-
Posts
21459 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mar.gajko
-
MALAMUT - SZKIELET! już bezpieczny, w hoteliku - Ma dom
mar.gajko replied to wiosna's topic in Już w nowym domu
Zabrze nei daleko. Nie jest problem z transportem. Dziękuję za propozycję transportu, ale zawsze sama osobiście odwożę psy i koty; nie korzystam z pośredników :p; bez obrazy. On będzie gonił kota. Bo w hotelu jak widzi to uciąg wzrasta 10-krotnie. Czyli pani będzie musiała oddac kota; a co będzie jak za czas jakiś Harley będzie "przeszkadzał" w czymś? Czy też lekką ręką... -
Ciapuś dostał 100 zł. Od ANNY B. z Krakowa:loveu:Bardzo dziękuję. :loveu:Dzisiaj kupię mu 10 kroplówek, tych urządzeń do podawania. Zapłacę też opakowanei Fortekoru, które wzięłam n akredyt, a wezmę następne na kredyt. Oczywiście wczoraj dzwoniłam do Ciapka, tzn. do p. Oli kochanej. Wieści są dobre. Tak bym chciała, żeby on sobei trochę pożył. W takim ciepłym kochającym domku. Ustaliłyśmy z p. Olą, że gdzies pod koniec tygodnia, lub początku tygodnia następnego, zrobimy badanie krwi. Zobaczymy co z tym mocznikiem i kreatyniną.
-
MALAMUT - SZKIELET! już bezpieczny, w hoteliku - Ma dom
mar.gajko replied to wiosna's topic in Już w nowym domu
Ja nawet nei wiem czy on ma allegro. Był w GW w Krakwoie. Zero telefonów. czekam na ogłoszenie w Dzienniku. Może będzie w tym tygodniu. Ogłaszajcie go w necie. Ja nie umię i czasu tez nei bardzo mam. Mam net tylko w pracy. Z zaznaczeniem "Kraków i okolice".:diabloti: Plisss. -
KOSZALIN - stary szkielet BUKA. Zdarzył mu się na stare lata cud...:-)
mar.gajko replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga']mam w domu jego piątkowe zdjęcia, nie zdążyłam jeszcze wkleić. smutno wygląda na nich Buka. Jak stary, zmartwiony, zrezygnowany pies. on od tych swoich zmartwień jeszcze tak poszarzał, postarzał, już się wtapia w koloryt schroniska, już się robi taki... niewidoczny. - a czym to skutkuje - to wiemy... :-([/quote] Kinga, bo to jest stary, samotny, zrezygnowany pies. Wrzucono go do schronu. Być może zycie miął kiepskie, ale była ułuda domu, ułuda pana. A teraz? Co ma? Przerażająca samotność wśród stada rozszczekanych psów. To tak jak samotny jest czasem człowiek wśród tłumu. -
KOSZALIN - stary szkielet BUKA. Zdarzył mu się na stare lata cud...:-)
mar.gajko replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Ja bardzo przepraszam:p Ja nei jestem w temacie:roll: KTO to jest Czoper???? Czy coś mi umknęło??? -
Wyczesać go trzeba. Wczoraj troche wuczesywałam Paja. Jak mnie podgryzał:loveu: Leżal na boku i zębami strzelał, jak mruczał rozkosznie. Dzisiaj może Grallak adopadnę, chybaże Myszu się wybiera w najbliższym czasie i jej ten przyjemny obowiązek powierzę:eviltong:
-
Coś nam nikt fo Grallika nie zagląda. Ale, ale. On okropnie gruby jest ten Grall.:diabloti: No normalnie boki mu sie porobiły, tłuste takie. Przedwczoraj mu obróżkę musiałam troszeczkę poszerzyć, bo ciut przyciasna była:p. I nie wiem odchudzać drania przed zimą, czy dac mu spokój, niech zachowa te swoje pokłady tłuszczykowe. Gralątko dostało zapas pieluch na 11 dni od Myszu. To mamy chociaż chwilę spokoju.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Sabunia, moja wielka miłość. Moje cudo uparte. Ehhh [img]http://img213.imageshack.us/img213/1491/saba1tm8.jpg[/img] -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Tak Martuś... Z "naszej trójki" zostałam ja - sama. I Paju stary, Grall chory. Tyle zostało. -
MALAMUT - SZKIELET! już bezpieczny, w hoteliku - Ma dom
mar.gajko replied to wiosna's topic in Już w nowym domu
On śmieszny jest. Od zabiegu kastracji stoi w pawilonie, jakoś p. Tomek go nei wystawia. Choć nei zimno, a nawet jakby, to on hmmm, gubosierstny. Ale dalej jest w pawilonie. I jak przez pierwsze dni szliśmu na spacer, to Harleyek, namiętnie sikał w pawilonei natychmiast po wyjściu z kocja, więc go ściągałam i "nie wolno"; teraz wychodzi z kojca patrzy na mnie lekko podnosi nogę - ja "nie wolno - nie lej tu" opuszcza nogę i leci do drzwi. Za drzwaimi NATYCHMIAST sika. Okropinie smieszny. Ale mądrutki jest. Fajny. -
Ciapuś jest stabilny. Była u niego w sobote i wczoraj. Ale wczoraj nei wchodziął do domu, tylko rozmawiałam z p. Olą pod domkiem. Nie chcę mu mieszać w głowie, że go zabiorę, czy co? Żeby eni był niepewny. ma teraz swoj dom i nich się przyzwyczaja do nowych warunków. Umóiłam się na wizytę na środę. Z nadzieją, że p.Ola w końcu mnie nei przepędzi:roll:. Pani Ola to CUDOWNA kobieta. Tyl emogę powiedzieć, ogrom miłości i współczucia ofiarowany Ciapkowi i innym chorym, biednym zwiarzakom jest bezgraniczny. Ciapek je. To najważniejsze. W hotelu już musiałam przez ostatnie dwa dni podkarmiać z ręki. U p. Oli jedzonko jest "podprawione" rosołkiem i manną. I Ciapuś wcina aż mu sie uszynki trząsą. Ma swój oddzielny pokój sypilany na gorze, a w ciągu dnia pzrebywa w salonie z innymi psiakami. Jest grzeczny. Nie zaczepia innych psów. One mu ustępują z drogi, jakby wiedziały, że jest słaby, chory. TEraz nam pozostake trzymać kciuki, aby los pozwolił Ciapulince nacieszyć sie choć chwilę tym cudem - domkiem, który mu sie trafił. Domkiem z marzeń dla każdego psa.
-
Prawie nei śpię od kilku dni. jak drzemie to mam real w snie. siedze w kojcu daje kroplówkę, budze się i nei wiem czy to sen? Wczoraj długo rozmawiałam z dottoresa moją najmądrzejszą. I dalej nei wiem. Zobaczę wieczorem. Jak on się bedzie mial. Może trzeba dać mu luksus domu i opieki, nawet jak odejdzie za chwilę.
-
Ciapuś bez zmian. To znaczy nei jest gorzej. dzwoniłam do hotelu, do p. Tomka, jest lepiej niż wczoraj rano, wyszedł, zrobił siu i kopkę. Zaczął jeść. Powiem wam, że mam dylemat tak okropny, że nei moge sobie dać rady. Czy Ciapek dobrze przeżyje w takim stanie zmianę meijsca. Na dwa, pięc dni, może tydzień? Czy to nei zachwieje jego jedynm światem, któy ma. Do którego jest przyzwyczajony. Jego poczucia bezpieczeństwa. Czy jak bęzie odchodził za kilka dni, nei będzie okropnie samotny, wśród ludzi których nie zna, obcych zapachów, obcego otoczenia. Czy go nei dobije tą zmianą? Ale jak jeszcze pożyje choć z dwa tygodnie, to czy opieka p. Oli nei będzie wybawieniem? Najgorsze w tym wszytskim jest to, że dla niego najlepiej gdybym to ja go wzięła do domu. On ze mną jest najbardziej związany. I taką zmianę przeżyłby najlepiej.
-
Wczoraj zwięłam od wetow dla Ciapusia Fortekor. Żeby mial wezmę jeszcze jedno pudełko w przyszłym tygodniu. Na zapas. Jakoś kupię kroplówki i te rurki do przetaczania płynów. Bo jest tylko na 5 dni. Skompletuję leki przynajmniej na dwa tygodnie, żeby p. Ola nei mial kłopotu. A potem dowiozę jeszcze. Chce też kupić dodatkowa Ipakitynę i karmę. On je Seniora Pro Plan. Jak ktos może coś na Ciapka wpłacić, to bardzo proszę, bo jestem ana zerze a nawet minusie. Na konto Amicusa, z dopiskiem "dla Ciapka". Konto Amicusowe: Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt AMICUS Ul. Na polach 27/8 31-344 Kraków PKO SA 93 1240 4650 1111 0000 5157 6107
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
:oops: Musze karmę kupić. na cito! Żreją jak przed zimą. Nie ma za co. Na dziś, jutro wezmę od moich domowych suk. Ale w sobotę musze kupić. Musze do soboty mieć 170 zł. -
[quote name='kinga'] a kol. mar.gajko nie obraża się - tylko pomyśli... i wyciągnie stosowne wnioski.[/quote] mar.gajko nie obraża się. Nie ma na to sił za bardzo.