A teraz ja trochę z innej beczki...
Jeden z moich psów, Teddy, jest nadpobudliwy. Bez względu jak ogromnie go wybiegam, to w pociągu ciągle piszczy, bo nie znosi podróży. Co chwile się wierci, a jego pisk potwornie przeszkadza. :roll:
Ostatnio niby trochę się uspokoił, bo staram się go brać wszędzie, gdzie to możliwe, ale zdaje sobie sprawę, że dla pozostałych współpasażerów nie będzie to nic miłego. :roll:
Czy macie jakieś rady dla mnie, co mogłabym zrobić, by trochę uspokoić Teddka?
Na pewno uspokoiłby się, gdybym się z nim bawiła albo rzucała mu piłkę, ale na dłuższą metę odpada, bo przez prawie 10 godzin nie będę w stanie się z nim przeciągać. ;)