przy stadninie koni :) Pani jest znajomą naszej znajomej Dominiki, która do schroniska czasem przyjeżdża z dzieciakmi i uzbieranymi darami, więc myślę, że będziemy w kontakcie :) Wygląda na to, że szykuje się chłopcom fajna emeryturka, mam nadzieje, że konie nie będą im straszne ;) Mamy obiecane zdjęcia :)
-
ma-ja, jak będziesz znać adres daj koniecznie znać :) [B] Aktualności 27.01.2012-2.02.2012[/B] Do schroniska przyjęliśmy 18 piesków - 7 z interwencji, 10 przyprowadzonych przez osoby prywatne i jeden podrzucony :-( Z interwencji przyjechały do nas: suczka średnia wilczasta ze stojącymi uszkami z przestanku autobusowego na ul. Budowlanej, suczka duża czarna-podpalana z sklepu LIDL na ul Wolności na Zaborzu, malutka sunia szczenię czarna-podpalana szorstkowłosa z ul. Kruczkowskiego, piesek w typie foksteriera z ul. Poległych Górników, mały jamnikowaty czarny-podpalana psiak z ul Jordana oraz suczka mała ruda kudłata ze stojącymi uszkami razem z średniej wielkości biszkoptowo-rudym pieskim z ul. Ligonia (zostały zabrane z posesji gdzie podobno jakiś czas temu zmarł ich właściciel). Osoby prywatne przyprowadziły: młodziutkiego popielatego z długim włosem psiaka z Os. Helenka, psiaka małego czarnego z białymi dodatkami znalezionego w tramwaju lini nr 5 w Biskupicach, małego brązowego z białymi dodatkami i stojącymi uszkami pieska znalezionego na ul. Zamoyskiego oraz małą czekoladową skrajnie wychudzoną suczkę z sześcioma szczeniaczkami z ul. Szyb Wschodni (znalezione podobno na P.O.D. Przyszłość przy ul. Bytomskiej). Do schroniskowego płotu na bardzo ciężkim łańcuchu został przywiązany psiak średniej wielkości czarny z białymi dodatkami. Do swoich właścicieli wróciło 5 piesków :) Saba (7767), która trafiła do nas z ul. Budowlanej; Dżeki (7779), który trafił z ul. Poległych Górników; Lion (7758), który trafił z C.H. Platan przy Pl. Teatralnym; Tina (7769), która trafił z ul. Kruczkowskiego i Diana (7768), która trafiła z LIDLA na Zaborzu. Dwa z tych piesków wróciły szybciutko do siebie dzięki temu, że posiadały microchip :) Nowe domki znalazło 11 piesków :)) Katri (7743), Derszo (7736), Brava (7695), Łupik (7729), Bumel (7694) i Melasa (7764) trafiły do mieszkań w Zabrzu :) Dwa nasze psiaki zamieszkały w Knurowie: Auri (7741) w domku z ogrodem, a Bierka (7738) w mieszkaniu. Filipek (7770) zamieszkał w Gliwicach, Elmo (7735) w Katowicach, a Szantka (7478) w domku z ogrodem w Kleszczowie :) Niestety za Tęczowy Most odeszła staruszka Botti (6652) :( która miała nieoperacyjny rozpadający się nowotwór listwy mlecznej - ostatnie dni przed śmiercią spędziła w domku tymczasowym... [*] Żaden kotek do nas nie trafił, żaden też nie został adoptowany i na szczęście żaden nie odszedł za Tęczowy Most. Odwiedziła nas wycieczka z Przedszkola nr 14 w Zabrzu -oczywiście dzieci nie zapomniały też o prezentach dla swojego wirtualnego podopiecznego Majka :) Otrzymaliśmy też dary przywiezione przez uczennice z Gimnazjum nr 9 w Bytomiu oraz z Zespołu Szkół Mechaniczno Samochodowych w Zabrzu :) Do naszych podopiecznych dotarły też prezenty od nauczycielek z II LO w Zabrzu - Pani Haliny i Pani Tatiany, Państwa Urszuli i Andrzeja z Piekar Śląskich, Państwa Anety i Wiesława z Gierałtowic, Pani Patrycji z Zabrza, lokatorów z ul. Krakusa 23, pracowników firmy Asecco z Katowic, Państwa Grach z Zabrza, z Radia CCM wyprawkę, która była przeznaczona dla adoptowanej od nas Finni oraz od wielu innych wspaniałych osób :)) Bardzo dziękujemy!
-
ORION 10 lat szukał orbity, która zaprowadzi go do domu. I znalazł!!!
Mysia_ replied to Bjuta's topic in Już w nowym domu
najlepiej zwalić na złe ujęcie :evil_lol: -
:-(:-(:-( bez wątpienia Czarodziejka będzie wiedziała najlepiej kiedy przyjdzie ten moment...