Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. [quote name='Marycha35']Hi, hi, niech moc z nią będzie!!!;) Jak dobrze, że Feniutek kochany już ten cholerny lek ma ograniczony! A stadko na fotach do schrupania:) Wyrzuciłam ten lek, jego stężenie największe musiało minąć, bo Feniątko merdał na trawce wesoło, a potem sam się dopominał jedzenia. Naprawdę jak na ten jego skurczony brzuś, to dużo zjadł. Więcej gastro, ale kurczaka z ryzem też trochę. Stadko moje jest słodkie :) Pieszczochy, które łażą za mną z minami wiecznie głodnych i niedopieszczonych.:loveu: ale głównie śpią, chrapiąc i głośno śniąc. (jęki, popiskiwania, najgłośniejsze są w wykonaniu Zahira i Maji i czasem mnie budzą w nocy:) Pomidorcia śpi cichutko i całe szczęście, bo gdy tylko idę do łóżka, żąda, by ją podsadzić i wtula się we mnie, zasypiając z mordką tuż przy moim uchu,ewentualnie na ramieniu. Felka z Bagien pieluch to u nas tyle idzie teraz, jakbyśmy mieli w domu żłobek. Przewijam kogoś bez przerwy, czasem gdy jestem zmęczona, to mi się myli metodyka i zaczynam robić dziurę w pamersie dla córki, ale w porę sobie uświadamiam, że na szczęście nie ma ogona:evil_lol::p
  2. [quote name='Felka z Bagien']Pewnie,że go poznaję,ale na tym zdjęciu jak stoją z tą"zazdrośnicą w pampersie", to w pierwszej chwili miałam wątpliwości, czy dobrze widzę.Ale na marginesie, jak pomyślę ile Fenomenkowi w życiu krzywdy zrobiono, to mi się scyzoryki w kieszeni otwierają.W schronisku wiele psiaków jest leczonych na serce.Jeśli tak, jak w przypadku Fenia, to aż strach.[/QUOTE] Doktor Derkowska mówiła mi, że aplikowanie leków na serce u psa to bardzo poważna sprawa, a podawnie ich bez powodu to nonsens, są to leki bardzo silnie działajace. Z tego co mówiła wywnioskowałam, że po pierwsze pies powinien mieć całe mnóstwo badań przedtem, nie tylko takich jak echo serca, ekg, rtg klatki itd, aleteż badań krwi. Poza tym konieczna jest ciągła obserwacja, jak pies na leki reaguje, na dodatek w schronisku psy odczuwają duży stres, więc po zwyklym osłuchaniu i usłyszeniu "szmerów" zwłaszcza u psa wycieńczonego, odwodnionego, głodnego i przerażonego dawanie silnych leków może jedynie bardzo poważnie zaszkodzić. (Tak na marginesie Derkowska prowadziła kardiologicznie psa mojej kolezanki, który miał wrodzoną poważną wadę, arytmię i liczne problemy kardiologiczne. Dożył sędziwej starości w dobrej kondycji i świadomości. Ja byłam u tej wetki pierwszy raz, ale jej wiedzę, doświadczenie i rozsądek uważam za nieporównywalne z nonsensami, że :"stary pies wiadomo ma słabe serce i trzeba mu leku X czy Y, to będzie żwawszy". Fenuś z pewnością tego leku ze schronu nie bedzie otrzymywał, a w przyszłym tygodniu po kolejnych badaniach -o ile kardiolog uzna, że są one wskazane, okaże się, co w ogóle potrzeba Fenusiowi. Teraz to on najbardziej potrzebuje dobrego jedzenia, dużo ciszy i spokoju, by mógł spać, poczucia bezpieczeństwa, troski. W naszym domu to ma. Nawet domofon wyłączyliśmy, bo tylko na jego dźwięk moje psy szczekają w domu, a córkę staramy się wyszaleć z dala od pieska. :) Nie pozwalam,by mu przeszkadzała. Niech sobie Fenuś odpoczywa. Bardzo czekam na to, jak jego stan się poprawi na tyle, że bedę mogła mniej się o niego bać
  3. [quote name='Felka z Bagien']Widzę już,ale nie wiem który to Fenomenek!Masz takie dwa w pieluszkach? To małe czarne psiątko to Pomidorcia -sunia z mordowni w Olkuszu. Jest bardzo sędziwa, ale poza nietrzymaniem moczu (czego niestety leczeniem nie udało się opanować) trzyma się bardzo dobrze i chyba jest najbardziej zazdrosna o Fenusia. :) Tak,nosi pampersy. Oczywiscie żartowałaś, że nie rozpoznajesz Fenusia ?:p przecież go znasz ze schroniska:eviltong:
  4. [quote name='Felka z Bagien']Nic nie widzę![/QUOTE] Wczoraj w nocy były a teraz zniknęły z watku? hmm nie rozumiem. też nie widzę. ps, już są, chyba dogo szwankowało :)
  5. wellington buziaki :) Okazało się dziś w nocy, że doktor Derkowska, która badała Fenusia kardiologicznie, oczywiście miała rację. Nawet mała dawka fortekoru może działać bardzo niekorzystnie, jeśli jest podawana bez istotnego powodu. Zgodnie z zaleceniem doktorki po przerwie od tego leku, jaką miał w dniu wizyty, kolejnego dnia czyli dziś wołożyłam mu do buzi połowę dawki, którą dostawał w schronisku, i obserowawałam go zgodnie ze wskazniem Derkowskiej. Zjadł i później caly wieczór spał nieprzytomnie, nie reagował, gdy szykowałam psom jedzenie i posiusiał się po siebie do pieluszki. Zaniepokołam się, obudziłam go po paru godzinach. Był bardzo zaspany, dużo mniej kontaktowy, zniosłam go na spacer i wcale nie merdał juz jak ostatnio. Później znacznie mniej zjadł, nie miał siły podeść do miski z wodą, jak to było wczoraj, chociaż czuł pragnienie, bo gdy podstawiłam mu pod buzię, to pił i pił. Tak więc wnioskuję, że jeśli ten lek miał podawany w schronisku, a nastepnie lądował półżywy w boksie dzielonym z silniejszymi od siebie psami, to nie miał najmniejszej szansy najeść się ani nawodnić.:( Jeśli do tego cierpial na biegunkę czy wymioty, to nic dziwnego, że gdy wolonatriusze przychodzili w niedzielę do niego, nie chciał jeść żadnych smakołyków jak wołowina z ryżem np. którą mu przynosili.
  6. wysłałam parę zdjęć Feusia do wellington, to taka mala dokumentacja tego,że już pierwszą malutkę wycieczkę po mieszkaniu zrobił. na razie tylko po przedpokoju, nie ma jeszcze siły dojść dalej niż przepokój i kuchnia połączona z nim, ale dobre i to na początek :)
  7. [quote name='Anula']Napisałam o operacji oczów ale też do końca nie jestem przekonana o słuszności zrobienia jej,jedynie przemawia za operacją wiek Alfika,tak na dobrą sprawę to jeszcze jest podrostek i przed nim dość długie życie.Nie wyobrażam sobie uzbierania kwoty 5000,00zł. Dowiedziałam się o Przychodni Weterynaryjnej w Krakowie ul.Rolna1.Tam przyjmuje dr Paweł Stefanowicz,który jest bardzo dobrym okulistą i przeprowadza tego typu operacje za 2000,00zł. Tu jest link: [URL]http://www.weterynarz-okulista.pl/pl/o-firmie[/URL] Kraków jest do ugryzienia,nie jest to drugi koniec Polski i cena w miarę przystępna.Więcej o tej Przychodni i dr może napisze margoth137. Jeszcze trzeba pomyśleć koniecznie o ogłoszeniach na Kraków. Bgra,gdybyś dała Alfikowi DT byłaby to najcudowniejsza wiadomość na tym smutnym wątku.Alfik nadal przebywa w Przytulisku,zamknięty w boksie.[/QUOTE] Anula odnośnie Stefanowicza napiszę Ci pw w nocy, jak chwilę czasu znajdę.
  8. [quote name='Marycha35']Ale tu się dobrego dzieje, buziaki delikatne w Feniutka:) W tych pampersach na fotkach taki wzruszający... Buziaki dostał i wciąż dostaje, choć z jego mordki nie pachnie fiołkami :) Felka z Bagien ja mu już nie raz wyznałam, jak jest kochany, tylko teraz już spokojniejsza jestem przy tych szeptach, bo jeszcze niedawno, to się z trudem opanowywałam, by nie wyć z rozpaczy, że jestem taka bezradna i nic nie mogę zrobić. Panna Marple o pogryzieniach w schroniskach to bym sobie chętnie pogadała z tymi, którzy nic nie robią, by ich było mniej, nie udzielają pomocy najbiedniejszym psom czy nawet o nią nie wołają,jakby ich na straty spisali.:angryy: Kiedyś na ten temat mało sobie gardła nie zdarłam i jak widać bez skutku :( A co do przykładów starych bardzo psów, które ożywają w dobrych domach, to kochana Ola K. (moja kolezanka spoza dogo) która adoptuje same takie psy, od paru lat ma u siebie Simę z krakowskiego schronu, która tam spędziła 11 lat, a na skutek niewyciętego wielkiego guza nie mogła siedzieć (mogła albo leżeć albo stać). Na dodatek niektórzy uważali, że jest agresywna do psów oraz nie szuka kontaktu z człowiekiem i nadaje się tylko do budy.. i Co? Przeżyła z powodzeniem operację i sterylkę u wetów Oli, jest idealnie zgodna z jej psami i przylepna, słodka. kochana:) Należy dawać szansę tym staruszkom, pod dobrą opieką jeszcze wiele chwil szczęścia je czeka, a patrzenie na to jest jedną nie tylko z największych, ale i najbardziej sensownych przyjemności.
  9. [quote name='Romka']Aga,podaj mi numer konta,sama mam takiego staruszka w domu.Mój Pakunio ma też ok 15 lat.Znoszę go na siusiu i coopę.Ale rozczula mnie najbardziej ze wszystkich moich psów.Wyadoptowałam go od beci66.:lol: Dziękuję :) zaraz wyślę. Ja mam trzy staruszki (13, 14, 15) tylko Maja - młodzieniaszek 9 lat. Wcześniej mi się wydawało, że mój Zahir i Pomidorcia już w kiepskiej formie są (Pomidorcia już siku nie trzyma i całymi dniami śpi, a Zahir coraz wolniej chodzi, )ale odkąd jest z nami Fenio, to uważam, że reszta moich psów jest bardzo młoda :) [quote name='dana']Aga, czy Fenuś otrzymuje nadal Matacam (Meloxicam), czy dostał ten lek tylko jednorazowo ? Pytam, ponieważ właśnie po tym leku nasz Bari miał bardzo ostry stan zapalny błony śluzowej żołądka. Fenuś miał naprawdę wiele szczęścia, że się nim zaopiekowałaś . Już zerkam do książeczki.. metacam dostał raz (5 maja), a dziś betamox i catosal. Czuje sie dziś dobrze, lula teraz, czekam, aż się obudzi, by go znów nakarmić.
  10. Właśnie Fenuś był u wetek moich. Doktor Dominika powiedziała, że o wiele bardziej kontaktowy i żwawy dziś. :) Dostał kontynuację antybiotyku i witaminy w zastrzyku. Na obiadek sporo gatro kulek zjadł. i pił chętnie wodę z miski.Tę odżywkę zakupimy oczywiście. Felka z Bagien miziam do Ciebie i wszystkich dogomaniakw :) a od siebie miziam i miziam, on bardzo lubi głaskanko i tulenie. Ja uwielbiam rozpieszczać, więc bardzo dobrze, że ma taki cudowny charakter:loveu: wieczorem wyślę zdjęcia jego z resztą piesków :)
  11. [quote name='bea100']Tyle serc przy Feniu, musi być i będzie coraz lepiej! A jak minęła ta noc? Zjadł śniadanko? Bardzo się cieszę, że tyle osób o nim myśli i za niego trzyma:) Spał długo prawie 12 godzin, moja Majka podobnie jak wczoraj zaczęła pazurkami stukać po panelach, gdy wstał, zaalarmowała nas i zdążyliśmy ze zniesieniem go, by wszystko na trawce zrobił. Kupa spora już nie biegunkowa, choć jeszcze nie idealna. konsystencja budyniu a kolor zółty. Zapytam wetkę dziś, co to znaczy. Ale sądzę, że jedzenie wczorajsze przyswoił. Teraz zagląda do mnie, jak piszę, stojąc w przedpokoju. :loveu: Utrwalę apartem tę pierwszą maleńką próba wycieczki po mieszkaniu.Choć ta wycieczka to raczej stanie niż chodzenie w nowym miejscu. Na jednym ze zdjęć, które wieczorem prześlę do wellington, widać, tę jego kaleką, krótszą łapkę z jednym puzurkiem. Ona też na pewno utrudnia mu chodzenie. No ale dziś jakiś postępik malutki też widać. kochany Fenek:p Katarzyna Starkiewicz pasta calopet aha, dobrze zapytam wetkę i kupię. wielkie dzięki za informację
  12. [quote name='Felka z Bagien']Dzień dobry wszystkim.Super wieści! A czy można podać Fenusiowi pasty energetyczno-witaminowe?Może trzeba spytać wet?[/QUOTE]w formie proszku, którą się miesza do karmy. Problem jest tylko taki, że Fenuś wybrzydza na mokre jedzenie już trochę, dziś rano kurczaka z ryżem nie chciał, choć mało mu tego proamylu dodałam, by się nie zraził. Natomiast gastro kuleczek przed chwilą trochę zjadł. :) Jak miałam u siebie wcześniej różne psy po schroniskch, to właśnie często był problem nieakceptowania smaku odżywek czy past. Ale może ktoś zna jakąś bardzo smakowitą?
  13. [quote name='Bgra']Witam,jestem z wątku shih w potrzebie,mój Alex jest po enukleacji gałek ocznych,jest także głuchy,gdyby nie to,że nie wiem jak Ali zniesie nowego psiaka dalabym mu Dt,ale czy warto mieszać malcowi w głowie?jak myślicie?mieszkam na śląsku nie jestem skarbinica wiedzy w tym temacie'ale na ewentualne pytania odpowiem.[/QUOTE] Bgra moje doświadczenie jest takie, że jeśli pies rezydent potrafi pozytywnie przyjąć psa tej samej płci w domu (obojętnie jakiego - byle o podobnym charakterze jak Alfik), to znaczy, że Alfika też by przyjął. Może zrobisz próbę z psem przyjaciół - też małym, sympatycznym, lubiącym psy i takim, który Cię zna? bo szkoda byłoby wieźć Alfika niepotrzebnie. Nie sugeruj się tym, jak zachowuje się Twój pies na spacerze wobec napotkanych psów, bo to o niczym nie musi świadczyć. Moje psy np. wydają się nie lubić innych psów sądząc po zachowaniu na spacerach, a jednak akceptują zawsze nowego "brata" czy "siostrę". Ja robię tak: spędzam przynajmniej godzinę z psem, którego mam zamiar wprowadzić do stada,głaszczę go, przytulam, by maksymalnie mną pachniał.Następnie wnoszę do domu na rękach, stawiam na podłodze, pozwalam na "powitania psie' , cały czas kontrolując sytuację, starając się o to, by żaden z psów nie poczuł zagrożenia. Mówię wolno, spokojnie, jakby nic nadzwyczajnego się nie stało. i włączam psa w życie domu, przez pierwsze tygodnie pilnie obserwując, jak układają się psie stosunki.Moze spróbuj? Zwłaszcza, że psy wyczuwają kalectwo innych psów i psy łagodne z natury nie atakują słabeuszy, łatwiej ich przyjmują do stada. Oczywiście mogę się mylić, bo piszę tylko na podstawie własnego doświadczenia
  14. [quote name='AMIGA']Super, że Fenuś robi takie postepy i super, że wyniki badań są w miarę optymistyczne :-) AgaG - wiele nie moge, ale jak mi przyjdzie moja comiesięczna jałmuzna, sory emerytura to podeślę jakiś grosik na dziadzia. Wciąż jak czytam o Fenusiu przypomina się mój Bonuś i dlatego Fenuś mnie złapał za serce. Prosze o nr konta na pw[/QUOTE] wielkie dzięki. Fenuś nieprawdopodobnie za serce łapie. Ten pies to jest taki zajączek do uwielbiania. dziś jak go ze schodów znosiłam, to głowę mi na ramieniu oparł i tkwił z mordką przy moim uchu bardzo zadowolony
  15. Anula jestem na Twoje zaproszenie, przeczytam w nocy, zgłaszam się do pomocy, jaka bedzie potrzebna
  16. [quote name='Panna Marple']Wspaniałe wieści!:loveu:. Gastro intestinal bardzo wskazany; to karma odżywcza i dobrze przyswajalna, a przy (ewentualnych) kłopotach z trzustką nieodzowna. Dwa psiury z mojej trójki ją wsuwają:lol:. Fenuś niedługo nabierze sił i będzie świat podbijał;). Uściski od schroniskowego kumpla-starszaka, Romusia:buzi::buzi: no właśne jestem aż zaskoczona, jak on to chętnie je. Przed chwilą już ryżu pół na pół z udkiem nie chciał, a te chrupki gastro bardzo chciał. Byliśmy dzisiaj w gabinecie u mojej wetki, by szybko kupić 2 kilową paczkę. Fenuś pozdrawia Romusia. pewno by mieli o czym pogadać... :) Podaję nowe wpłaty: Panna Marple 100 Joanna B. z Wrocławia (nie było nicku) 20 Toska1 30 bea100 30 Fenuś serdecznie dziękuje :loveu: w
  17. [quote name='wellington']Aga, zdjecia przeslij do mnie, ja wrzuce. Tak sobie pomyslalam ze Fenusio bedzie podobne oczko w glowie u Ciebie jak Pomponik - rozkwitnie jak piwonia :)[/QUOTE] Już wysłałam parę zdjęć,no na razie Fenuś nie wygląda na nich zbyt dobrze i pewnie nigdy nie będzie wyglądał jak makler z Wall Street (tak wygląda według mojego męża nasza sunia Pomidorcia obecnie):evil_lol: ale że rozkwitnie, w to wierzę. Czekam aż zacznie dreptać po całym mieszkaniu, bo na razie pokonuje tylko dystans od legowiska w przedpokoju do kuchni, ale to i tak dużo wobec stanu, w jakim był w niedzielę
  18. [quote name='Felka z Bagien']Super wieści!No to już wiemy dlaczego Fenuś słabł z dnia na dzień.Miałaś chyba na myśli Fortekor.Moja sunieńka,6 kg dostaje 1/4 na dzień.Ciekawe od kiedy Fenuś dostawał te leki? słabł z głodu głównie.. z niedożywienia. On nie ma mięśni w ogóle, więc nie ma siły chodzić. Na dodatek lek na serce obniżyjący ciśnienie czynił go słabym. Powinien ważyć dwa razy więcej i o to rozpoczynam walkę. Dziś po powrocie z "Arki" wręcz domagał się jedzenia, sam do kuchni wszedł i merdal do worka po ciastkach biedak. Zjadł przed chwilą trochę hepticu z puszki z odzywką, którą domieszałam, ale wolał ryż z kurczakiem, jak zapełnił brzuszek poszedł spać. Zrobiłam mu zdjęcie jak stoi o własnych siłach, ale późnym wieczorem się zdjeciami zajmę jak również aktualizacją wpłat, bo córeczką najpierw muszę i resztą psów. :) bea100 napisałam do agusiazet
  19. Uff uff naprawdę nie jest źle. :multi:Dr Derkowska najpierw go osłuchała i stwierdziła, że ani szmerów nie słyszy dziś ani nic niepokojącego. Zrobiła mu ekg, które wyszło całkiem w normie, jest lekka arytmia oddechowa, ale ona może wynikać z tego, że był przestaraszony. Powiedziała mi, że wrodzonej wady serca żadnej mieć nie może, bo tego wieku, w jakim jest, by wcale nie dożył, a co do wad nabytych, są oczywiście takie, które nie dają szmerów, ale po pierwsze pies ani nie ma objawów odsercowych - typu kaszel, duzności itd, a poza tym należy poczekać z ewentualnym echem serca i rtg klatki do ustabilizowania jego stanu ogólnego. Dziś przed wizytą nie podawałam mu forekoru i pies ewidntnie jest żwawszy. Doktor uznała, że forecor trzeba stopnio odstawiać zmnieszajac dawki i obserwujac psa. Dziś mam nie podawać, jutro 1/4 tabbeki a nie pół, za dwa dni znów 1/4. Forecor jak się dowiedziałam stosowny bez potrzeby może źle wpływać na psa, bo obniża ciśnienie. Nawet w tej dawce, jaką mu podawano w schronisku mógł działać niekorzystnie. Jeśli w chroniku ktoś słyszał szmery, to bardzo być może ze były one spowodone odwodnieniem psa, jego ogólnie fatalnym stanem ogólnym. Mam najpierw dokończyć leczenie psa z biegunki (dziś już nie ma), odkarmić, obserwować. Potem powtórzyć wyniki krwi, zwłaszcza gdyby jedząc normalnie, nie tył. Wtedy trzeba trzustkę zbadać bo w tym kierunku badań krwi nie było (wiadomo z nich na pewno to głównie, ze wątroba i nerki są w porządku. Troponina lekko podniesiona nie jest powodem do paniki, taki wynik może mieć związek z lekami, stanem ogólnym też. Oczywicie po ustabilizowaniu stanu Fenusia warto zrobić echo serca i rtg, by się upewnić, że Fenuś nie wymaga leczenia kardiologicznego. Pani doktor sprawdziła mu jeszcze glukozę poprzez pobranie krwi przez nakłucie ucha, skoro jej przekazałam, że lab-wet, gdzie moja wetka wysyłała krew "przekłamuje" trochę wyniki glukozy, i u zdrowych psów wychodzą zaniżone. Glukoza jest w normie u Fenka. Mam się zgłosić w przyszłym tydodniu. Dziś nic nie płaciłam, pani doktor powiedziła, że wtedy się rozliczymy. Bardzo rozsądna wetka.
  20. [quote name='bea100']Dzisiaj poleciało ode mnie 30 złociszy dla bieduli :) Trzymam kciuki by z godziny na godzinę było lepiej, by walczył i dźwigał się z tego co złe...i ja czekam na badania jutrzejsze...[/QUOTE] dziękuję Tobie bea100 i wszystkim tu na wątku którzy o nim myslą :) i nam pomagają Na badania serca i rtg wyruszamy za chwilę. bo arka jest na drugim końcu Krakowa. więc już dziś wieczorem będziemy wiedzieć więcej. Fenuś przed godziną zjadł sporo ryżu z kurczkiam.Uff hurra! :) Rzuca się na jedzenie i stara sie szybko jeść, więc muszę bardzo go pilnować, wydzielać ręką z miski a nie stawiać miskę przed nim Serce pęka jak myślę, co on przeszedł ...:( Oby w taksówce nie zwrócił, choroby lokomocyjnej nie ma, no ale w każdym razie biorę duzą miskę do łapania ewentualnych niepodzianek i koc na kolana.
  21. [quote name='wilczy zew']Co do żóltek,to lepsze są surowe ale BEZ bialka.[/QUOTE] tak, bez białek. :) Wiem, ze to idealne dla zagłodzonego psa. Przed chwilą próbowalismy, surowego nie chce, ale gotowane, które mu w nocy przygotowałm i teraz obrałam ,jedno zjadł.:multi:
  22. [quote name='Toska1']też czekam na info , mam nadzieję , że wszystko dobrze ! Aga, nie dostałam nr konta Już wysyłam jeszcz raz. Topi dziękuję bardzo, zaraz wysyłam.
  23. [quote name='asiuniab']i ciekawe jak nocka minęła??[/QUOTE] 11 godzin non stop spokojnie spał. Nawet mu zdjęcia zrobiłam dwa, jak lula. wieczorem może się uda wstawić. Teraz trochę si do pieluszki zrobił, a na trawce odrobinę kroczków zrobił, merdał, nawet patrzył czy słuchał, jak robotnicy płytki na elewacji rozbijają i był bardzo zainteresowany. Po powrocie zjadł prawie 50 gram suchego gastro intestinal. Tak łapczywie zaczął jeść, że mu po kilka kuleczek musiałm na rękę wysypywać, by się nie udławił. :) Kochany Fenuś chyba odrobinę sił nabiera.
  24. [quote name='Lenka_Toruń']zaglądam przed snem.. jedzonko, trawka, miłość, ma chłopak powody do merdania :) dobranoc :thumbs: Może uda się mu jutro jakies zdjęcie zrobić, bo juz mam czym. Fenus prawie nic nie widzi, więc się chyba nie zestresuje. Jest kochany. Podaję kolejne wpaty z dzisiaj; Jolanta08 50 złotych Naupali 20 złotych bardzo dziękuję i już wpsuję w drugi post. Na razie u moich wetek zapłaciłam 210 za badania krwi, moczu, usg oraz wszystkie podane leki. Jeszcze nie wiem ile mam zapłacić za wizyte w niedzielę. jak zrobię zdjęcie paragonu, to będzie wstawiony w poście drugim. Trzymajcie kciuki by wyniki kardiologinych badań nie były tragiczne.
  25. [quote name='Panna Marple']Poleciał przelew dla Fenusia (100zł). Też mam starszaczka, któremu w schronie większe psy zmiażdżyły tchawicę, bo nie chciały go dopuścić do miski z jedzeniem. Rok temu ledwo chodził na krótki spacer, a teraz 2 godziny w lesie codziennie:lol:. Fenuś też da radę!!! Bardzo dziękuję. Wiesz więc dobrze, co ja czuję i co myślę.... Fenuś przed chwilą podniósł się z legowiska, co jest znakiem, że chce wyjść. Mąż go zniósł i mówił, że jak Fenek stanął na trawce, to pomerdał :loveu: i dopiero si zrobił Lenka_Toruń masz rację nie ma piękniejszego widoku jak merdający ogonek zwłaszcza psa, który parenaście godzin wcześniej wydawał się bliski śmierci.. No ja w każdym razie no stop sprawdzam jak on śpi, czy oddycha Od teraz wierzę, że chyba wyjdzie z tego koszmarnego stanu, choć czasu dużo upłynie z pewnoscią. Toska1 dziekuję bardzo, już wysyłam
×
×
  • Create New...