-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='wellington']Ra-duniu, a moze to raczej fundacja powinna udowodnic ze [U]zadne[/U] psy ktore zabiera i zabierala z Polski, [U]bo przeciez nie tylko z Mielca bierze jak wiemy[/U], nie trafiaja nigdzie indziej niz do kochajacych domow ? I czemu uzywasz terminu "opinia" ? Agnieszka b. wyraznie w liscie zaznaczyla ze jej chodzi o [U]obawy[/U] i [U]watpliwosci[/U] - a te najlzej rozwiac 100%-owa transparentnoscia a nie uzywac milczenie lub ochrone danych jako tarcze obronna. Lub uciekac sie do znajomej dziennikarki zeby wysmarowala cos po linii myslenia schroniska i fundacji i wszystkich zwiazanych z hurtowym wywozem psow do Niemiec. Artykul GW jest szyty tak gruba nicia , jest tak jednostronny, ze raczej przysparza watpliwosci zamiast je rozwiac. Dobrze ze jestes swiadoma tego i ze przyznajesz. Czy masz 100% gwarancje ze WSZYSTKIE psy wywiezione z Mielca sa w ds/dt ? Ra-duniu,czy moglabys wstawic skany umow adopcyjnych na poparcie tych fotek pieskow? Fotki jakie chce kazdy moze wyprodukowac, to juz bylo czesto tematyzowane . Oszczedzilabys schronisku troche roboty ;) bo losu tych dwoch szczesliwcow nie bedzie musialo udowadniac - co nie znaczy, ze nie powinno jechac pod adres wskazany. Schronisku pozostanie pozostale xxx psow wysjasnic.[/QUOTE] No właśnie, czekamy :) i może jeszcze opowiesz, [U]kto z ze schroniska z Mielca [/U]albo może od powiatowego lekarza :) DOKONUJE OSOBIŚCIE i BEZPOŚREDNIO KONTROLI POADOPCYJNYCH WE WSZYSTKICH DOMACH W NIEMCZECH, GDZIE MAJĄ PRZEBYWAĆ PSY? i ma na to dowody ? Czekam z wielką niecierpliwością na informację, że zawsze były kontrole poadopcyjne ze strony schroniska, a wyniki tych kontroli istniały co do KAŻDEGO PSA jaki został wywieziony, ale prawda, jak wiemy jest zupełnie inna, niestety. Przypominam, że w liście do MTOZU o udostępnieniu informacji publicznej domagamy się: [LIST] [*][B]treści wszystkich umów i aneksów na podstawie których mieleckie schronisko wysyłało psy do Niemiec w latach 2007-2011;[/B] [*][B]dokumentacji dotyczącej poszczególnych transportów zwierząt, w tym kompletnych list psów wysyłanych do Niemiec w latach 2007-2011;[/B] [*][B]szczegółowego wykazu odnośnie imion, nazwisk i adresów osób, które zaadoptowały w Niemczech psy wywiezione z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011; [/B] [*][B]szczegółowego wykazu, obejmującego losy i adresy pobytu wszystkich psów wywiezionych z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011, które nie zostały adoptowane w Niemczech; [/B] [*][B]pełnej dokumentacji na temat stosowanych przez schronisko procedur i wyników kontroli wobec dalszych losów psów wywiezionych do Niemiec w latach 2007-2011.[/B] [/LIST] [B]a W związku z faktem, że MTOZ, jako instytucja korzystająca ze środków publicznych, jest zobowiązana do udzielania informacji publicznej, na odpowiedź oczekujemy w trybie i terminie ustawowym.[/B]
-
Moje cudo słodkie:loveu: dziś było ze mną u wetki na kontroli. szwy na dziąsłach się powoli rozpuszczają i w buzi wszystko już dobrze. Pytałam jeszcze, czemu Pompon trochę się drapie po brzuchu i łapce. Małgosia mówi, że wygląda jej to na alergię i żebym leków dla niego nie chowała w kulakach z pasztetu, tylko w kulkach z mielonego mięsa, więc spróbuję tak robić. Pomponik coraz bardziej lubi spacery, cieszy się nimi, obwąchuje okolice i oczywiście z zamiłowaniem obsikuje koła samochodów. Zdjecia nie oddają niestety, z jakim urokiem drepcze, a raczej truchcikiem się posuwa, a uszka mu się wtedY trzęsą. handziu dziekuję za wstawienie zdjęć. :loveu:
-
Kochani, wklejam mój list do Redaktora naczelnego redakcji „Gazety Wyborczej” w Rzeszowie będący reakcją na wyjątkowo tendencyjny i mijający się z prawdą artykuł autorstwa Anny Gorczycy (zamieszczony w dzisiejszym dodatku lokalnym „Gazety Wyborczej” i w jej portalu internetowym). [URL]http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,10352282,Gdzie_trafiaja_psy_z_mieleckiego_schroniska_.html[/URL] Maciej Krzyślak Redaktor naczelny redakcji „Gazety Wyborczej” w Rzeszowie ul. 3 Maja 13 35-030 Rzeszów Gdzie trafiają psy z mieleckiego schroniska? Z prawdziwą przykrością muszę Pana poinformować, że artykuł autorstwa Anny Gorczycy pt. „Gdzie trafiają psy z mieleckiego schroniska?”, który ukazał się 26.09.2011 r. w rzeszowskim dodatku „Gazety Wyborczej”, jest nie tylko skrajnie nieobiektywny, ale również mija się z prawdą. I tak nieprawdą jest stwierdzenie, że pod listem otwartym do Janusza Chodorowskiego, prezydenta Mielca w sprawie wstrzymania zaplanowanego na 7-8 października transportu ok. 70 psów z miejscowego schroniska do Niemiec podpisało się „kilkanaście osób z Krakowa”. W istocie podpisało się pod nim 38 osób, a dzień przed publikacją artykułu nasz apel miał 222 sygnatariuszy z różnych stron Polski, a także m.in. z Irlandii, Włoch, Szwajcarii, Austrii, Niemiec, i ich liczba wzrasta każdego dnia. Można to sprawdzić chociażby na Facebooku oraz na forum: dogomania, o czym dziennikarka „Gazety Wyborczej” została wyraźnie poinformowana. Niestety, w dalszej części artykułu autorka z jeszcze większą swobodą traktuje fakty. Przypisana mojej osobie wypowiedź jest zmyślona przez Annę Gorczycę od początku do końca, a z przedstawionej przeze mnie argumentacji nie pozostało w jej tekście absolutnie nic. Podobnie jest z jej stwierdzeniem, że sygnatariusze listu otwartego stawiają „tezę”, iż psom z mieleckiego schroniska grozi los zwierząt doświadczalnych.. Nie wiadomo tylko, czy w tym wypadku autorka mija się z prawdą świadomie, czy też po prostu nie doczytała sobie w słowniku, co oznacza pojęcie: teza i myli to pojęcie z naszymi pytaniami i obawami, które zawarliśmy w liście otwartym do Prezydenta Mielca. Tak, rzeczywiście obawiamy się o los mieleckich psów, dlatego domagamy się wstrzymania ich transportu do Niemiec, przynajmniej do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości i obaw związanych z tą operacją. Niestety, argumenty zwolenników wysyłek, na których opiera się tekst „Gazety Wyborczej”, wcale nie rozwiewają naszego niepokoju, ale wprost przeciwnie: jeszcze bardziej go potęgują. Bo czy gwarancją bezpiecznej adopcji w Niemczech może być kuriozalne stwierdzenie przywołanego przez A. Gorczycę „eksperta”: „Z tego, co wiem, to żadne laboratorium nie jest zainteresowane psami chorymi i kalekimi. Jeśli potrzebują psów, to zdrowych i w pełni sprawnych”, lub zacytowana wypowiedź kierowniczki mieleckiego schroniska: „Później dostaliśmy zdjęcia tych piesków z ich nowymi właścicielami, kiedyś nawet ktoś nas odwiedził”?. Jeszcze bardziej niepokoją słowa kierowniczki schroniska o „kilkudziesięciu” adopcjach w Niemczech, podczas, gdy z naszych informacji wynika, że liczbę psów, które w ostatnich latach przetransportowano stąd do Niemiec można już liczyć w setkach. Nie wiemy, dlaczego prawda nadal utrzymywana jest w tajemnicy. Dlatego w dniu 23.09.2011 r. zwróciliśmy się do Andrzeja Lesia, prezesa Mieleckiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt, będącego organem prowadzącym dla mieleckiego schroniska o udostępnienie informacji publicznej w następującym zakresie: „- treści wszystkich umów i aneksów, na podstawie których mieleckie schronisko wysyłało psy do Niemiec w latach 2007-2011; - dokumentacji dotyczącej poszczególnych transportów zwierząt, w tym kompletnych list psów wysyłanych do Niemiec w latach 2007-2011; - szczegółowego wykazu odnośnie imion, nazwisk i adresów osób, które zaadoptowały w Niemczech psy wywiezione z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011; - szczegółowego wykazu, obejmującego losy i adresy pobytu wszystkich psów wywiezionych z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011, które nie zostały adoptowane w Niemczech; - pełnej dokumentacji na temat stosowanych przez schronisko procedur i wyników kontroli wobec dalszych losów psów wywiezionych do Niemiec w latach 2007-2011” Uważamy, że dopiero ujawnienie tych elementarnych danych może stanowić podstawę do wydania decyzji w sprawie planowanego transportu i dalszej, merytorycznej debaty. Także w zakresie skutecznej kontroli podopcyjnej na terenie Niemiec, bo z całą pewnością nie można jej przeprowadzać na podstawie nadesłanych fotek albo za pośrednictwem e-maili. I nawet nie chce nam się wierzyć w przytaczane słowa rzeczników wysyłek, aby tak działo się w rzeczywistości, gdyż byłby to po prostu skandal. Pies nie jest rzeczą ani zabawką, której losy można weryfikować za pomocą fotki w Internecie. Liczymy przy tym, że Powiatowy Lekarz Weterynarii zechce wspomóc MTOZ w odpowiedziach na zadane przez nas pytania i przy okazji wyjaśni, jakie działania kontrolne wobec wywiezionych psów podejmował do tej pory ze swej strony. Natomiast posługiwanie się ogólnikami, które cytuje „Gazeta Wyborcza” nie wnosi do sprawy nic nowego. Szkoda, że autorce artykułu zabrakło determinacji w dążeniu do prawdy; szkoda, że wykazała się determinacją w zupełnie innym kierunku. Zwłaszcza, że problem zasługuje na poważne potraktowanie, tym bardziej, że jak wynika z licznych sygnałów, które otrzymujemy, dotyczy nie tylko sytuacji w mieleckim schronisku. Agnieszka Wypych Sygnatariusz listu otwartego w sprawie Wstrzymania wysyłki psów do Niemiec Do wiadomości: - Sygnatariusze listu otwartego - Wszyscy adresaci listu - Redaktor naczelny Gazety Wyborczej
-
MA DOM Labkowaty młody Misza od lutego pod drzewem na wsi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Był pierwszy telefon w sprawie Miszy, ale odmówiłam wydania już po paru zdaniach, jakie usłyszałam od Pani. Poprzedni pies wzięty ze schroniska zginął pod kołami samochodu, bo przeskoczył ogrodzenie. Poza tym kojec a na zimę łaskawie ganek. A Miszka juz się ładuje na kanapę i jest grzeczniutkim psem pokojowym, który kocha ludzi. szukamy najlepszego domu dalej.. -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='erka']Balonik troszkę robi postępy, coraz radośniej wita pania, która go karmi, może w końcu zaufa jej bardziej.[/QUOTE] Czekam tylko na sygnał, że można go zabierać i natychmiast jestem :) tak więc przekaż erko mój numer koniecznie, choć pewnie to juz zrobiłaś :loveu: Miejsce w hoteliku czeka na Balonika :) Robi się coraz chłodniej, oby zaufał bardziej jeszcze -
poszły fotki do Ciebie handziu, to, na którym ma łapkę obandażowaną, było robione po drugiej narkozie fgdy miał ząbki wyrywane, moja wetka mu zostawiła wenflon, gdyby cos sie działo na jeden dzień. A na innych widać, jak kocha spać i jeść. Na tych w kuchni juz się nie może doczekać miseczki :) hmm a je na kazde swoje żądanie :):loveu::loveu:
-
[quote name='sosnowieckie schronisko']A skąd wnioskujecie, że psy zabierają do laboratorium? Czy można przeprowadzać doświadczenia na psie niewiadomego pochodzenia? Pytam z ciekawości, proszę tego nie odbierać jako złośliwość. Pzdrawiam[/QUOTE] W samym liście otwartym nie ma tezy, że wiemy na pewno, że są zabierane do labolatorium psy z Mielca czy skądkolwiek, bo jak niby można by to udowodnić na obecnym etapie? (nawiasem mówiąc, jedna pani dziennikarz -wyjątkowo agresywna - z Gazety Wyb. dzwonila do mnie niedawno, wmawiając mi, że w liście otwartym stawiamy tezę, iż tak się na pewno dzieje z psami mieleckimi i - co jeszcze bardziej interesujące - bardziej była przejęta, jak można zaszkodzić w ten sposób imieniu niemieckiej fundacji, a nie tym, co dzieje się z psami z polskich schronisk masowo wywożonymi do Niemiec, gdzie są przecież przepełnione schroniska! Nie będę komentować faktu, że niektórzy nie rozumieją słowa pisanego, ich problem :) gorzej, że niektórzy w ogóle nie przejmują się tym wszystkim, o czym my tu piszemy: niepokojącymi sygnałami dotyczącymi tego, co może się dziać z psami polskimi. A co tam, polskie kundle.. tak? My w liście piszemy o "wątpliwościach i obawach" oraz "rozważeniu zasadności wysyłania psów do Niemiec". Niepokoi nas (sygnatariuszy listu) los psów z Mielca właśnie dlatego i tu cytuję fragment naszego listu" że [B][U] losy psów wysyłanych do Niemiec z polskich schronisk pozostają w znacznej mierze nieznane. Obawiamy się, że przynajmniej część z nich trafia nie do niemieckich domów, ale na potrzeby badań laboratoryjnych, albo jako pomoce naukowe do szkół weterynaryjnych i klinik".[/U][/B] Podkreślilam teraz te obawy, i chce nadmienić, ze historia psa Promyka to dowód na to, ze psy z polskich schronisk trafiają także do szkol wetertnaryjnych i klinik. Czy więc obawy nasze są nieuzsadnione???? GDZIE TRAFIAJA TAKIE MASY POLSKICH PSÓW??? wobec tych liczb, to juz chyba w każdym niemieckim domu, powinien być pies z Polski. i jeszcze jedna uwaga: Czy wiesz , jak strzeżone są takie laboratoria i jaka są potęgę finansową? Nikt tam nie przeniknie z nas, chyba sobie tego nie wyobrażasz? Osoba, która nakręciła film o laboratoriach w Niemczech i w Szwajcarii (link już dawałam w tym wątku) przez kilkanaście lat broniła swego prawa w sądach do możliwości upowszechniania tego filmu. Jeśli chodzi o sam proceder nic się nie zmieniło, nadal potrzebne są ogromne liczby zwierząt do laboratoriów miedzy innymi. Prawo niemieckie nie zezwala, by laboratoria kupowały psy z ich schronisk, co do psów wwiezionych jak widać z linków do wielu wątków na dogo, kontroli nad tym, co się z nimi dzieje nie ma żadnej. i nic nie wiadomo poza tym, że Niemcy ściągają masowo psy z Polski, Ukrainy, Węgier..
-
[quote name='Lilek'] Dzięki, Aga, za info.Bo własnie pani kierowniczka schronu świnoujskiego zasłaniała się ochroną danych osobowych i ogólnym napadem amnezji, kiedy pytałam ją, co się stało z moimi psami.[/QUOTE] Ci zazwyczaj zasłaniają się ochroną danych, którzy mają coś do ukrycia. Chcę też na marginesie dodać jedno: osoby, które naprawdę kochają psy i dbają o nie, nie maja nic przeciwko kontrolom poadopcyjnym w swoich domach. Jak do mnie przyszła kiedyś kontola z KTOZU krakowskiego, to choć się trochę zdziwiłam, że nie skojarzyli imienia i nazwiska swojej wolontariuszki, to byłam im wdzięczna, bo to znaczy, że kontrolują, gdzie są psy i jak się mają. Chodzi tylko o to, ze taką kontrolę muszą robić osoby wiarygodne, a np.prezeską KTOZU w Krakowie jest sędzia Pani Osuchowa, która w dodatku swoją funkcję sprawuje całkowicie społecznie. Tak powinno być gdzie indziej też. Nie może być tak, że to co dzieje się psami ze schronów, pozostaje poza kontrolą osób zaufania społecznego czy też tych, które te osoby wyznaczą (jak to jest w KTOZ-ie krakowskim).
-
[quote name='wellington']All the president's men :roll: Czy to prawda że, Andrzej Leś - Prezes Mieleckiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt, który jest organem prowadzącym dla mieleckiego schroniska, to ten sam Andrzej Leś, który jest wieloletnim pracownikiem Wydziału Inwestycji i Pozyskiwania Funduszy Urzędu Miasta Mielec, czyli podwładnym prezydenta Janusza Chodorowskiego, a także wieloletnim członkiem Rady Nadzorczej Zakładu Utylizacji Odpadów Komunalnych w Mielcu, którą tą funkcję także pełni z ramienia prezydenta miasta Janusza Chodorowskiego? ważne pytanie!
-
[quote name='mariamc']Proszę mnie dopisać Maria Danuta Kadela Szczecinek Arkadiusz Tryszak Szczecinek Z Białogardu od Harłacza jedna osoba zabrała do Niemiec 39 psów. Jak napisał o tym na wątku adopcji do Niemiec , po 15 minutach był telefon o wykasowanie wpisu.[/QUOTE] nie mieści się w głowie, co się dzieje
-
[quote name='Lilek']Czy wszystkie stowarzyszenia powadzące schroniska można, uprzejmie oczywiście, poprosić o ujawnienie list zwierząt oraz osób, które wyadoptowały psy w raju? Bo ja spotkałam się z odmową pod hasłem ochrona danych osobowych.[/QUOTE] [B]Istnieją w Polsce przepisy o informacji publicznej, zobowiązujące wszelkie insytucje korzystające ze środków publicznych do udzielania informacji publicznej w trybie ustawowym. W sytuacji, gdy ci, którzy poproszeni zostają o taką informację, odmawiają podania informacji, sprawę rozstrzyga sąd. Zapadło w Polsce wiele wyroków - zwłaszcza na szczeblu wyższym uchylające możliwość zasłaniania się danymi osobowymi. [/B] Tak sobie pomyślcie, gdyby chodziło o adopcję dzieci. Osrodek adopcyjny wysyłałby je gdzieś, tylko nie wiadomo gdzie, bo dane osób i miejsca jak by twierdził są "objęte tajemnicą", to co, wszystkim by wystarczyło, aby przyszły fotki dzieci nie wiedzieć skąd i to wystarczy, na przykład wobec sygnałów, że wielu z nim dzieje się źle? Odpowiedź jest chyba oczywista.. . Brak wiedzy prawniczej to w Polsce zjawisko częste, ale nie w sadach wyższych instancji, które wyroki odpowiednie wydają w sprawach o danych osobowych. Z dobrze poinformowanego źródła specjalistycznego o tym wiem :) w[B]ięc ochrona danych tu w tej sytuacji, gdy niepokoimy się o psy, nie stanowi żadnej przeszkody w dojściu do prawdy.[/B]
-
Martin - pies ideał - już w swoim domu w Krakowie! :)))
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Oby się udało, trzymam dalek kciuki :) -
[quote name='Lilek']Aga, a ja mam pytanie. Czy jesteś w stanie określić, jakie psiaki mają być wywiezione do Niemiec?Chodzi mi o stan zdrowia, ewentualne kalectwo, wiek.Dobrze byłoby to wiedzieć. Bo poza dobrotliwą i kochającą niesprawne zwierzątka p. Iloną tulącą je do obszernego serca uderza mnie fakt, że gdziekolwiek nie pojawia się sprawa kalectwa lub choroby psiaka wyciągniętego ze schronu, natychmiast pojawiają się tam psie aniołeczki, które mówią: ojejej, biedny pieseczek. W tej Polsce to nie da rady, ale w Niemczech, ooo, tam to są dobrzy ludzie. Oni natychmiast rzucą się z pomocą i tego własnie pieseczka wyadoptują. On nie będzie gnił na betonie, na kanapie się będzie wylegiwał i codzień zgoła kawior pojadał sobie od niechcenia w przerwach między łososiem i potrawką z kurczęcia ( o, pardon!Dioksyny!). Więc jaki jest procent kalekich, starych psiaków w tej siedemdziesiątce zaszczyconej wyborem do raju?Czy możesz to spróbować sprawdzić?[/QUOTE] wszystko jest trzymane w tajemnicy, ja tej listy nie znam, wiem, tylko, że figuruje na niej około 70 psów. Żadnych poprzednich list też nie znam, bo wszystko to okryte jest tajemnicą.
-
jeszcze parę słów dopisuję (tu i na pierwszej stronie wątku) odnośnie wniosku Oli Knapczyk-Kłodzińskiej [B]Andrzej Leś 23.09.2011 r.[/B] [B]Prezes Mieleckiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt[/B] [B]ul. Targowa 11, 39-300 Mielec[/B] [SIZE=4][B]Wniosek o udostępnienie informacji publicznej[/B][/SIZE] [SIZE=4][B]w sprawie wysyłki mieleckich psów do Niemiec[/B][/SIZE] [B]Na podstawie przepisów ustawy o informacji publicznej oraz w związku z listem otwartym do Janusza Chodorowskiego, prezydenta miasta Mielec, w sprawie wstrzymania zaplanowanej na 7-8 października wysyłki ok. 70 psów do Niemiec z mieleckiego schroniska, prowadzonego przez Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt, zwracam się o udostępnienie:[/B] [LIST] [*][B]treści wszystkich umów i aneksów na podstawie których mieleckie schronisko wysyłało psy do Niemiec w latach 2007-2011;[/B] [*][B]dokumentacji dotyczącej poszczególnych transportów zwierząt, w tym kompletnych list psów wysyłanych do Niemiec w latach 2007-2011;[/B] [*][B]szczegółowego wykazu odnośnie imion, nazwisk i adresów osób, które zaadoptowały w Niemczech psy wywiezione z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011; [/B] [*][B]szczegółowego wykazu, obejmującego losy i adresy pobytu wszystkich psów wywiezionych z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011, które nie zostały adoptowane w Niemczech; [/B] [*][B]pełnej dokumentacji na temat stosowanych przez schronisko procedur i wyników kontroli wobec dalszych losów psów wywiezionych do Niemiec w latach 2007-2011.[/B] [/LIST] [B]W związku z faktem, że MTOZ, jako instytucja korzystająca ze środków publicznych, jest zobowiązana do udzielania informacji publicznej, na odpowiedź oczekuję w trybie i terminie ustawowym.[/B] Aleksandra Knapczyk-Kłodzińska sygnatariusz listu otwartego w sprawie wstrzymania wysyłki psów do Niemiec Kraków (...) [SIZE=2]Do wiadomości: Wszyscy adresaci listu otwartego do Janusza Chodorowskiego, prezydenta miasta Mielec, w sprawie wstrzymania zaplanowanej wysyłki psów z mieleckiego schroniska do Niemiec w dniach 7-8 października.[/SIZE] [B]Kochani, wniosek Oli jest naszym wnioskiem. Rozesłałam go do wszystkich adresatów Listu Otwartego. Zgodnie z obowiązującym prawem, oczekujemy na konkrety, które będzie można zweryfikować! [/B]
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Smerfi ani pół telefonu o Ciebie -
Nic mu nie mówię, choć się zastanawiam, co dalej będzie? On je i je, po każdym spacerze (a przecież ma ich całe mnóstwo, 7 dziennie najmniej) błaga mnie o jedzenie, goniąc w kuchni w kółeczko, skacząc przednimi szafkami po drzwiach od szafek z tą ślicznie zadartą główką, z tym zadartym noskiem. Tak bardzo zapisało się w jego pamięci doświadczenie głodu, że nie będzie mu łatwo przyzwyczaić się do dwóch miseczek dziennie, choć taka ilość byłaby najzdrowsza. No i cóż jeszcze? Nadesły wyniki kolejnego badania krwi. (moja wetka pobrała mu krew w dniu zabiegu w narkozie, bo chciałab, by go nic nie bolało, no i przede wszystkim zależało mi na sprawdzeniu, czy jest lepiej i jak tam hormony, które mogą odpowiadać za nadmierne sikanie. Poziom kortyzolu jest w normie, nerwki też dobrze działają, tak więc zdaniem mojej wetki nadmierne picie i sikanie wynika z wciąż kiepskiej wątroby. ALT dzięki leczeniu essentiale co prawda trochę spadł bo z 290 do 220, ale nadal to bardzo zły wynik. Małgosia kazała mi zwiększyć dawkę essentiale do dwóch dziennie. na razie nie ma rady, muszę także w nocy go znosić na si. Kondycję mam coraz lepszą.. hmm tyle razy z trzeciego piętra na parter i z powrotem z coraz cięższym Pomponiem. :) aha zdjęcia mu robiłam ostatnio, wyślę je komuś do wstawienia może jeszcze dziś.
-
[quote name='dana'][B]Aga[/B], niestety wątku nie znalazłam... Pamiętam, że ten wątek został zamknięty. Tytuł był taki: "Oskalpowana sunia..... ". W wyszukiwarce się nie pojawił ten właściwy wątek (sunia nazywała się Lara, myślę, że dobrze pamiętam:roll:). Pojechała do Niemiec. Może wątek jest usunięty z dogomanii?[/QUOTE] dziwne, że nie ma wątku..który był..
-
[quote name='wellington']Czy ktos ma pomysl w jaki sposob koordynowac podpisy pod listem otwartym na dogo i na fb ? Jedni podpisuja sie na fb, inni na dogo, fb czesciowo z dogo przejmuje, nie wiem czy w krotce nie bedzie balagan. Moze stworzyc osobny watek tylko dla podpisow ?[/QUOTE] wellington, Twój pomysł, jest bardzo dobry, moze założysz wątek do samych podpisów w tym samym dziale? Przeniesiemy tam te, które są do tej pory. a powyżej sam list i drugi (który już jest rozsyłany) w sprawie udostępnienia dokumentów dotyczących wywózki psów. Osoby zalogowane mogą wtedy same dopisywać siebie i znajomych, którzy chcą nas poprzeć, a Ty mogłabyś umieszczać podpisy z Face Booka, a ja ze swego maila i pw. które nadchodzą. Jednocześnie proszę, byście mi już nie przysyłali linków i info o psach, które zaginęły w Niemczech po wyjeździe tam, bo żeby to ogarnąć musiałabym chyba stworzyć osobne biuro.. :( Wiem, jak ciężko wszystkim tym, którzy byli związani z psami, a śladu po nich nie ma..ale ja sama tego nie ogarnę.. :( Nasz niepokój o to, co dzieje się z psami jest bardzo uzasadniony..
-
[quote name='Alaa']Prosze o wpisanie mnie mojego meza i moja corcie na liste. Mieszkam wprawdzie w Austrii, tutaj schroniska sa przepelnione, wydaje mi sie, ze w Niemczech jest pod tym wzgledem jeszcze gorzej. Nie potrafia sobie ze swoimi problemami poradzic i doprawdy nie wiem, jak mozna byc tak naiwnym wierzac w te super domki czekajace na nasze psy. Alina Pomykala Jacek Pomykala Katarzyna Pomykala[/QUOTE] proszę dodaj miejscowość i kraj zameldowania.
-
[SIZE=4]UJAWNIĆ PRAWDĘ![/SIZE] Wklejam tu i na początek wątku Wniosek o udostępnienie informacji publicznej w sprawie wysyłki mieleckich psów do Niemiec [B]Maria Sobucka 23.09.2011 r.[/B] [B]Prezes Mieleckiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt[/B] [B]ul. Targowa 11, 39-300 Mielec[/B] [SIZE=4][B]Wniosek o udostępnienie informacji publicznej[/B][/SIZE] [SIZE=4][B]w sprawie wysyłki mieleckich psów do Niemiec[/B][/SIZE] [B]Na podstawie przepisów ustawy o informacji publicznej oraz w związku z listem otwartym do Janusza Chodorowskiego, prezydenta miasta Mielec, w sprawie wstrzymania zaplanowanej na 7-8 października wysyłki ok. 70 psów do Niemiec z mieleckiego schroniska, prowadzonego przez Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt, zwracam się o udostępnienie:[/B] [LIST] [*][B]treści wszystkich umów i aneksów na podstawie których mieleckie schronisko wysyłało psy do Niemiec w latach 2007-2011;[/B] [*][B]dokumentacji dotyczącej poszczególnych transportów zwierząt, w tym kompletnych list psów wysyłanych do Niemiec w latach 2007-2011;[/B] [*][B]szczegółowego wykazu odnośnie imion, nazwisk i adresów osób, które zaadoptowały w Niemczech psy wywiezione z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011; [/B] [*][B]szczegółowego wykazu, obejmującego losy i adresy pobytu wszystkich psów wywiezionych z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011, które nie zostały adoptowane w Niemczech; [/B] [*][B]pełnej dokumentacji na temat stosowanych przez schronisko procedur i wyników kontroli wobec dalszych losów psów wywiezionych do Niemiec w latach 2007-2011.[/B] [/LIST] [B]W związku z faktem, że MTOZ, jako instytucja korzystająca ze środków publicznych, jest zobowiązana do udzielania informacji publicznej, na odpowiedź oczekuję w trybie i terminie ustawowym.[/B] Aleksandra Knapczyk-Kłodzińska sygnatariusz listu otwartego w sprawie wstrzymania wysyłki psów do Niemiec Kraków (...) [SIZE=2][B]Do wiadomości: Wszyscy adresaci listu otwartego do Janusza Chodorowskiego, prezydenta miasta Mielec, w sprawie wstrzymania zaplanowanej wysyłki psów z mieleckiego schroniska do Niemiec w dniach 7-8 października.[/B][/SIZE]
-
"bardzo chciałabym dołączyć podpisy mój, oraz mojej rodziny i przyjaciół do listu otwartego przeciwko transportowi psów z mieleckiego schroniska. Zapewniam, że każda z poniżej wymienionych osób została przeze mnie zapytana o zgodę, taka zgodę wyraziła i została poinformowana o tym, że takiego maila napiszę" do tej prośby, którą dostałam mailem dołaczone były podpisy: od 121 do 149 są to podpisy z tego maila.