Jump to content
Dogomania

Mysia_

Members
  • Posts

    40782
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mysia_

  1. dwóch szczęśliwców :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/57256-Rudy-BRUTUS-z-Zabrza-PO-SZKOLENIU!!!-MA-DOM/page46[/url]
  2. bardzo bym chciała, żeby znaleźli cudowny domek...
  3. [quote name='asikowska']nasze gwiazdy były super:) a i bazarek dla Bariego [URL]http://www.dogomania.pl/threads/222145-Ciuszki-torebki-buty-i-inne-drobiazgi-na-hotelik-dla-Bariego-do-o7.02.2012godz.-24-00?p=18524464#post18524464[/URL][/QUOTE] Trochę wystraszyli się trzech obcych panów, ale dali radę :)
  4. orientujecie się może czy Czarodziejka ma zarejestrowany hotelik i może wystawiać faktury? :)
  5. Do nowych domków trafił dwa psiaki: Bumel i Łuki :) i dwa psiaki wróciły do właścicieli.... [quote name='saraisa']Mysia_ mogłabyś mi proszę napisać jak ze zdrowiem Bizona? :)[/QUOTE] problemy z tylnymi nóżkami przede wszystkim dlatego cały czas jest na lekach przeciwzapalnych i przeciwbólowych... Ma też jakiś problem z odbytem, ale nie powtórzę dokładnej nazwy tego schorzenia - wiem, że na pewno musi unikać jedzenia kości, itp. [quote name='Naklejka']Czemu mój ojciec jest nienormalny? :shake: właśnie urządził mi pogadankę o psie, on się nie zgadza... Jego argumenty nie mają żadnego sensu... Kazał mi przestać rozmawiać z mamą na ten temat :crazyeye: a niedawno było mu w sumie to obojętne, co on przy zwierzakach robi? NIC... Czekam na jakieś wieści od mamy... :([/QUOTE] [quote name='Naklejka']Mama stawiła się za mną :cool3: Błagała ojca, teraz to ja mam zrobić słodką minkę i wyprosić psa chociaż na ferie- a wiadomo, że jak będzie wszystko ok to i tak zostanie :eviltong: Siostra jak zobaczyła Shetaniego to wpadła w zachwyt :evil_lol: Mam tacie zaproponować jakąś pomoc w domu, żeby się na tego psa zgodził... Siostra też pomoże, haha- ta egoistka? Jakim cudem... :diabloti:[/QUOTE] [quote name='Angi']jeżeli pójdzie wszystko dobrze, to jak tata przyjedzie to wpadniemy do Psitula ws. psiaka . :razz: Tylko nie wiadomo czy będzie taki, jaki go interesuje:lol:[/QUOTE] [quote name='Angi']no tak, adopcja się szykuje :D . Chociaż mama jest trochę przeciwna temu.. :P[/QUOTE] i jak tam dziewczyny? Naklejko, Angi jakieś wieści z placu boju? ;) [quote name='agumka'] A dajcie (błagaaam :nerwy: ) znać co z Frędzlem..[/QUOTE] niestety póki co nikogo nie było :shake: [quote name='róża35']Tak,właśnie ,ile Bizonek ma dokładnie lat i na co choruje?[/QUOTE] dokładnie to nie wiem, ale powyżej 10 raczej na pewno... co do chorób powyżej :) [quote name='Angi'] Mysiu, mam pytanie ws. tego co mi wysłałaś na mejla.[/QUOTE] to pisz :) [quote name='Naklejka']O ja cie! Murzyn i Lola w telexpresie!! :)[/QUOTE] [quote name='Angi']O, Murzyn i Lola w Telewizji :cool3:[/QUOTE] [quote name='tymuś']o ja cieeee?:-o:-o co gadali?[/QUOTE] [quote name='Monika z Katowic']Wow!:) Wow!:) Murzyn i Lola pięknie spacerowali (w telewizji ogólnopolskiej!!), a Mysia o nich opowiadała![/QUOTE] [quote name='jofracy']Też widziałam :) mam nadzieję, że przyniesie im to domek :)[/QUOTE] [quote name='agumka']ojej nie widziałam, musze zobaczyc w Inernecie[/QUOTE] [QUOTE=ania >;18523913]a Mysia się nic nie pochwaliła! nieładnie :eviltong:[/QUOTE] [quote name='monvelo'][url]http://tvp.info/teleexpress/reportaze/zakochany-kundel/6374820[/url] trzymam kciuki za tą parę :)[/QUOTE] bo Mysie trochę zaskoczyli :roll: jaka taka byle jaka bez make upu z włosami nie umytymi, a do tego zasmarkana total :eviltong: prawdę mówiąc ledwo dycham, ale jeszcze żyję :) Oby ktoś ich wypatrzył...
  6. Nie chcę zaśmiecać wątku Botti, ale tutaj kilka słów, bo rozumiem, że jest to skierowane do mnie? Droga Azalio w naszym zabrzańskim schronisko mieszka ponad 300 psów z czego połowa to psiaki już nie pierwszej młodości, obawiam się, że większość już tam zostanie na zawsze... Są takie, które nie słyszą, nie widzą, które śpią całymi dniami, które chodzą powolutku z kroku na kroczek.. takie, które nie mają zębów, takie z chorymi serduszkami... Na co dzień tymi zwierzakami zajmuje się grupa kilku pracowników, a w weekendy (czasem częściej wpadają wolontariusze)... Mamy w schronisku długą listę leków... Jedni dostają leki raz dziennie, inni dwa razy, a jeszcze inni np. co drugi dzień :roll: Nikogo nie zostawia się bez pomocy. Jeśli trzeba wyciąć guza, który jest operacyjny robimy to natychmiast.. Jeśli psiak ma mieć amputowaną łapkę i może to mu uratować życie to też to robimy... Jeśli nie możemy uratować czyjegoś oczka to też usuwamy, bo czy taka psinka bez oczka jest gorsza? Może pamiętacie naszą jednooką Kropcię, która miała poważnie chore serce... Od dawien dawna żyła na kredyt... W Klinice spędzała długie dnie na specjalistycznych badaniach, dostawał coraz to nowsze leki, w coraz to bardziej nietypowych kombinacjach byleby tylko było jej lepiej. Historia Kropki nie jest jedyną, którą pamiętam.. Zapytaj naszych wolontariuszy... Może odwiedzisz nas kiedyś i zobaczysz jak wygląda każdy dzień w schronisku? Ludzie często są zszokowani czemu mamy w schronisku tyle starych psów, są tacy, którzy sugeruje, że to bez sensu, bo i tak nie znajdą domu... :shake: Farmaceuci w aptekach kręcą głową kiedy widzą nasze zakupy, wspominają, że w domach starców tyle się tego nie kupuje... Wracając do Botti to rzeczywiście już kilka miesięcy temu guz Botti nie był operacyjny, ale wtedy Botti czuła się jeszcze dobrze... Nikt nie zauważył go wcześniej - dopiero ja kiedy postanowiłam obciąć na króciutko wszystkie psiaki w boksie naszych dziadków. Żaden z wolontariuszy nie zauważył tego guza także przez następnych kilka miesięcy, chociaż boks Botti był wyprowadzany na spacery... Botti miała co jakiś czas zasuszany guz, dostawała leki przeciwbólowe, miała też włączany antybiotyk kiedy było gorzej... i żyła sobie wśród innych staruszków w swoim boksie. Wtedy kiedy odkryliśmy guz ona wciąż cieszyła się życiem, miała apetyty, na wybiegu szalała jak szczeniak, Pani wet mówiła, że to może być kwestią tygodni, miesięcy, a może roku... Mieliśmy ją wtedy uśpić? Nie.. powiedzieliśmy, że póki jakoś sobie radzi niech żyje... Nie pamiętam co wtedy dokładnie działo się w schronisku... Może na cito szukaliśmy DT dla umierającej kilkunastoletniej staruszki, może dla jakiegoś ślepego psiaka, albo weterana z przeszło 10 letnim stażu w schronisku. Botti wtedy nie umierała. Oczywiście, że chciałabym wyciągnąć ze schroniska Botti, ale też Erno - jej przyjaciela, który odszedł we wrześniu.. Chciałabym też, żeby jej pozostali dwaj koledzy Pikto i Kubuś opuściły schronisko, bo i przed nimi nie wiele życia zostało... Anusiak, którego terroryzują inne psy, Arisa z chorym kolanem oddana przez właścicieli po 8 latach, schorowany staruszek Atos, przeszło 10 letnia Bafi która swoje dotychczasowe życie spędziła w dwóch schroniskach, stary jak świat Bari wyłowiony z rzeki, głuchy Batis, staruszek Barfo który niknie w oczach, przerażony Biko, stary chory Bizon, Bodzio który od dziecka już ponad 7 lat u nas mieszka... Nie skończyłam jeszcze nawet literki B :roll: One też mnie potrzebują, potrzebują Was... Nikt z nich nie zasłużył na śmierć w schronisku. Tylko, że zazwyczaj, żeby tutaj na dogo jakiś psiak został zauważony to niestety musi już umierać w innym wypadku niestety ciężko jest o dużą uwagę :-( Dogo nauczyło mnie przez te ponad 6 lat na prawdę wiele, a przede wszystkim tego, że rzeczywiście wszyscy (z nielicznymi wyjątkami) chcą pomóc, każdy ma ogromne serce, każda wypowiedź jest cenna i może wnieść do danego wątku wiele ważnego, ale nauczyło mnie też, że wszystkim łatwo jest oceniać innych znając ich i daną sprawę patrząc w monitor komputera, siedząc w wygodnym fotelu i pijąc ciepłą herbatę. Na prawdę jeśli tylko chcecie zapraszam do schroniska, potrzebujemy wolontariuszy, może dzięki temu kolejny guz zostanie zauważony wcześniej - kiedy jeszcze bedzie nadawał się do zabiegu, może każdy wolontariusz będzie zakładał wątki i szukał kasy na wyciągnięcie psiaków do DT. Chciałabym bardzo, ale za mało nas jest do tego :shake: Beatka w schronisku nie jest często, ale za to prężnie działa na dogo i nie tylko - taka pomoc też jest na wagę złota jeśli np. z jakiegoś powodu nie możecie przyjeżdżać do schroniska... Ja w schronisku pracuję, ale nie spędzam tam tylko swoich godzin pracy... Tam trzeba być codziennie czy są Święta czy na dworze jest -25 stopni, ale każdą pomoc przyjmę z miłą chęcią i nie ukrywam tego. Od ponad 10 latach schronisko to mój drugi dom, jestem pewna, że spędziłam tam przez ten czas więcej czasu niż w moim własnym domu, patrzałam na wiele tragedii, żegnałam wielu moich przyjaciół, o których jak tylko pomyślę to już ciekną mi łzy i myślę, że żeby to zrozumieć to trzeba to przeżyć. Tyle w tym temacie. Przepraszam Botti, że akurat tutaj :-(
  7. cytuję..... czyli opinia podobno do tej od weta Emiś... A nasza Pani wet już nie raz podejmowała się na prawdę ciężkich zabiegów, więc myślę, że jakby się dało to nie zawahałaby się... Sama ma do dzisiaj w domu staruszkę Sarkę z naszego schroniska, która miała straszne guzy na obu listwach, ale sama ją zoperowała, bo widziała jeszcze szansę.
  8. [QUOTE=ania >;18514089]przypominam 8)[/QUOTE] a które zdjęcie mu dać?
  9. buziaki nieuniknione prędzej czy później ;)
  10. dzisiaj Bari na spacerze chciał wszystkich wyprzedzać, bardzo lubię te dni kiedy ma lepszy humor ;)
  11. Przykre to wszystko :-( Botti była sterylizowana ponad 2 lata temu wtedy nie było widać tego guza :-( Pierwszy raz zauważyłam go kilka miesięcy temu kiedy obcinałam na króciutko totalnie zarośniętą Botti :roll: Guz był wtedy pęknięty, podobnej wielkości jak teraz, ale udało się ranę zagoić na jakiś czas.... Teraz niestety wygląda to zdecydowanie gorzej :-( Nasza wetka powiedziała wtedy, że na tym etapie zabieg nie wchodzi w grę, bo niestety byłby zbyt inwazyjny, nie dało by się nawet zszyć rany po operacji, a zagojenie było by właściwie niemożliwe :roll: Miałam jednak nadzieję, że może teraz jakoś, w warunkach domowych... Kiedy tyle osób chciało jej pomoc... że moze inni weci... Sama nie wiem :roll: Może jakimś cudem ktoś by znalazł sposób na przedłużenie jej życia :-( Jedno jest pewne - nie można pozwolić, żeby Botti cierpiała, ale dajmy jej chociaż kilka dni... Niech poczuje co to znaczy mieć dom, co to znaczy być kochaną.... Po przeszło dwóch latach w schronisku ma do tego absolutne prawo. Myślę, że Botti jakby mogła mówić to własnie by nam to powiedziała... Botti dołączy do swojego najlepszego przyjaciela staruszka Erno, z którym zaprzyjaźniła się w schroniskowym boksie, który niestety odszedł za Tęczowy Most we wrześniu :-( Trudno sie z tym wszystkim pogodzić :-( Ci staruszkowie powinni mieć spokojną jesień w ciepłym domku u boku ukochanego człowieka :-( Dziękuję Beatce, Emiś i wszystkim , którzy przyłączyli się do pomoc Botti...
  12. mój Lucek taki jest :roll: zdarza mu się posiusiać ze strachu :roll: jest lepiej niż kiedyś, ale jednak....
  13. niedobrze :shake: pogoda kompletnie nie sprzyja schorowanym i starszym psiakom :-(
  14. trzymam mocno kciuki za jutrzejszy dzień! :kciuki:
  15. no to kradnę, tylko jeszcze jakieś zdjęcia muszę ukraść :loveu:
  16. ja chodzę do schroniska pracować, a nie grzać się :eviltong:
  17. [quote name='Naklejka']A Shetani też dostanie czipa jutro? :D Chociaż to nie adopcja... hmm.. Z facetami to racja....[/QUOTE] coś mi świta, że chyba już ma... ;) ale jeśli nie ma to dostanie :)
  18. [quote name='Beatkaa']Hmm to narazie będę próbować jeszcze ze smyczą ;)[/QUOTE] on trochę boi się smyczy, najlepiej przekupić go żarełkiem i złapać z zaskoczenia ;)
  19. [quote name='agumka']Powodzenia w nowych domkach Bravie i Derszo :) Rozmawiałam z ciocią, która tego mechanika namawiała na przyjazd do Frędzla. Powiedziała, że pewnie spróbują w tygodniu przyjechać bo schronisko dłużej otwarte i będą mogli na spokojnie działać, a tak to dziś, wiesz, niedziela więc rodzinny obiad, msza itd i czasu do 15 ubywało i ubywało... Ważne, że przyjadą! OBY !! :shake: edit: [B]Mysiu[/B], ile lat będzie miała Bakra? Jest po szczepieniach? Ma już chip czy będzie miała dopiero przed wyjściem ze schroniska?????[/QUOTE] ma tak z 5 latek, komplet szczepień, odrobaczenie, wysterylizowana i zachipowana będzie przy adopcji :) [quote name='Angi']ten typ tak ma... niestety... albo i stety :diabloti: Brava była w 9 boksie? :razz:[/QUOTE] tak :) [quote name='Naklejka']Tak :) A brat jaki jest, taki jest, mam z niego ubaw, facet już pełnoletni, a dalej jak dziecko :P Jutro :D Mama mi mówiła, ze mam z tata pogadac, zeby samochodem przyjechac, ale stwierdziłam, ze go przez tydzień nie wywietrzymy z zapaszków :P Będzie jutro awantura jak wrócimy do domu... :P[/QUOTE] z facetami to jest jakoś dziwnie.. Później dorastają, a potem z wiekiem znowu dziecinnieją :roll::eviltong:
  20. [quote name='tymuś']najlepiej jakby domki miały wszystkie.................[/QUOTE] z tymi domkami to nie ma tak łatwo :-(
  21. [quote name='Beatkaa']aaa :) jakoś nigdy z nim nie byłam :oops: chciałam go zapiąć na smycz ale się nie daje....a nie wiem czy by się trzymał Ibiska i Krzysia.[/QUOTE] Luca (Manixsa) chodzi z nim bez smyczy, a Pani Lidia na smyczy... więc trudno mi powiedzieć jak lepiej :oops:
  22. Gufiś :) :) :)
  23. ja też.... A dzisiaj to już w ogóle mróz był straszny :-(
  24. jejku wieki mnie tu nie było :oops: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-i2cmLVsTPvg/Tvd9QWMZC0I/AAAAAAAAF8U/L9aCDdVnoTk/s640/DSC_8561.jpg[/url] cudne!!! :loveu:
×
×
  • Create New...