Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. [quote name='PaulinaB']Gucio już wyzdrowiał, dostał antybiotyk i szybciutko sie pozbieral![/QUOTE] PaulinkoB bardzo dziękuję za opiekę nad Guciosławem, myślę o nim codziennie
  2. [quote name='salibinka']Gucio ma dziś powtórkę w Dzienniku, może cud się zdarzy tym razem, bardzo mu tego życzę.[/QUOTE] Nie wiem, czy po ogłoszeniu w dzienniku cz z netu (wciąż odświeżam jego ogłoszenia) dzwoniła jedna osoba, ale po pierwsze chyba głównie po to, by sobie pogadać (poprosiła o mój numer domowy):roll: a poza tym okazała się niesłowna, bo stwierdziła, że niby decyzja na tak to 98 procent i zadzwoni z początkiem kwietnia, ale tego nie zrobiła. Poza tym oświadczyła, że "Pies musi być rudy" więc jej powiedziałam, że Gucio rudy wcale nie jest, tylko beżowy. Pytałam, co się stało z poprzednim psem, pani powiedziała, że "uśpiła sunię, bo była dosyć chora":angryy: komentować nawet nie warto. Gucio nadal czeka.
  3. Gucio jest trochę chory. Wczoraj miałam telefon z hotelu, że ma powiększone węzy chłonne i musi dostawać antybiotyki. Dobrze, że choć tam ktoś się nim intersuje i ma tak dobrą opiekę. Poza tym niestety cisza..
  4. Na prośbę red. Magdy Hajdy z Gazety Krakowskiej wklejam petycję dotyczącą powstania cmentarza dla zwierząt w Krakowie. Osoby chętne, by się podpisać, proszone są o odsyłanie jej na podany adres lub adres gazety krakowskiej. Petycja do Prezydenta Krakowa Prezydent Miasta Krakowa Prof. Jacek Majchrowski Plac Wszystkich Świętych 3-4 31 - 004 Kraków Szanowny Panie Prezydencie! Kiedy odchodzą nasi czworonożni przyjaciele, psy i koty, chcemy się z nimi godnie pożegnać, a nie oddawać ich do utylizacji. Nierozwiązany od lat problem braku grzebowiska dla zwierząt w Krakowie stawia mieszkańców w sytuacji bez wyjścia i zmusza ich do łamania prawa. Nie chcemy naszych zwierząt traktować jak odpady komunalne i nie chcemy ich bezprawnie, potajemnie zakopywać gdzieś pod płotem, pod osłoną nocy. W cywilizowanym świecie nawet w niewielkich miejscowościach cmentarze dla zwierząt są normą. Brak takiego rozwiązania w dużym europejskim mieście jakim jest Kraków, to rzecz zawstydzająca. Dlatego domagamy się od władz Krakowa stworzenia miejsca, gdzie będziemy mogli w godny sposób rozstawać się ze zwierzętami, które były częścią naszego życia, czyniły je lepszym, czasami mniej samotnym. L.P. IMIĘ NAZWISKO PESEL PODPIS
  5. [quote name='salibinka']Byłam tam wczoraj - dwa razy - obawiam się, że takiego królika tam nie ma w tej chwili. Niestety ciężko określić, bo większość kłębiła się w grupie - jedne na drugich. Jeden najmniejszy - biało - beżowy zwrócił moja uwagę ze względu na mizerność, ale podchodził do miski i jadł. Jest ich 13(!) stłoczonych w szklanej witrynie na wystawie sklepowej. W pełnym świetle, z "super" wentylacja w szklanych ściankach :(. Miały brudno. Nie rozmawiałam z ekspendientka - zgłosiłam do Inspekcji Wet. Obiecali sprawdzić.[/QUOTE] wielkie dzięki. ciekawe, gdzie ten beżowy chuderlak zniknął. :( Oby inspekcja się zajęła tymi króliczkami
  6. Piękny i szczęśliwy pies. Ja jeszcze pamiętam, jakie z niego biedaczysko było w schronisku, a potem zjawiłaś się TY, no i coż mogę napisać, Denis miał nieprawdopodobne szczęście. :ppozrawiam z moją gromadką psiaków
  7. Nadal cisza.. nikt nawet nie zapytał o Gucia.
  8. [quote name='salibinka']One nie mogą mieć długich przerw w jedzeniu, muszą jeść często. Może być nie tylko wychudzony, ale już chory, skoro nie może normalnie, regularnie pobierać pokarmu. To bardzo delikatne zwierzęta. Mam nadzieję, że go nie "schowali"... Postaram się tam podejść.[/QUOTE] wielkie dzięki . właśnie wyglądał na chorego, nie tylko na zaszczutego :( warto ten sklep zoo mieć na oku. Moim zdaniem nie powinno być w ogóle tylu królików stłczonych i wciąż na widoku przechodzacych osób
  9. Majunia jest wielką przylepą, zapatrzoną we mnie, trochę naśladuje Pomidorcię z wpychaniem się tam, gdzie najbardziej miękko. :) Za tydzień Pomidorcia ma operację usunięcia brodawki,która jej trze po gałce ocznej i czyszczenia ząbków. Badania krwi wyszły dobre, ale i tak się boję przed tą narkozą, bo to wiekowa sunia. Natomiast Maja na szczęście zdrowiutka, tylko nadal księżniczka jeśli chodzi o jedzenie :)
  10. Wielka prośba do osób mieszkajacych w Bronowicach koło Auhana na Stawowej-Conrada blisko Ikei. Zwrócie uwagę na królika ze sklepu Zoo na parterze naprzeciwko kas i wejścia na główną salę. Najmniejszy beżowy królik jest niedopuszczany do jedzenia przez większe, sterczą mu żebra i wygląda fatalnie :( zwróciłam uwagę ekspedientce, obiecała, że go nakarmi na osobności,ale warto to skontrolować, bo biedak ma fatalny los :(
  11. [quote name='ania75']Jak słodko :loveu:[/QUOTE] :loveu:Maja zawsze takie powitanie mi urządza. prawie się przewracam od tych całusów. :) Obiecuję, że wkrótce zrobię jej całą sesję zdjęciową. Jest kochanym i grzecznym psem.
  12. [quote name='terra']Bardzo fajnie, że u suni wszystko dobrze :) Czy jakieś foteczki uda się zrobić? Domku panna będzie szukać?[/QUOTE] Ola obiecała zrobić za jakiś czas nowe zdjęcia i wtedy napisze o Melbuni
  13. Ben tak z pychola i kloru jest bardzo podobny do mojego Huga z krakowskiego schroniska. Niestety ten pies atakował zawsze wszystkie psy z wyjątkiem dorosłych suk. Był po krakowskim schronie i mimo iż chodziłam z nim na szkolenia w kierunku posłuszeństwa, ie udało się nad tym zapanować. Raczej nie liczyłabym, że Ben się zmieni :( i nie wydawałabym go też do domu z małymi dziećmi. Trudna sytuacja domu tymczsowego i to bardzo :(
  14. U suni wszystko dobrze. Za pół roku ma jeszcze mieć jeden kontrolny rtg i wtedy dr Derkowski zdecyduje, czy śruby w łapie mają już zostać z Melbunią na zawsze, czy też będą usuwane.
  15. Ojej.. i teraz pytanie, czy to w domu stałym, który go oddał, tak go "wychowano" czy też ma swoje cechy wrodzone, z którymi trudno będzie walczyć. Niestety tak też bywa i wiem o tym bardzo dobrze. Fatle wieści, bo to bardzo utrudni adopcję :(
  16. [quote name='andzia69']ale miał chociaż kilka lat w miłości - i tym się trzeba cieszyć ! a chartow nie brakuje - jeśli pani chcialaby kiedys takiego to na pewno u nas sie znajdzie nie jeden :( niestety...w tej chwili mamy jednego, w Katowicach siedzi "nasz" kolejny na tymczasie, a kolejny znaleziony w ok. Chęcin pojechal do W-wy...[/QUOTE] no właśnie pani szuka charta,m najlepiej żeby był z charakteru jak Ruben czyli idealnie łagodny.
  17. wklejam link otrzymany drogą mailową do petycji przeciwko zoofili i wywożeniu psów bezdomnych poza granice Polski [URL]http://www.petycje.pl/petycja/10321/petycja_do_parlamentarzystow_przeciwko_zoofilii_i_wywozowi_bezdomnych_psow_poza_granice_rp.html[/URL]
  18. a autobus odpada? Moze ubrać kaganiec i jakoś to będzie? aha i może wklejcie tu [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/32052-Wątek-Krakowskich-Zwierzaków/page733#top[/url] prośbę o transport
  19. Dziś dostałam informację, że Ruben nagle zmarł. W ogóle nie chorował, śmierć nastąpiła niepodziewanie, pani zastanwiała się czy ma robić sekcję, ale powiedziałam, ze nie jest to konieczne. Ten dom był naprawdę cudowny a pies uwielbiany.
  20. [quote name='karusiap']To juz sie pocieszylismy. Dingo dzis wraca. Oczywiscie nie ze swojej winy. Nawet nie chce mi sie pisac o naglych astmach w domu i wogole.....szukamy domu....[/QUOTE] Karusiap tak się zastanawiam, czy to nie ten sam dom, który mi kiedyś wikowatą sunię zwrócił nawet podobną do Dingo też z powodu astmy hmm to było parę lat temu, więc nie wiem, czy wątek odnajdę, sunia była z Olkusza, potem na szczęście znalazła dom pod Krakowem, KObieta która ją zwróciła chyba była z Huty
  21. [quote name='1izabelka1']najważniejsze że ma stały dach nad głową i krzywda jej się nie dzieje ,różne człowiek ma sprawy na głowie i nie zawsze się da całkiem poświęcić psiakowi dużo czasu . Jedynie ucz ją przychodzenia na wołanie bo to jest ważne ,znajdź tą linkę i to z nią potrenuj , zawsze inaczej jak będzie mogła się wybiegać . Z tego co wiadomo to wierna psina ale trzeba to dokładnie sprawdzić za nim zdecydujesz się ją puścić i adresówka to podstawa[/QUOTE] Nie wiem, kiedy odważę się ją spuścić ze smyczy. wciąż uwżam że ona jest zbyt nerwowa na dworze i mogłaby w jakąś panikę wpaśc. NIby jest ogrodzony wybieg dla psów w mojej okolicy, sama się o niego postarałam petycjami :), ale Maja goni psy (czy raczej usiłuje, no bo mam ją na smyczy) bardziej dla zabawy to robi niż z chęci dopadnięcia któregoś. Jest jednak spora i to się właścicielom psów nie podoba.
  22. [quote name='salibinka']Nie jest teraz łatwo z domami, ale w końcu musi się trafić coś godnego uwagi dla Gucia. Prędzej czy później tak się stanie :). Mam w pamięci Klarę od Bożenki - też czekała i czekała - kilka lat i... ma wreszcie swoją kanapę. Bożenka opowiedziała mi trochę o Guciu. Fajny z niego cudaczek :) - trzymam kciuki![/QUOTE] Zadzwonił facet chcący oddać swego psa :(:angryy::angryy: i to był jedyny telefon. Jestem podłamana. Gucio w ciągu ostatniego 2, 5 roku był chyba ze trzy rzy w gazecie, ogłosznia w necie wciąż ma i nic :( Najgorsze jest to, że gdybym musiała go adoptować, mogłoby się to żle skończyć. Zahir jest wielki, zdrowych samców raczej nie akceptuje bez problemów. Wyjątek czynił dla niewidomch małych staruszków, których od 2006 miałam w domu trzy. Gucia może by nie pogryzł, bo dosyć mnie słucha w domu ale mógłby wzbudzac w nim lęk. Poza tym czwarty pies w bloku to wielki problem, bo nie da się z taką gromadą naraz wychodzić. Na dodatek Gucio nie bardzo zna miasto, ne znosi smyczy... Ojej:shake:
  23. [quote name='salibinka']Gucio dzisiaj w Dzienniku, powodzenia![/QUOTE] Oby ktoś zadzwonił, na razie cisza...
  24. [quote name='Poprawna']Wiesz... jak wychodzicie na dłużej z domu to warto psa zmęczyć. Oprócz dłuższego spaceru, trzeba przede wszystkim zmęczyć psa psychicznie. Jak to zrobić? Otóż na takim spacerze warto z psem ćwiczyć komendy (z nagradzaniem), warto zaserwować psiakowi ścieżkę węchową (rozsypać jakieś smaczki w trawie lub liściach - niech szuka) i w domu też mu zostawić kong lub zbierać tekturowe rolki od ręczników papierowych, tam wsypać odrobinę np. maciupeńkie kawałeczki parówki drobiowej i kilka razy poskręcać rolkę.... Niech się tym zajmie podczas Waszej nieobecności :smile:[/QUOTE] Z pewnością masz rację. Problem w tym, że na bardziej skomplikowane szkolenie na razie nie znajdę czasu, bo musiałabym samą Maję brać na spacer bez Zahira. W obecności Zahira żadna nauka nie wyjdzie, on jest źle wychowany :( obszczekuje strasznie wszystkie psy i dosyć ciągnie. Ja niestety kiepską nauczycielką dla psów jestem:) Na razie mogę na spacerach utrwalać w niej rozumienie podstawowych komend jak: chodź, siad, bo do tego jedna ręka mi wystarczy:).A co do tych smaczków. Zahir jest potwornie łakomy w przeciwieństwie do Maji, którą najlepszymi rarytasami karmię, by w ogóle jadła. Jak zostawię smaczki, to ten drań wszystkie weźmie i tyle:) Majuni też by miskę opędzlował, jeślibym nie pilnowała. Może jak mi dziecko podrośnie i będę mniej uwiązana, to uda mi się zorganizować osobne spacery dla Maji wraz ze szkoleniem :) Tak prawdę mowiąc, z racjonalnego punktu widzenia branie Maji w momencie zaczętego remontu, w chwili gdy córka ma dopiero 1, 5 roku, a mnie obciązają jeszcze obowiązki związane z naszą firmą, to było szaleństwo. :) ale było mi jej tak ogromnie szkoda, że podjęłam decyzję i już. :) i wcale nie żałuję, bo to kochana sunieczka. Pewnie nie poświęcam Maji tyle czasu, ile by należało, ale z drugiej strony wciąż jestem przy niej, często ją tulę i głaszczę, jednak obiecuję sobie, że jak tylko będę mogła, nadrobimy różne zaległości. Muszę też pomyśleć nad przyzwyczajenem jej do spokojnego zachowywania się w miejscach publicznych, aby mogła wszędzie z nami chodzić i jeździć. Mąż mi opowiadał, że jak ostatnio poszedł z nią po kawę do :"zabki", to pani ekspedientka była przerażona. :) Maja ileś butelek zrzuciła, tak skakała i merdała. :)
  25. [quote name='sleepingbyday'] tak czy siak, mam dwa pytania: jakie zwierzaki ma josi? czy cos potrzeba? jak cos bedzie potrzeba, to pisz! [/QUOTE] Josi ma Frotkę na wózeczku, Fafika czarnego niewielkiego pieska z krakowskiego schroniska i jednego kota. Na raze jak wiem od koleżanki niczego nie potrzeba.
×
×
  • Create New...