U nas rano była zawieja normalna, śnieżna, i smiesznie było, bo one, te moje psy, takie jakby zdziwione były. Że, jak to , ciepło ma już być, ptaszki śpiewają, a tu snieg wali. Ja wrócilam jak bałwanek oblepiona i Zulcia też, na Franiu najmniej widać bo sierść śliska i króciutka, a my z Zula to loki mamy :)