Sara jest przecudna!!:loveu:
Przyszliśmy dośc późno i już spała (w łózku :) ), ale troszkę wykrzesała z siebie siły, żeby na nas poszczekać, a potem nas wylizać :)
Rana się goi, ale dalej ma antybiotyk i zmiany opatrunku co 3 dni - ma szczęście, że trafiła na Panią weterynarz o dobrym sercu, która w związku z historią Sary traktuje Ja na specalnych warunkach min. finansowych.
(Czy wiadomo skąd się wzięła ta rana ?:)
Sara chodzi w kaftaniku rozmiar 86 :), żeby sobie tej rany nie zabrudzić i nie wylizywać.
Wszyscy w Niej zakochani - ja też :)