Aga wisi na suchej gałęzi...
Zeta i Theta dzisiaj pierwszy dzień zostały same...
Po pracy jak wpadłam wyjsc z nią było ok, tylko buta TZta wzieła i spala na nim, ale po godz jak wróciłam z zakupów to mój wychuchany piękny storczyk odszedł do innego świata, razem z kryształowym kielichem w którym sobie rósł i michą na słodycze. Wczoraj go podlalam a on w takich kulkach byl i woda zalała kino domowe (nie dziala). Kwiatek stał obok najwiekszej milosci mojego TZ (47'' LCD) i TV był poważnie zagrożony. Zetka niestety popadła w niewole, ale pakuje sie sama do klatki, nawet Theta sie tam pcha. Taka ze mnie bebe mama :( Ale strach ze Zetka sobie krzywde zrobi to dzik.
Jutro fotki z szalonego spacerku.